SuperBiz firma Śniadanie z Super Biznesem: Jak wspierać przedsiębiorczość kobiet

Śniadanie z Super Biznesem: Jak wspierać przedsiębiorczość kobiet

13.12.2012, godz. 02:00
Jak wspierać przedsiębiorczość kobiet
foto: Super Express

W Śniadaniu biznesowym dotyczącym przedsiębiorczości kobiet przedstawicielki biznesu, organizacji rządowych oraz pozarządowych rozmawiały o sytuacji Polek, prowadzących własną działalność gospodarczą lub zamierzających otworzyć własną firmę.

W debacie wzięły udział: Paulina Zadura-Lichota - przedstawicielka PARP, dr Alicja Adamczak, prezes Urzędu Patentowego RP, dr Ewa Rumińska-Zimny, prezes Międzynarodowego Forum Kobiet, Agnieszka Durlik-Khouri, przedstawicielka Krajowej Izby Gospodarczej, Justyna Politańska, przewodnicząca Zarządu Ogólnopolskiego Forum Młodych Lewiatan, Katarzyna Wierzbowska, dyrektor generalna Fundacji Ambasada Kobiet Biznesu, Jolanta Augustyniak, dyrektor generalna OSG Polska i dr Monika Gładoch, doradca Prezydenta Pracodawców RP i jednocześnie specjalistka prawa pracy.

Hubert Biskupski, zastępca redaktora naczelnego "Super Expressu": - Pierwsze pytanie pozwolę sobie zadać współgospodarzowi naszego dzisiejszego spotkania, pani dyrektor. Czy warto promować przedsiębiorczość kobiet, a jeśli tak, to dlaczego?

Paulina Zadura-Lichota, dyrektor Departamentu Rozwoju Przedsiębiorczości i Innowacyjności PARP: - To jest pytanie retoryczne, ponieważ ze wszystkich badań wynika, że Polki mają ogromny potencjał przedsiębiorczości. Jeśli spojrzymy na to, jakie wymagania stawia wobec nas Unia Europejska, co do poziomu zatrudnienia, musimy sięgnąć po potencjał kobiet. To już nie jest kwestia równouprawnienia, bo wszyscy są świadomi tego, że trzeba wyrównywać te szanse. To kwestia rozwoju naszej gospodarki.

H.B.: - Czy jest jakiś patent na promowanie przedsiębiorczości kobiet?

Dr Alicja Adamczak, prezes Urzędu Patentowego RP: - Bardzo często jako kobiety mamy w sobie zbyt słaby "gen walki" o swoją pozycję, o to, żeby uznane były nasze kwalifikacje, żebyśmy mogły zajmować określone stanowiska, przewodzić pewnym sprawom. Jeżeli w tej chwili wskaźnik aktywności zawodowej kobiet wynosi 48 procent, to mamy bardzo dużo do zrobienia w bardzo krótkim czasie.

Z drugiej strony - w dominujcych w naszej gospodarce, małych i średnich przedsiębiorstwach 37 procent. stanowią kobiety i jest to jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Czy mógby być wyższy? Obserwuję coraz lepsze wyniki w kwestii pokonywania różnych barier, chociażby związanych z kreatywnością techniczną kobiet. Około 79 procent populacji, która kończy studia wyższe, to kobiety. Reprezentują one nie tylko zawody czy kierunki humanistyczne, ale coraz częściej kierunki techniczne. Ale poziom rozwiązań, który jest udziałem kobiet, jest zbyt mały: w tej chwili 15-16 procent. Oczywiście przez ostatnie kilka lat nastąpił duży skok w tym zakresie, bo około 8 lat temu wskaźnik twórczości kobiet, ich udziału w opatentowanych rozwiązaniach był na poziomie 12 procent. Obserwujemy bardzo często, że kobiety nie upominają się o ich słuszne prawo do współtwórczości rozwiązań, których są współautorkami.

H.B.: - Mamy więc barierę natury mentalnej, która tkwi gdzieś w kobietach i być może również w ich otoczeniu - w rodzinie, w społeczeństwie, czy w ogóle w polityce państwa. A inne bariery?

Dr Ewa Rumińska-Zimny, prezes Międzynarodowego Forum Kobiet: - Samą zmianą świadomości i pokonaniem bariery mentalnej tkwiącej w kobietach, nie zbudujemy przedsiębiorczości. Potrzebna jest systemowa polityka w tym zakresie, również ze strony państwa. Mamy przykłady państw, bardzo zresztą wolnorynkowych, które taką politykę stosują. To są np. Stany Zjednoczone, gdzie kobiety biznesu mają swojego przedstawiciela przy federacji małego i średniego biznesu amerykańskiego, także przy prezydencie i przy Kongresie.

H.B.: - Jeżeli biznes nie ma płci, dlaczego wspierać akurat rozwój przedsiębiorczości kobiet, a nie rozwój przedsiębiorczości w ogóle?

Agnieszka Durlik-Khouri, ekspert prawno-gospodarczy Krajowej Izby Gospodarczej: - Wspieranie kobiet jest potrzebne z uwagi na barierę, która jest po stronie społeczeństwa, nadal postrzegającego kobiety tradycyjnie. Jako te, które nie są w stanie sprostać biznesowym wyzwaniom. Tymczasem pod względem przedsiębiorczości kobiet i liczby firm, które one zakładają, jesteśmy jednym z najlepiej plasujących się społeczeństw w UE. A wsparcie jest potrzebne wszystkim: przedsiębiorcom w ogóle, i wybranym grupom. Przy czym kobiety przede wszystkim powinny wspierać się same. Promować jak najmocniej te rozwiązania, które wymyślają i pokazywać, że stereotypy są błędne. Powiedziałabym, że kobiety lepiej radzą sobie w biznesie niż mężczyźni.

Katarzyna Wierzbowska, dyrektor generalna Fundacji Ambasada Kobiet Biznesu: - Jest jeszcze jeden sposób, w jaki można wspierać przedsiębiorczość kobiet. Otóż nasza fundacja powołała sieć przedsiębiorczych kobiet. Jest to społeczność, która skupia nie tylko kobiety prowadzące własne firmy, ale i te, które chciałyby je założyć. Powołaliśmy stu ambasadorów przedsiębiorczości kobiet: sto kobiet, które prowadzą własne firmy skutecznie, etycznie i odnoszą dobre wyniki biznesowe, ale są też wrażliwe społecznie i chcą się angażować np. na rzecz promowania przedsiębiorczości. Chcemy przy pomocy tych ambasadorek wspierać inne kobiety, dając im inspirację i pomysły.

Dr Ewa Rumińska-Zimny: - Różnica między przedsiębiorcą a przedsiębiorczynią jest taka, że jak urodzi się dziecko, to przedsiębiorczyni zwiększa swoje zaangażowanie w opiekę i prace domowe, a mężczyzna swoje zaangażowanie w pracę zawodową czy biznesową. Według ostatniego raportu PARP, około 53 procent kobiet prowadzących swoje firmy (25-44 lata), które były ankietowane na potrzeby raportu, nie ma dzieci. Własny biznes, wbrew powszechnej opinii, nie zwiększa tak bardzo możliwości zajmowania się dziećmi, bo doba ma tylko 24 godziny. Ponad 70 procent kobiet ankietowanych w badaniu PARP, które nie zdecydowały się na założenie biznesu - choć były tym zainteresowane - jako przyczynę podały obawę przed utratą uprawnień dotyczących urlopów macierzyńskich i innych świadczeń. Wolały stabilną pozycję, może gorzej płatną, w sektorze państwowym, która takie świadczenia zabezpiecza.

Dr Monika Gładoch, doradca Prezydenta Pracodawców RP: - Pani przywołała tutaj bardzo ważny problem. Tego, że kobiety przedsiębiorcze coraz rzadziej decydują się na potomstwo. Otoczenie zewnętrzne kreuje sytuację nierówności między kobietami na etacie na umowę o pracę a kobietami przedsiębiorczymi. Myślę, że być może przyszedł czas, żeby Trybunałowi Konstytucyjnemu zadać pytanie: jak traktuje kobiety na umowę o pracę i takie, które mają odwagę prowadzić własny biznes i jaka jest ich sytuacja, kiedy decydują się na potomstwo? Kiedy przejrzymy informacje na temat zasiłków macierzyńskich dla kobiet przedsiębiorczych, to wszędzie państwo przeczytają tylko jedną informację: że to są naciągaczki, które kradną. I co zrobił Sąd Najwyższy? Wydał kolejne orzeczenie, w którym na podstawie zlepku jakichś przepisów stworzył następującą koncepcję: jeżeli kobieta przedsiębiorcza opłaca składkę krócej niż miesiąc, damy jej najniższy zasiłek. Proszę zobaczyć: kobieta, która przychodzi na umowę o pracę i popracuje 3 dni, urodzi dziecko, ma sto procent. Jakim prawem różnicujemy sytuację tych samych kobiet? Był taki pomysł, projekt, żeby kobieta przedsiębiorczyni, która chciałaby urodzić dziecko, dostała zasiłek w pełnej wysokości pod warunkiem, że będzie przez rok opłacać składki. Sam fakt, że są takie pomysły, świadczy o tym, że tę przedsiębiorczość kobiet w Polsce się blokuje.

Agnieszka Durlik-Khouri: - Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej akurat z tych zmian się wycofało. Ale istotnie za mało jest informacji o tym, że ten projekt zniknął.

H.B.: - Chciałbym oddać głos pani dyrektor, bo zostało wywołane badanie przeprowadzone przez PARP, i wrócić do pytania dlaczego kobiety, które mają dzieci, bądź planują dzieci, przedsiębiorczości rozwijać nie chcą. Pomijając aspekt, o którym tu mówiliśmy, czy są jeszcze jakieś inne, dodatkowe przyczyny?

Paulina Zadura-Lichota: - W tym badaniu został zarysowany statystyczny obraz kobiety posiadającej firmę, względnie młodej i nieposiadającej dzieci. Ale i mającej plany prokreacyjne. To właśnie dość istotnie wyróżnia kobiety przedsiębiorczynie, że mają większe plany prokreacyjne niż kobiety na etacie. Jest to pewien sygnał ku temu, że jednak przedsiębiorczość istniejąca w rodzinie sprzyja temu, żeby rodzić dzieci. Badanie nie obejmowało całej populacji kobiet, więc tę tezę należałoby sprawdzić na pełnej reprezentatywnej grupie - ale przyjmuję za prawdopodobne, że w całej populacji to kobiety-przedsiębiorcy mogą mieć więcej dzieci niż kobiety na etatach.

H.B.: - Śmiała teza, bo gdyby wziąć bezrobotnych, to ta dzietność jest tam jeszcze większa, przypuszczam...

Paulina Zadura-Lichota: - No tak, ale to są jeszcze inne uwarunkowania. Natomiast z całej naszej dyskusji wyłaniają się dwa obszary barier dla kobiet. Pierwszy obszar: kwestia braku zrównania sytuacji kobiet na etacie i kobiet przedsiębiorczych. Na to w badaniach zwracały uwagę kobiety planujące założenie przedsiębiorstwa. Tych, które już mają firmę, te kwestie już nie interesują. Drugi obszar to opieka instytucjonalna dla dzieci, na co też zwrócono uwagę. Kobiety nie zakładają własnej firmy, bo nie miałyby z kim zostawić dzieci, ta opieka w Polsce jest bardzo skromna. Wśród krajów europejskich mamy jeden z najniższych wskaźników udziału edukacji przedszkolnej dzieci poniżej szóstego roku życia.

Dr Alicja Adamczak: - 77 procent mojej załogi to kobiety, zwykle młode, w wieku prokreacyjnym. I w związku z tym, jako szef-kobieta, mam dylemat. Z jednej strony rozumiem problemy kobiet i jestem za tym, aby nasze społeczeństwo charakteryzował większy przyrost naturalny. Ale z drugiej strony za każdym razem, kiedy przyjmujemy kolejną kobietę, obawiam się, czy w pracy nie stracę jej na jakiś czas...

A tak naprawdę niezależnie od ich planów macierzyńskich, tracimy kobiety, bo Polska ma jeden z najniższych wskaźników aktywności zawodowej kobiet w Europie. A niewykorzystanie rosnących kwalifikacji coraz lepiej wykształconych kobiet to czyste marnotrawstwo. Nikt u nas do tej pory nie policzył, o ile wzrósłby PKB, gdyby ten wskaźnik, obecnie poniżej 50 proc, zwiększył się nawet o kilka procent.

Jolanta Augustyniak, dyrektor generalna OSG Polska: - Jako pracodawca podzielam w stu procentach odczucia pani prezes. Dodam tylko, że pewna poprawność polityczna spowodowała, że zatrudnianej kobiecie nie można zadać pytania o plany. W związku z tym nie można zaplanować pracy. Na stanowiskach menedżerskich średniego szczebla występuje zderzenie: kobiety koniecznie chcą założyć rodzinę, ale boją się o swoje stanowisko. Oczywiście są w wygodniejszej sytuacji niż te osoby, które prowadzą własne przedsiębiorstwo, ale ich strach naprawdę jest potężny, bo wiedzą, że na ich miejsce, zwłaszcza jak już awansowały, czeka trzech innych facetów. Mam koleżanki prawniczki, które prowadzą kancelarie, one mają po 40-45 lat i już nie będą mieć dzieci. Włożyły olbrzymi wysiłek w rozwój, rozwinęły swoje kancelarie, ale nie zdążyły ułożyć sobie życia.

Justyna Politańska, przewodnicząca Zarządu Ogólnopolskiego Forum Młodych Lewiatan: - Kilka lat temu Renata Siemińska przeprowadziła badania czasu kobiet i mężczyzn, i okazuje się, że kobiety mają dużo mniej czasu wolnego niż mężczyźni. Poświęcają go na dom i rodzinę, przez co nie mają czasu ani siły na to, aby podejmować jakąkolwiek działalność. Czyli mężczyźni, którzy więcej czasu poświęcają na hobby, na uczestnictwo w organizacjach pozarządowych, przebywając w strefie publicznej, mają więcej okazji do tego, żeby spotykać się z ludźmi, uczyć się, obserwować jakie są potrzeby społeczeństwa i przez to też mieć pomysły na to, jaką działalność poprowadzić. Kobiety zamknięte w strefie domowej nie mają czasu i siły na to, żeby podejmować działalność. Nie mają też na nią pomysłu. Jednym z bardzo ważnych elementów mogących promować przedsiębiorczość kobiet jest dzielenie obowiązków domowych po równo między kobiety i mężczyzn. Chodzi o to, żeby wyrobić takie postawy w społeczeństwie, że mężczyźni będą na stałe uczestniczyć w życiu rodzinnym.

H.B.: - Chciałbym podziękować Paniom za wzięcie udziału w debacie.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: