SuperBiz firma Pracodawca łowi w sieci

Pracodawca łowi w sieci

11.03.2014, godz. 02:00
Pracodawca  łowi w sieci
foto: SHUTTERSTOCK

Postęp technologii, wzrost kompetencji cyfrowych i coraz większy dostęp do Internetu wywołały rewolucję na rynku pracy. Media społecznościowe to narzędzia coraz chętniej wykorzystywane w procesie rekrutacji.

Dzisiejszy rynek pracy nadal jest rynkiem pracodawcy, ale firmy chcą jak najszybciej znaleźć osobę z oczekiwanym doświadczeniem, a jednocześnie obniżyć koszty rekrutacji. Portale społecznościowe wykorzystywane są w procesie budowania marki firmy jako pracodawcy.

Zobacz: Zmiana odliczeń VAT dla aut z "kratką"

Z najnowszego raportu "Social media w rekrutacji" wynika, że obecność na Facebooku coraz częściej jest dla firm naturalna - swój profil ma tam prawie 90 proc. z nich, a 70 proc. spośród tych, które jeszcze nie mają, właśnie przymierza się do jego założenia.

Ich popularność sprawiła, że przedsiębiorstwa zaczęły zatrudniać specjalistów, którzy w imieniu firmy komunikują się z potencjalnymi pracownikami. Na oficjalnych profilach, a nie tylko stronach internetowych, zamieszczane są nie tylko informacje o firmie czy też aktualności dotyczące oferty, lecz także informacje o aktualnych wakatach czy stażach. Zamieszcza je tam cztery na dziesięć firm. Połowa pracodawców zamieszcza również ogłoszenia o pracę w profesjonalnym portalu, np. na GoldenLine.

Wejście przez Facebooka

Aż 74 proc. studentów i absolwentów korzysta z Internetu w czasie poszukiwania pracy lub praktyk - wynika z najnowszego raportu Kandydaci 2.0 przeprowadzonego przez Employer Branding Institute. Dalsze 82 proc. śledzi w sieci informacje zamieszczane przez pracodawców branych pod uwagę w przypadku ubiegania się o praktykę. Według rekruterów Internet jest najbardziej praktycznym sposobem dotarcia do potencjalnych pracowników o wolnym stanowisku. Media społecznościowe - jak dodają - to rozwiązanie wygodne dla kandydatów.

Elżbieta Flasińska z Grupy Pracuj, do której należy Pracuj.pl, uważa, że nowe pokolenie pracowników jest coraz bardziej zdigitalizowane. - Pokolenie Y, czyli obecni studenci i absolwenci, nie wyobraża sobie życia bez dostępu do Internetu, który jest dla niego nie tylko narzędziem, ale przede wszystkim naturalnym środowiskiem przebywania - wyjaśnia.

Z kolei badania przeprowadzone przez Jobvite, amerykańską firmę rekrutacyjną, potwierdzają, że media społecznościowe wywołały trzęsienie ziemi rynku rekrutacyjnego. Tego typu media coraz częściej zastępują klasyczne portale rekrutacyjne. Ze wspomnianej ankiety wynika, że 1 na 6 respondentów znalazł swoją obecną pracę przez media społecznościowe, a 90 proc. osób poszukujących zatrudnienia ma swój profil. Najczęściej na największym portalu społecznościowym, czyli Facebooku. Ponadto 92 proc. firm wykorzystuje podczas rekrutacji media społecznościowe, z czego aż 2/3 przedsiębiorstw korzysta z Facebooka.

- Zamieszczanie ogłoszeń w takich portalach jest efektywnym sposobem na znalezienie nowych pracowników, ale tylko tych na niższe stanowiska. To właśnie młode osoby, z tzw. entry level, czyli dopiero wchodzące na rynek pracy, najczęściej odpowiadają na oferty pracy zamieszczane na profilach firm - wyjaśnia Iwo Paliszewski, dyrektor marketingu z agencji pośrednictwa pracy Grafton Recruitment.

Im wyżej, tym rzadziej

Wyniki Globalnego Barometru Zatrudnienia 2013, badania przeprowadzonego wśród 3800 pracowników wyższego szczebla sektora finansowego, nie pozostawiają złudzeń. Według większości badanych poszukiwanie pracy przez media społecznościowe, nawet te biznesowe, nie jest skuteczne. Niemal 60 proc. respondentów ma swój profil na LinkedIn czy GoldenLine, ale tylko 33 proc. używa tego kanału do poszukiwania pracy. Wprawdzie co czwarty badany przyznaje, że wykorzystuje LinkedIn w celach biznesowych, jednak nie tych związanych z poszukiwaniem nowego miejsca zatrudnienia. Według Agnieszki Kulikowskiej z Michael Page, firmy zajmującej się doradztwem rekrutacyjnym, media społecznościowe bardziej sprawdzają się jako źródło wiedzy na temat potencjalnych kandydatów, pozwalające zweryfikować deklarowane przez nich samych wykształcenie, doświadczenie lub umiejętności.

Iwo Paliszewski uzupełnia, że osoby zajmujące wyższe stanowiska to osoby preferujące bardziej tradycyjne metody szukania pracy. - Raczej odpowiadają na pytania rekruterów lub składają swoje CV, niż same kontakt z interesującą ich firmą - dodaje.

Dyrektorzy i członkowie zarządów hołdują zasadzie, że nie powinni kontaktować się bezpośrednio z innymi firmami, a tym bardziej konkurencyjnymi.

Kulikowska uważa, że media społeczne skróciły dystans pomiędzy firmą a kandydatem, ale na wyższych stanowiskach nadal najważniejsza jest rekomendacja innej osoby, bo to pomaga oddzielić tych przeciętnych kandydatów od dobrych.

Jakie formy przekazu przekonują kandydatów do konkretnej firmy?

56 proc. - opisy na stronie kariery pracodawcy

49 proc. - pliki PDF zawierające prezentacje na temat firmy

39 proc. - profile pracodawców w Internecie

37 proc. - interaktywne prezentacje

37 proc. - newslettery z najnowszymi informacjami

36 proc. - informacje w mediach społecznościowych

31 proc. - wirtualna wycieczka po firmie

29 proc. - filmiki z wypowiedziami pracowników

Najpopularniejsze wśród konsultantów w Stanach Zjednoczonych portale:

94 proc. używa LinkedIn

65 proc. używa Facebooka

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: