SuperBiz nowoczesne technologie Pornograficzny skandal. Do sieci wyciekły nagie zdjęcia pod zastaw pożyczek

Pornograficzny skandal. Do sieci wyciekły nagie zdjęcia pod zastaw pożyczek

09.12.2016, godz. 15:38
Nagie zdjęcia pod zastaw pożyczki wyciekły do internetu
foto: SHUTTERSTOCK

Oburzające! Lichwiarze opublikowali nagie akty zadłużonych kobiet. Do internetu trafiły zdjęcia i filmy wideo z wizerunkami 161 Chinek, przede wszystkim studentek. Nieuczciwi pożyczkodawcy wyłudzili od nich kompromitujące selfie pod pretekstem poręczenia pożyczek. O zdarzeniu poinformował chiński dziennik „Global Times".

Do internetu trafiły zdjęcia rozebranych Chinek, a także ich dane osobowe oraz informacje na temat wysokości zadłużenia. Kompromitujące materiały zostały zebrane w ważącym 10 GB pliku. W sieci znalazł się m.in. podejrzany dowód poręczenia pożyczki. „Pożyczyłam 15 tys. juanów (2180 USD 18 lipca 2016 roku. Pożyczka ma zostać spłacona 18 sierpnia 2016 roku. Odsetki wynoszą 50 procent" – brzmi jego treść. Zadłużona kobieta zgodziła się na piśmie poręczyć pożyczkę swoimi nagimi zdjęciami i filmami. „Jeśli nie spłacę jej w terminie, wyłącznie ja będę za to odpowiedzialna" – napisała w poręczeniu. Niektóre kobiety zostały wykorzystane w jeszcze bardziej perfidny sposób. Aby dostać pożyczkę, musiały zadeklarować, że spłacą ją w formie usług seksualnych. Na wybranych fotografiach można zobaczyć dowody osobiste Chinek.

Przeczytaj też: Nowe przepisy dotyczące porno w Internecie

W udzielaniu skandalicznych pożyczek uczestniczyła platforma Jiedaibao, która należy do firmy JD Capital. Użytkownicy Jiedaibao mogą pożyczać pieniądze anonimowo, ale transakcja wymaga autentycznego poręczenia od pożyczkobiorcy. Przedstawiciele Jiedaibao twierdzą, że nie mają nic wspólnego z żądaniem nagich zdjęć pod zastaw. W ich opinii zgody na wykorzystanie wizerunku udostępniły zdesperowane kobiety, które poznały pożyczkodawców bez pośrednictwa platformy. - Transakcje związane z „nagimi kredytami" były rozpoczynane i kończone głównie offline, a Jiedaibao jedynie pośredniczyło w przelewach – napisali przedstawiciele platformy w przypominających Twittera serwisie Weibo.

Zobacz także: Różne oblicza seksbiznesu. Ile na świecie zarabiają prostytutki

Zgodnie z danymi „Global Times" zainteresowanie Chińczyków platformami, które kojarzą pożyczkobiorców z pożyczkodawcami, rośnie. Opisany przez dziennik przypadek nie jest pierwszym pornograficznym skandalem związanym z płatnościami internetowymi w Chinach. W listopadzie fala krytyki zalała słynną platformą sprzedażową, Alibabę. Wówczas światło dzienne ujrzała seria portretów kobiet w upokarzających dla nich pozycjach. Zdjęcia trafiły do Alipay – aplikacji związanej z platformą Alibaba. Nowa funkcjonaltność Alipay, tzw. Circles, umożliwiła użytkownikom apki publikację zdjęć i filmów online. O zajściu donosił m.in. Forbes.

Oprac. na podst. bankier.pl, metrocafe.pl, forbes.com, ibtimes.co.uk, japantimes.co.jp

tagi: pornografia
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: