SuperBiz firma Historia wielkich marek. 4F – polska potęga w świecie artykułów sportowych

Historia wielkich marek. 4F – polska potęga w świecie artykułów sportowych

21.01.2017, godz. 08:00
Marka 4F
Prezes zarządu Igor Klaja foto: Andrzej Lange/Super Express

„Cudze chwalicie, swego nie znacie” - te słynne słowa Stanisława Jachowicza, polskiego bajkopisarza i pedagoga, są wyświechtane do granic możliwości. Ale nie sposób nie użyć ich na wstępie niniejszego tekstu. Ile z nas myśli bowiem, że na rynku artykułów sportowych liczą się tylko zagraniczne marki? No bo przecież są Nike, Adidas, New Balance czy 4F... No właśnie, choć ostatniego z wymienionych producentów butów, ubrań i akcesoriów sportowych możemy zaliczyć do grona najlepszych graczy na rynku, to nie jest to marka zagraniczna! Została stworzona przez kielczanina, Igora Klaję.

Zanim zaczniemy opowieść o tym, w jaki sposób 4F osiągnęło dzisiejszą pozycję, warto cofnąć się na chwilę do PRL-u, by przypomnieć sobie markę obuwniczą Radoskór. Chodzić w butach firmowanych tą nazwą to dopiero było coś! Były wygodne i uważane za bardzo eleganckie. Kupowali je nawet Amerykanie, Holendrzy czy Anglicy. Prawdziwy prestiż i sukces polskiej marki! W atmosferze tego sukcesu dorastał, urodzony w 1976 r., Igor Klaja. Jego mama, Izabela, przez wiele lat kierowała bowiem kieleckim salonem Radoskóru i słynęła nie tylko z umiejętności doskonałej organizacji pracy, ale i żyłki do biznesu. To właśnie po niej zdolności odziedziczył Klaja. Z kolei umiejętność obserwacji, która później bardzo przydała mu się w biznesie, może zawdzięczać ojcu, Józefowi, który był dziennikarzem. Jak wspominają przyjaciele państwa Klajów, Igor od zawsze był poukładany, wiedział, czego chciał. Jego ogromną pasją był sport.

Pasja do sportu i handlu

Chłopak trenował tenisa, ale, po ukończeniu liceum ogólnokształcącego, nie zdecydował się na karierę sportową. Postanowił wyprowadzić się z Kielc – wybrał studia w krakowskiej Wyższej Szkole Handlowej. Jak sam wspominał w jednym z wywiadów, powód, dla którego zaczął myśleć o założeniu własnej działalności, był bardzo prozaiczny – potrzebował pieniędzy, aby zapłacić za studia. Początkowo zatrudnił się w sklepie sportowym, ale otrzymywane wynagrodzenie najwyraźniej nie wystarczało na pokrycie wszystkich potrzeb. Mimo to Klaja nie poddawał się i starał się zgłębiać tajniki sprzedaży artykułów dla miłośników sportu. Analizował, co kupują klienci, zwracał uwagę na to, jak wygląda droga towaru od producenta do sprzedawcy i wtedy przyszło mu do głowy, że to znakomity pomysł na biznes, tym bardziej, że łączy się doskonale z jego sportową pasją. Klaja zauważył, że klienci sklepu, w którym pracował, najchętniej kupują śpiwory i polary.

ZOBACZ TEŻ: Historia wielkich marek. H&M – jak syn rzeźnika zrewolucjonizował tanią modę

Założył on, że to może być trend nie tylko krakowski, ale i ogólnopolski. Brakowało mu jednak kapitału, by wejść do świata rekinów biznesu. W tym pomógł mu syn właścicieli sklepu, który zajął się produkcją towaru, a Klaja był odpowiedzialny za jego dystrybucję. Na początku działał pod szyldem pracodawców, potem, w 1995 r., postanowił w pełni przejść na swoje. Aż trudno w to uwierzyć, ale jego świeżej na rynku firmie Horn Partner w ciągu zaledwie dwóch lat udało się nawiązać kontakty handlowe z 70 sklepami w całym kraju! Na początku nie było jednak łatwo. Klaja nastawiał się głównie na duże sieci handlowe, ale ich przedstawiciele zbywali go. Wielokrotnie słyszał: „może następnym razem skorzystamy z pana oferty”. Młody biznesmen zupełnie tym się jednak nie przejmował i próbował nadal. Takie właśnie podejście zaczęło przynosić owoce.

Tajemniczy skrót OTCF

Już w 1998 r. powstał Outhorn – pierwsza marka sportowa dedykowana odbiorcom hurtowym. Jej kontrahentami szybko stały się markety Selgros, Tesco i Auchan. Klaja wspomina, że równolegle na Zachodzie zaczął się trend odchodzenia konsumentów od zakupów w hipermarketach, przynajmniej jeśli chodzi o ubrania sportowe. Biznesmen spodziewał się, że i w naszym kraju wkrótce tak się stanie. W dodatku sklepom wielkopowierzchniowym zależało na dostawach jak największej ilości towaru za jak najniższe pieniądze, a jakość ubrań schodziła na dalszy plan. Klaja uznał, że w takim układzie nie ma miejsca dla jego firmy i skupił się na stworzeniu marki adresowanej do bardziej wymagających użytkowników. Rok 2003 przyniósł firmie otwarcie na rynek detaliczny wraz z nową marką 4Fun. W żadnym z wywiadów z Klają, do których dotarłem, nie znalazłem informacji, kto wpadł na tę nazwę. Wiadomo za to, co znaczy - po angielsku przeczytamy ją jako „for fan” (zapis fonetyczny), czyli „dla zabawy”.

Mimo że powstała nowa marka, początków XXI w. nie należy zaliczyć udanych dla firmy, której przytrafiła się spora wpadka. W związku z mistrzostwami świata w piłce nożnej z 2002 r. spółka postanowiła zająć się dystrybucją artykułów dla kibiców, takich jak czapki, koszulki itd. - wszystko w narodowych barwach. Kiedy Polakom nie udało się na mistrzostwach awansować, firmę zalała fala zwrotów „patriotycznego” towaru, który był wyprzedawany przez kolejne sześć lat! W międzyczasie, w 2007 r., zaczęła zmieniać się strategia firmy, z którą przyszła zmiana nazwy marki 4Fun. Zastąpiła ją nowa fraza – 4F Sport Performance, która po trzech latach przeobraziła się w znane do dziś 4F. Według Klai najlepsza okazała się nazwa krótka i zwięzła, bo jest… zwięzła i krótka. Rok 2010 wiązał się jednak nie tylko ze zmianą nazwy brandu, ale i całej spółki nią zarządzającego. Świat biznesu powitał firmę OTCF, która zastąpiła spółkę Outhorn, która z kolei była następcą wymienianego już wcześniej Horn Partner. Skąd się wzięła nazwa OTCF? Tu można tylko zgadywać, bo odpowiedzi na to pytanie nie znajdziemy nawet na oficjalnej stronie firmy. Najpewniej jest to skrót od frazy OuTdoor Clothing and Footwear, czyli… „odzież wierzchnia i obuwie”, ale podkreślam, że to tylko mój strzał.

Kłopoty finansowe

W nowo powstałej spółce nieźle namieszał kryzys finansowy. Firma miała zadłużenie w walucie obcej, a dolar znacznie podskoczył. Doszło do tego, że dopiero co powstała, a już myślano o zamykaniu świeżo otwartych salonów. Spółka notowała przychody w kwocie prawie 67 mln zł, ale zysku z tego miała zaledwie 90 tys.! Na szczęście trafił się inwestor, który za 14 mln zł kupił 35 proc. udziałów w firmie. Był nim nie kto inny jak sam Sobiesław Zasada, słynny kierowca rajdowy, oszczepnik i biznesmen. Sportowcom 4F zawdzięcza o wiele więcej, bo to właśnie dzięki nim stała się rozpoznawalna. Dziś współpracuje z Polskim Związkiem Narciarskim, Polskim Związkiem Biathlonu, Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki, Polskim Związkiem Łyżwiarstwa Szybkiego i Związkiem Piłki Ręcznej w Polsce a także Komitetami Olimpijskimi: Polskim (i Polskim Paraolimpijskim), Łotewskim i Serbskim. Zaczęło się od szycia znakomitych kombinezonów dla skoczków narciarskich, które nosił choćby Adam Małysz, a teraz nosi Kamil Stoch. Ogromnym sukcesem jest również ubieranie olimpijczyków. Na Igrzyskach w Rio stroje polskiej firmy miała nie tylko nasza ekipa, ale również Łotysze i Serbowie.

ZOBACZ TEŻ: Historia wielkich marek. Wedel - firma tak popularna, że jej nazwą witał się król

Obecnie spółka OTCF, oprócz marki 4F, ma pod swoimi skrzydłami brandy Outhorn i 4Faces. Pod najbardziej znanym szyldem 4F w Polsce działa ok. 200 sklepów, ale produkty opatrzone logo brandu można kupić w aż 27 krajach w Europie, dzięki sieci sprzedaży hurtowej i 300 sklepom posiadającym markę w swojej ofercie. Dodatkowo 4F ma swoje własne sklepy w Czechach, Rumunii, na Łotwie i Słowacji. Główna siedziba spółki mieści się w Wieliczce, ale jej biura można też znaleźć w Warszawie, Olkuszu, Koszalinie i małopolskim Wolbromiu. W 2014 r. OTCF zanotowała ok. 318,4 mln zł przychodu, z czego czysty zysk wyniósł aż ok. 32,5 mln zł. Spółka nadal chce się rozwijać, a zarobków będzie szukała głównie za granicą. Ambitne plany dotyczą działalności w Stanach Zjednoczonych. W 2020 r. producent oczekuje aż miliarda zł przychodu. Trzeba tylko mieć nadzieję, że jego sukcesy będą szły w parze z sukcesami naszych sportowców.

Źródła: otcf.pl, pb.pl, diamenty.forbes.pl, przegladsportowy.pl, echodnia.eu, innpoland.pl, radom.wyborcza.pl, 4outdoor.pl, bankier.pl

tagi: 4F marka 4F
autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: