SuperBiz firma Jak założyć własną cukiernię?

Jak założyć własną cukiernię?

02.12.2014, godz. 02:00
Wykwintne czekoladki własnej roboty
Magdalena i Szymon Jagodzcy, właściciele firmy „Czekoladowo – świętokrzyska czekoladziarnia” foto: SHUTTERSTOCK

Drobni Producenci pralin nie narzekają na zyski. Na rynku wciąż nie ma znaczącej konkurencji

Własna manufaktura czekolady jest w zasięgu ręki każdego z nas. Wystarczy talent cukierniczy i odrobina zmysłu biznesowego, by wystartować z firmą

Słodkie praliny w przeróżnych kształtach i oryginalnych smakach. Na wyjątkowych łakociach można sporo zarobić. To dobry pomysł na biznes dla osób o doskonałym smaku i talencie artystycznym.

Rocznie każdy Polak zjada 3 kg czekolady. Obcokrajowcy pałaszują jej znacznie więcej. Dla przykładu Szwajcarzy pochłaniają aż 11 kg czekolady rocznie, a Niemcy i Brytyjczycy ok. 10 kg (źródło: Caobisco Statistical Bulletin 2013). Konsumenci nie zadowalają się byle czym. Cenią sobie produkty wysokiej jakości. Dlatego też producenci słodyczy dwoją się i troją, by spełnić oczekiwania coraz bardziej wymagających klientów. Sklepowe półki uginają się od rozmaitych czekolad. Jednak masowa produkcja ma poważnego konkurenta. Małe manufaktury czekolady coraz lepiej radzą sobie na rynku słodyczy. Nie ma ich wiele na rynku. Zatem może warto pomyśleć o uruchomieniu własnego słodkiego biznesu?

Domowa fabryka czekolady to marzenie do zrealizowania. Na początek wystarczy niewielka pracownia, sprzęt i więcej niż garść pomysłów na słodkie figurki. Na wstępie trzeba zrobić rozeznanie rynku i przygotować naprawdę rzetelny i realny biznesplan. Jeśli okaże się, że konkurencja nie jest duża, śmiało można ruszać z produkcją.

Zobacz też: Zobacz, jak odnieść SUKCES w biznesie. Im się udało!

Własna firma

Krok pierwszy to założenie działalności gospodarczej. To prostsze, niż się wydaje. Firmę można zarejestrować drogą elektroniczną bez wychodzenia z domu. Osoby, które mają swoje konto na platformie e-PUAP lub dysponują podpisem elektronicznym mogą wejść na stronę Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, wypełnić odpowiednie formularze i je złożyć. Pozostali mogą tylko formularze wypełnić lub wypełnić i podpisać je w urzędzie miasta lub gminy. Oczywiście wypełnione i ręcznie podpisane druki można wysłać pocztą, ale pod warunkiem, że złożony podpis będzie potwierdzony notarialnie. Wybierając drogę tradycyjną, trzeba jeszcze odwiedzić urząd skarbowy i ZUS.

Wymogi sanepidu

Małej fabryki czekolady nie można otworzyć w domu - chyba że masz odpowiednie oddzielne pomieszczenie, w którym m.in. zamontujesz zlew i ustawisz meble oraz urządzenia kuchenne. W związku z tym, że jest to produkcja żywności, trzeba spełnić wyśrubowane wymogi sanepidu. Dlatego też zaleca się wynajęcie czy kupienie lokalu dostosowanego już do biznesu gastronomicznego, by uniknąć kłopotów z formalnościami i przekładania daty otwarcia manufaktury.

Aby otrzymać zgodę Sanepidu na produkcję czekoladek w danym miejscu, należy złożyć w powiatowej stacji wniosek o wpis do rejestru zakładów produkujących lub wprowadzających do obrotu żywność i złożyć projekt technologiczny lokalu uwzględniający elementy jego wyposażenia. Sprzęty używane do przetwarzania żywności powinny być wykonane ze stali nierdzewnej, muszą również posiadać odpowiednie atesty. Istotna jest zwłaszcza lokalizacja zlewów, lodówek, stołów roboczych oraz szafek na środki czystości. Przygotowanie takiego projektu technologicznego najlepiej zlecić fachowcowi specjalizującemu się w branży gastronomicznej. Jeśli inspektorzy nie będą mieli uwag do projektu, to przyjdą na miejsce i sprawdzą, czy wszystko jest zgodne z założeniami.

Sanepid będą musiały jeszcze odwiedzić osoby pracujące przy produkcji lub sprzedaży czekoladek. Muszą one posiadać ważną książeczkę sanitarno-epidemiologiczną, która jest poświadczeniem, że osoba pracująca przy produkcji czy sprzedaży żywności nie jest nosicielem określonych chorób zakaźnych. Taką książeczkę wyrabia się w Sanepidzie po uprzednim wykonaniu wymaganych badań laboratoryjnych.

Oryginalne słodycze

W małej manufakturze czekolady najważniejsza jest oferta. Już na początku trzeba opracować doskonałe receptury i stworzyć atrakcyjne kształty czekoladek. Przepisów na smakołyki warto poszukać w fachowej literaturze i na kursach cukierniczych. Najlepiej bazować na naturalnych składnikach pochodzących ze sprawdzonego źródła. Kreator czekoladek może puścić wodze fantazji i komponować najdziwniejsze smaki i kształty pralin. Zanim jednak wybrane słodkości pojawią się w gablocie, najlepiej poczęstować kilka osób wybraną praliną i zrezygnować z tych wytworów, które spotkały się z wyraźną dezaprobatą. W przypadku czekoladek ręcznie robionych trzeba postawić na smak i oryginalność wyrobu. To nie jest masowa produkcja. Decydując się na taki biznes, należy być elastycznym i nie tylko korzystać z własnych inspiracji, ale też przyjmować indywidualne zamówienia od klientów.

Szukanie rynku zbytu

Jak znaleźć klientów? Są na to proste i skuteczne sposoby. Przede wszystkim należy lokalną społeczność poinformować o startującym biznesie. W witrynie pracowni umieść olbrzymi napis: "Wkrótce otwarcie manufaktury czekolady!!!" lub "Tu powstaje pracownia czekolady" itp. Zaproś lokalne media do współpracy, rozdaj przechodniom ulotki i wizytówki i w końcu zorganizuj huczne otwarcie połączone z degustacją smakołyków. Poszukaj też lokalnych i okazjonalnych targów i jarmarków, na których będziesz sprzedawać i promować swoje wyroby. Działaj również w Internecie. Prezentuj swoją ofertę na portalach gastronomicznych i rękodzielniczych.

Sprzedaż w sieci

Dobra strona internetowa to podstawa. Warto umieścić na niej zdjęcia nie tylko samych smakołyków, ale i poszczególnych etapów przygotowywania ich. Częstym błędem właścicieli prywatnej firmy jest brak informacji o nich samych. Dlatego już na wstępie warto ciekawie wypełnić zakładkę: O nas. Oczywiście nie trzeba tu podawać swojego CV. Wystarczy odpowiedzieć na podstawowe pytania: dlaczego prowadzisz taki biznes, skąd wziął się pomysł na niego i jak przygotowujesz swoje produkty, by spełnić oczekiwania najbardziej wymagających klientów. Można też uruchomić sklep internetowy.

Rodzinny interes

Mała manufaktura czekolady to dobry pomysł na rodzinny biznes. Do wyrabiania pralin nie potrzeba wysokich kwalifikacji. Tutaj liczą się wyobraźnia i pasja. Jedna osoba z całym biznesem z pewnością nie da sobie rady. Pracy może być naprawdę sporo. Dziennie trzeba przygotować kilkaset, a w sezonie bożonarodzeniowym nawet ponad tysiąc pralin. Pomoc rodziny w realizacji zleceń jest więc nieodzowna.

Ile to kosztuje

Mała manufaktura czekolady wiąże się oczywiście z kosztami inwestycyjnymi. Na szczęście do produkcji ręcznie robionych czekoladek nie potrzeba drogich fabrycznych maszyn. Jak zapewniają właściciele tego typu biznesu, z powodzeniem można sobie poradzić z typowym wyposażeniem kuchennym, do którego należy tylko dokupić niezbędne elementy, np. marmurowy blat wykorzystywany do procesu krystalizacji słodkiej masy. Do kosztów trzeba jednak doliczyć m.in. wynajęcie lokalu o powierzchni co najmniej 60 mkw., w którym powstanie pracownia i malutki punkt handlowy z gablotą pełną słodkości. Dostosowanie lokalu do wymogów sanepidu, pierwsze zakupy składników i reklama to kolejne wydatki. W sumie na start potrzeba ok. 50 tys. zł. Jeśli nie masz takiej sumy, a jesteś zarejestrowany jako osoba bezrobotna, możesz starać się o pożyczkę 70 tys. zł z urzędu pracy.

koszty koszty inwestycji:

wynajem lokalu na rok w mieście średniej wielkości - ok. 25 tys. zł

wyposażenie lokalu - ok. 20 tys. zł

reklama - 2 tys. zł

SUMA: 47 tys. zł

Nie zawsze jest słodko

Magdalena i Szymon Jagodzcy, właściciele firmy "Czekoladowo-świętokrzyska czekoladziarnia" w Kielcach.

Obydwoje jesteśmy indywidualistami i ciężko nam było podporządkować się pracy na etacie w innych firmach. Zrobiliśmy rozeznanie rynku i zdecydowaliśmy o założeniu własnej firmy zajmującej się tworzeniem wyjątkowych czekoladek i czekolad. Od samego początku do końca jest to ręczna praca. Są maszyny, które mogłyby pomóc w wytwarzaniu łakoci i znacznie przyspieszyć ich produkcję, ale wtedy nie byłby to już ręczny wyrób, nie mielibyśmy aż takiego wpływu na jego jakość i znacznie trudniej byłoby dostosować się do klienta. Nie żałujemy decyzji o własnym biznesie. W lokalu mamy taką małą mapkę "skąd do nas przybyłeś?". Na niej doskonale widać, że odwiedzają nas goście nie tylko z Polski, ale także z innych krajów. Często jesteśmy porównywani z wielkimi firmami z bogatą historią i dużym doświadczeniem. Jak do tej pory zdecydowana większość klientów ceniła nasze wyroby za wyjątkowy smak i elastyczność w ich przygotowywaniu. Według nas "Czekoladowo" to był strzał w dziesiątkę. Ale decydując się na taką firmę, trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że to poważne przedsięwzięcie. Nie zawsze jest słodko. Działalność gospodarcza to cała machina związana z przepisami, przedsiębiorczością, podatkami i kalkulacjami. Czasami mam wrażenie, że wiedza z dziedziny prawa i ekonomii jest w tym biznesie ważniejsza od umiejętności cukierniczych. W sprawach urzędowych nie ma już miejsca na eksperymentowanie i ewentualne błędy, liczy się tylko precyzja i wiedza.

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

autor: Agnieszka Grotek zobacz inne artykuły tego autora
Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: