SuperBiz firma Gaz łupkowy to szansa dla Polski - Śniadanie z Super Biznesem - WIDEO

Gaz łupkowy to szansa dla Polski - Śniadanie z Super Biznesem - WIDEO

24.04.2012, godz. 12:20
Gaz łupkowy to szansa dla Polski
foto: Super Express

Podczas Śniadania biznesowego organizowanego przez „Super Express” rozmawialiśmy o planach wydobywania gazu łupkowego w Polsce. W dyskusji „Gaz łupkowy – szansa na polskie eldorado czy zwykły miraż” wzięli udział: minister Skarbu Państwa Mikołaj Budzanowski, Piotr Woźniak, wiceminister środowiska, Grażyna Piotrowska - Oliwa, prezes zarządu PGNiG, WiesławPrugar, prezes zarządu Orlen Upstream, Bertrand Le Guern,prezes zarządu Petrolinvest, oraz Jakub Korczak, wiceprezes zarządu Kulczyk Oil Ventures, i Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert KIG.

Hubert Biskupski: – Wydobywanie gazu łupkowego to biznes bardzo kosztowny i ryzykowny. Czy w ogóle warto w to wchodzić?

Mikołaj Budzanowski, minister Skarbu Państwa: – Warto! Cena ropy naftowej przekroczyła już 120dol. za baryłkę i nic nie wskazuje na to, by miało się coś zmienić. Uwzględniając też ceny gazu importowanego na polski rynek, prace nad rozpoczęciem wydobycia gazu z łupków w Polsce są w pełni uzasadnione.

Piotr Woźniak, wiceminister środowiska, główny geolog kraju: – Różnica w cenie gazu ziemnego między USA a Europą jest ogromna. Dzisiejsze notowanie amerykańskiego gazu spotowego to 66,5 dol. za 1000m sześc. Podczas gdy średnia spotowa europejska to ponad 300, średnia niemiecka importowa 430, a nasza znakomicie wyższa.

To jest zła informacja dla inwestorów amerykańskich, którym przestaje się opłacać wydobywanie gazu łupkowego z powodu zbyt niskiej ceny. Ale znakomita dla nas. Ze względu na różnicę cen Europa, w tym Polska, może stać się obszarem ekspansji dużych, profesjonalnych firm naftowych.

>>> ZOBACZ WIDEO: Gaz łupkowy szansą dla Polski, cz. I

Hubert Biskupski: – Parę tygodni temu minister Piotr Woźniak zaprezentował raport dotyczący tego, jak duże są złoża naszego gazu łupkowego. Okazało się, że wcale nie mamy go ponad 5 bilionów metrów, jak podawano wcześniej, tylko ok. 10 razy mniej. Nie był pan wściekły na pana ministra za ten raport?

Mikołaj Budzanowski: – Wręcz odwrotnie, chciałem mu podziękować.

W tym raporcie pojawiły się dwie bardzo istotne informacje. Po pierwsze, informacja o tym, co jest dziś osiągalne. Przedział między 300 a 700 mld metrów sześciennych to jest coś, po co warto sięgnąć, skoro rocznie zużywamy 14,5 mld metrów sześciennych gazu. Nawet zakładając, że tego gazu będzie 300 mld nadal taka ilość wystarczy nam na kilkadziesiąt lat. I druga sprawa, czyli możliwość wydobycia także ropy naftowej. Z perspektywy resortu skarbu i spółek Skarbu Państwa, przede wszystkim Orlenu i PGNiG, jest to kluczowa kwestia.

W Polsce nigdy nie wydobywano większych ilości ropy naftowej. Być może do końca tego roku osiągniemy produkcję na poziomie ok. 1 mln ton. To jest zdecydowanie za mało wobec potrzeb polskiego konsumenta i polskich rafinerii.

>>> ZOBACZ WIDEO: Gaz łupkowy szansą dla Polski, cz. II

Hubert Biskupski: – Panie ministrze, zwracam się do ministra Woźniaka, skąd rozbieżności pomiędzy pańskim raportem a szacunkami amerykańskiej rządowej agencji US IEA, która mówiła o ponad 5 bln metrów sześc. gazu?

Piotr Woźniak: –Tak naprawdę mamy tylko dwa wiercenia, w których przeprowadzono wiercenia poziome i szczelinowanie
hydrauliczne. W Stanach Zjednoczonych robi się po kilkanaście otworów dziennie. Tego nowego materiału było na tyle mało, że nie można było oprzeć na nim żadnej prognozy. Oparto się zatem na danych historycznych.

Stąd raport jest obarczony dużym poziomem niepewności. Szacunki jednak zostały podane w sposób bardzo konserwatywny. Jeśli więc będziemy obserwować jakiekolwiek zmiany, to szacunki będą mogły tylko rosnąć.

>>> ZOBACZ WIDEO: Gaz łupkowy szansą dla Polski, cz. III

Hubert Biskupski: – Czy państwo jesteście technologicznie przygotowani do tego, żeby wydobywać gaz łupkowy?

Grażyna Piotrowska - Oliwa, prezes zarządu PGNiG SA: – Od kilkudziesięciu lat nasza firma zajmuje się poszukiwaniem
i wydobyciem gazu i ropy ze złóż konwencjonalnych. To doświadczenie bardzo się przydaje. Różnica w poszukiwaniu gazu z łupków dotyczy tylko jednego etapu, zabiegu szczelinowania. I na tym etapie korzystamy z nowoczesnych technologii amerykańskich koncernów. Zdobywamy doświadczenie w tej dziedzinie.

Natomiast jeśli chodzi o badania geofizyczne, prowadzenie wierceń, to oczywiście taką wiedzę PGNiG już ma. Na przełomie maja i czerwca będziemy robili odwiert poziomy na naszej czołowej koncesji w Wejherowie, co pozwoli
oszacować tamtejsze zasoby.

Wiesław Prugar, prezes zarządu Orlen Upstream: – Są dwie ważne kwestie. Jedna to wiedza, know-how. Druga – sprzęt, serwis i wykonanie usługi. I to mogą wykonywać polskie firmy, które się do tego przygotowują albo te firmy, które korzenie biznesowe mają w Ameryce. Nie przewidujemy tu jakichś niespodzianek. Trzeba pamiętać, że to firmy inwestujące mają know-howi to one podejmują decyzje. A serwis jest wynajęty do tego, by wykonać konkretnie zaprojektowaną przez inwestora pracę.

>>> ZOBACZ WIDEO: Gaz łupkowy szansą dla Polski, cz. IV

Hubert Biskupski: – Panie ministrze, pan nie jest entuzjastą stworzenia tzw. gazowego Polkomtelu, czyli holdingu największych polskich firm, które połączyłyby siły w celu wydobywania gazu. Dlaczego?

Mikołaj Budzanowski: – Sprawę trzeba rozpatrywać dwutorowo. Po pierwsze, ograniczenia prawne związane z przenoszeniem koncesji, a to de facto wiązałoby się z odbieraniem koncesji PGNiG, Orlenowi, a może nawet Lotosowi.

Druga rzecz to zdrowa konkurencja. Dopóki odwiertami będzie zajmować się wiele spółek,dopóty możemy mówić o zdrowej rywalizacji. Poza tym monopol nigdy nie wpływał pozytywnie na cenę, a przecież naszym celem jest jej obniżenie.

Hubert Biskupski: – Dlaczego zdecydowaliście się wejść w biznes łupkowy w Polsce i gdzie dostrzegacie największe zagrożenia.

Bertrand Le Guern, prezes zarządu Petrol - invest: – Strategia naszej firmy jest skoncentrowana na projektach poszukiwawczych i wydobywczych. Ta szansa, która się otworzyła w Polsce, jest idealnie dostosowana do profilu naszego biznesu. Myślę też, że ten potencjał jest bezspornie olbrzymi. To szansa dla polskiej gospodarki. Dzisiaj mamy pozyskane środki i chcemy rozpocząć prace wiertnicze do końca tego roku.

Hubert Biskupski: – Ile będzie kosztował gaz w Polsce w 2022 roku, kiedy już będziemy wydobywać gaz łupkowy i wygaśnie kosztowny kontrakt z Gazpromem.

>>> ZOBACZ WIDEO: Gaz łupkowy szansą dla Polski, cz. V

Grażyna Piotrowska - Oliwa: – A mogę dostać szklaną kulę? (śmiech). A mówiąc poważnie, to im szybciej zainwestujemy w odwierty i prace poszukiwawcze, wykonamy analizy, tym szyb tym szybciej będziemy wiedzieli, kiedy wszyscy zarobimy na gazie. I to nie tylko PGNiG, ale i nasi klienci, którzy w przyszłości będą płacić niższe rachunki. Bardzo istotne jest to, abyśmy do 2019 roku, czyli na trzy lata przed końcem kontraktu z Gazpromem wiedzieli, ile jesteśmy w stanie wydobyć gazu ze złóż krajowych konwencjonalnych, a przede wszystkim gazu z łupków. Wtedy będziemy musieli podjąć decyzję, co dalej z gazem z importu.

Jakub Korczak, wiceprezes zarządu Kulczyk Oil Ventures: – W kwestii cen i oczekiwanej ceny gazu w przyszłości nie ma powodu do obaw. Gdyby koncerny amerykańskie spodziewały się tego, że cena dojdzie do takiego poziomu, jaki jest obecnie w Stanach, to nie patrzyłyby w naszą stronę tak chętnie. Wiedza ekspercka może przenieść się ze Stanów, natomiast w Polsce będą potrzebni ludzie, będzie potrzebna infrastruktura, więc i pod względem rozwojowym to duża sprawa.

Hubert Biskupski: – Wicepremier Waldemar Pawlak mówił, że cena gazu może spaść o 60 proc. Nie wiem, czy wyczytywał to ze szklanej kuli, ale coś takiego powiedział.

Grażyna Piotrowska - Oliwa: – To prawda. Te szacunki opierają się na przypadku amerykańskim. W tej chwili w USA płaci się ok. 70 dol. za 1000 metrów sześciennych gazu. Pamiętajmy jednak o tym, że gaz łupkowy w Stanach Zjednoczonych zaczęto wydobywać 20 lat temu. I ta różnica w cenie nie powstała z dnia na dzień.

Wiesław Prugar: – Wierzymy w to, że będzie produkcja gazu z łupków i wszyscy działamy, by tę produkcję uruchomić. A celem jest tańszy gaz. Ale zamiast o ile będzie taniej, powinniśmy raczej pytać, gdzie ma być taniej. Może niech w Europie będzie tylko trochę taniej, bo my przecież mamy na tym dużo zarobić.

Hubert Biskupski: – Tego się bałem. Czyli zarobią firmy, a zwykły Kowalski nadal będzie płacił tak samo wysokie rachunki?

Wiesław Prugar: – Nie. Na rynku polskim faktycznie będzie taniej. I to na tyle taniej, by napędzało to polską gospodarkę.

Mikołaj Budzanowski: – Zarobić mogą wszyscy. Pamiętajmy, że 70 proc. rynku gazu w Polsce to odbiorcy przemysłowi. Dlatego dla rozwoju gospodarczego kluczowe jest zaoferowanie polskim przedsiębiorcom z sektora chemicznego, petrochemicznego i rafinerii odpowiednio niskiej ceny gazu. To z kolei przełoży się na sześć milionów odbiorców indywidualnych. Naszym celem jest obniżenie cen gazu dla wszystkich grup.

Piotr Woźniak: – Mamy wszelkie szanse na to, aby rynek gazu w Polsce powstał w sposób cywilizowany.To będzie głęboki rynek, dlatego, że nie mamy elektroenergetyki opartej na gazie. Niezależnie od prognoz cenowych ten rynek w naturalny sposób będzie powstawał i się rozwijał. I z różnych powodów nie ma od tego odejścia. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że deficyt handlowy przy obrocie artykułami chemicznymi w Polsce wynosi 8,5 mld euro rocznie. W 90 proc. to są towary i produkty, które można by wyprodukować w Polsce, gdyby dostępność do surowca była w konkurencyjnej cenie. Nie ma jej, dlatego płacimy nieprawdopodobnie duże pieniądze, żeby wydobywać gaz ze złóż konwencjonalnych.

Agnieszka Durlik - Khouri, ekspert z Krajowej Izby Gospodarczej: – Ważną kwestią jest działanie UE w kierunku ograniczeń emisji i odejścia od kopalin, czyli np. węgla, który w Polsce jest głównym źródłem energii. W związku z tym gaz łupkowy może być szansą dopóty, dopóki jego wydobycie nie zostanie ograniczone jakimiś restrykcyjnymi regulacjami.

Bertrand Le Guern: – To ważne, co pani powiedziała. Dziś nie ma dowodów na to, że wydobycie jest nie bezpieczne albo bezpieczne dla środowiska. Ale jako inżynier nie znam gałęzi gospodarczej, w której jeżeli są do zarobienia pieniądze, nie znajdzie się właściwych rozwiązań technologicznych.

Wiesław Prugar: – Z tym nie mogę się zgodzić. Nie znam przypadków, które pokazywałyby, że nasza praca w zakresie szczelinowania czy wiercenia otworów rodzi jakieś zagrożenie. Inwazyjność w środowisko przemysłu wydobywczego ropy i gazu jest niemal zerowa w porównaniu z inwazyjnością innych paliw kopalnych. Teraz bardzo intensywnie pracujemy nad aspektem ekologicznym. Chcemy, żeby właściwa informacja docierała do społeczeństwa. I przynajmniej tam, gdzie PKN Orlen wykonuje swoje prace, nie spotkałem się z jakimiś nieprzychylnymi reakcjami. Wręcz przeciwnie, ludzie postrzegają nasze działania jako szansę dla swojego regionu.

Piotr Woźniak: – Ja mam takie testowe pytanie. Czy gazem ziemnym można się zatruć? Otóż nie! Można się udusić, gdy gaz wyprze powietrze. Gaz nie jest w stanie zanieczyszczać środowiska w takim stopniu jak ropa. Zaś reżim, jaki panuje na wierceniach, jest nieporównywalnie wyższy niż to było 20 lat temu, kiedy to miałem okazję jeździć łazikami po terenie i nadzorować wiercenia.

>>> ZOBACZ WIDEO: Gaz łupkowy szansą dla Polski, cz. VI

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: