SuperBiz firma Festiwal przedwyborczych głupot

Festiwal przedwyborczych głupot

14.07.2015, godz. 12:01
Hubert Biskupski
foto: Super Express

Niedawno zażartowałem, że w ramach walki o wyborcze głosy rząd albo opozycja (w zasadzie lepiej, żeby to był rząd, bo ma realną władzę) zaproponuje interwencyjny skup prasy w upalne lato. Upał zelżał, tematu nikt nie podchwycił, ale do wyborów zostały jakieś trzy miesiące więc w czyimś programie taka propozycja może się jeszcze znaleźć. W końcu całkiem niemała część dotychczas zaproponowanych przez PiS i PO rozwiązań jest równie głupia.

Kilka dni temu jedna z gazet poinformowała, że PO chce wprowadzić zerowy PIT dla osób do 30 roku życia. Uczciwie trzeba przyznać, że nikt oficjalnie z rządzącej partii nie potwierdził tej informacji a sama pani premier mówiła, że jest w niej ziarno prawdy. Jakie ziarno? To być może zobaczymy we wrześniu.

Zobacz także: Jarosław Kaczyński wieszczy katastrofę. Tuż po wyborach zabraknie pieniędzy dla górników?

Gdyby naprawdę przyjęto to rozwiązanie, biłoby ono swoją głupotą takie pomysły jak dodatkowe opodatkowanie sklepów wielko powierzchniowych, wprowadzenie zakazu handlu w niedziele czy dodatek w wysokości 500 zł miesięcznie na każde drugie dziecko w rodzinie, nawet w takiej rodzinie, której dochody wynoszą setki tysięcy złotych. Moja wściekłość na pomysł, by młodzi ludzie byli zwolnieni z podatku nie bierze się wcale z tego, że granicę tej młodości, czyli 30-tkę przekroczyłem już dawno temu.

Moja irytacja wynika z tego, że byłoby to rozwiązanie skrajnie niesprawiedliwe i zaburzające konkurencję między różnymi podmiotami gospodarczymi.  Podatku dochodowego nie płaciłby na przykład taki zatrudniony po znajomości, nie mający dzieci i zarabiający 8 tys. zł miesięcznie 23-letni członek gabinetu politycznego tego lub owego ministra. Ale podatek zapłaciłaby już 31-letnia matka samotnie wychowująca dwójkę dzieci i zarabiająca 1750 zł brutto z pracy w kasie supermarketu. Podatku nie płaciłby 29-letni właściciel luksusowych restauracji zarabiający 100 tys. zł miesięcznie, ale 45-letni właściciel budki z hot-dogami taki podatek już musiałby zapłacić. Absurd? Absurd!

Zgodzę się z tezą, że państwo powinno stymulować rynek pracy, tworzyć warunki i zachęty do powstawania nowych miejsc pracy, do zatrudniania ludzi młodych. Ale, na litość Boską, niech robi to z głową! Niech chęć pomagania jednym nie oznacza niszczenia innych i niech ta pomoc nie będzie bezsensownym rozdawnictwem, które uczyni z nas Grecję.

autor: Hubert biskupski z-ca red. nacz. "Super Expressu" zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: