SuperBiz firma Jak europejczycy płacą swoje faktury

Jak europejczycy płacą swoje faktury

28.06.2016, godz. 15:55
DOKUMENTY PODPIS UMOWA RACHUNKI
foto: SHUTTERSTOCK

Coraz więcej polskich przedsiębiorców zmaga się z problemem nieterminowych spłat zobowiązań przez swoich kontrahentów. Niemal dwie na pięć (36 proc.) ankietowanych firm twierdzi, że płatności po terminie zagrażają ich przetrwaniu. To więcej niż średnia europejska, która wynosi 33 proc. - wynika z danych „Europejskiego Raportu Płatności 2016" przygotowanego przez Intrum Justitia. Badanie zostało przeprowadzone w 29 krajach Europy, a uczestniczyło w nim ponad 10 tysięcy przedsiębiorstw.

Wydatki i realizacja bieżących płatności, czyli przepływ środków pieniężnych, to podstawa działania przedsiębiorstwa. Jednak z roku na rok wzrasta przez to ryzyko zatorów płatniczych, które przeszkadzają w rozwoju, a nawet mogą zagrozić istnieniu firmy, gdy straci ona płynność finansową. Europejski Raport Płatności 2016 prezentuje najnowsze dane o wpływie nieterminowych płatności na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Problem ten najczęściej dotyka przedsiębiorstwa z sektora MŚP. Z raportu wynika, że niepłacący na czas kontrahenci znacząco wpływają na płynność finansową firm. Dokładnie połowa (50 proc.) ankietowanych uważa, że przez niewypłacalność tracą swoją rentowność.
- Małe oraz średnie przedsiębiorstwa stanowią duży odsetek ogólnej liczby przedsiębiorstw w Europie, dlatego są tak ważne w kontekście przyszłego rozwoju europejskich gospodarek. Nasze badanie pokazuje, że małe firmy są bardziej zależne od szybkich płatności, mniej odporne na opóźnienia w płatnościach oraz mniej skłonne do zwiększania inwestycji – w porównaniu do swoich większych konkurentów – komentuje Krzysztof Krauze, Prezes Intrum Justitia Polska.

Dłuższe terminy płatności – lepiej dla firm
Największe opóźnienia odnotowują przedsiębiorstwa, które wystawiają faktury z 14-dniowym terminem płatności. Aż 71 proc. przedsiębiorców w Europie Południowej, do której zaliczamy takie kraje jak Włochy, Portugalię, Hiszpanię czy Grecję, zostało poproszonych przez swoich klientów o przedłużenie terminu płatności faktury. Jest to zaskakujące zjawisko zważywszy na fakt, że jest to równocześnie region, który oferuje średnio najdłuższy czas płatności. W Polsce o wydłużenie terminu płatności zobowiązań zostało poproszonych dokładnie 49 proc. przedsiębiorców. Dłuższe terminy płatności, czyli 30, 60 czy 90-dniowe pozwalają lepiej zabezpieczyć finanse firmy.

Faktury na czas – większe zatrudnienie i inwestycje
Badani przedsiębiorcy uważają, że płatności w terminie oznaczają więcej miejsc pracy – aż 28 proc. polskich firm twierdzi, że mogłoby zatrudnić więcej pracowników, gdyby kontrahenci płacili na czas.
- Gdyby wszyscy kontrahenci opłacali swoje zobowiązania na czas, to pomimo panującego kryzysu i niechęci banków do udzielania kolejnych kredytów, tak zwany „zastrzyk gotówki" z opłacanych faktur pozwoliłby firmom na zwiększenie zatrudnienia oraz na dokonywanie inwestycji na wyższych poziomach. Oczywiście to wszystko przyczyniłoby się do wzrostu gospodarczego w całej Europie – dodaje Krzysztof Krauze, Prezes Intrum Justitia Polska.

Nie płacą, bo nie chcą
Na opóźnieniach w zapłatach za faktury cierpi cały system gospodarczy, a nieterminowe płatności mają negatywny wpływ na wszystkie europejskie gospodarki. Jakie są najważniejsze przyczyny nieterminowych płatności? Najczęściej wymieniane są problemy finansowe dłużników, jak również nieefektywne procedury administracyjne klientów. Jednak niemało, bo aż 62 proc. polskich przedsiębiorców uważa, że opóźnienia w zapłacie za fakturę są celowymi działaniami. W porównaniu z danymi z ubiegłorocznego raportu jest to wzrost aż o 34 proc.

Unijne wsparcie dla MŚP
Nie wszyscy przedsiębiorcy wiedzą, że przed nieterminowym regulowaniem należności można i warto się bronić. Jednym z najważniejszych i najskuteczniejszych narzędzi może być wykorzystanie zapisów unijnej dyrektywy w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach. Poprzez ustalenie jasno określonych terminów i odpowiednich kar, zapewnia ona konkretne wsparcie przedsiębiorcom, zwłaszcza tym z sektora MŚP. Wprowadza ona wyższą stopę oprocentowania za zwłokę, koszty windykacji w stałej kwocie 40 euro oraz zapewnia małym przedsiębiorstwom o wiele łatwiejsze możliwości dochodzenia ich praw w przyszłości. Bardzo ważnie jest to, aby informacja o głównych instrumentach dyrektywy trafiła do wszystkich przedsiębiorców. Niestety, w Polsce jedynie 2 proc. spośród ankietowych przedsiębiorców znało unijną dyrektywę. To znacząco mniej w porównaniu z innymi krajami, gdzie średnia wynosi 28 proc.

Co dalej?
Wśród prognoz na przyszłość dominuje przekonanie, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy ryzyko związane z niewypłacalnością dłużników utrzyma się na dotychczasowym poziomie. Twierdzi tak 67 proc. polskich przedsiębiorców i aż 81 proc. Brytyjczyków. Najwięcej optymistów jest w Irlandii, tam szansę na poprawę widzi 21 proc. właścicieli firm.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: