SuperBiz nowoczesne technologie Robot przyjmie od ciebie zamówienie w Pizzy Hut i zastąpi opiekunkę [GALERIA]

Robot przyjmie od ciebie zamówienie w Pizzy Hut i zastąpi opiekunkę [GALERIA]

11.06.2016, godz. 07:48
Roboty
Aibo (Sony) foto: Materiały prasowe

Robot Pepper pod koniec 2016 r. zatrudni się w azjatyckiej Pizzy Hut. W maju prototypowy kelner przyjął pierwsze zamówienia. Robot potrafi gestykulować i rozmawia z klientem przyjemnym dla ucha głosem. Dzięki współpracy między MasterCard a firmą SoftBank Corp, producentem Peppera, będzie mógł przyjmować od klientów płatności.

1. Pies AIBO

Robotem, który zrewolucjonizował robotykę, był pies AIBO. Jego prototyp stworzyła w 1998 r. firma Sony, a w 1999 r. elektroniczny pupil trafił do sprzedaży. Robot rozumiał ludzką mowę, dawał się tresować i potrafił na komendę szukać człowieka lub przedmiotu. Pies reagował także na dotyk, widział, co dzieje się wokół niego i posiadał zmysł równowagi. Jego późniejsze wersje zostały wyposażone w internet, dzięki czemu były w stanie odczytać zawartość skrzynki mailowej lub strony www. W 2006 r. Sony wstrzymało produkcję AIBO oraz jego krewniaka QRIO, a od 2014 r. nie sprzedaje także części zamiennych do robotów.

2. Robot Pepper

Pepper to robot, który potrafi tańczyć i rozmawiać z człowiekiem. Ofertę „pracy" złożyła mu Asia Pizza Hut. Osoby obsługiwane przez Peppera uregulują rachunek przez aplikację MasterPass Wallet lub skanując kod QR dołączony do tabletu, w który wyposażono robota. Pepper doradzi także, jaką pizzę wybrać i poinformuje o ofertach specjalnych. Robot ma trafić do sprzedaży jeszcze w czerwcu. Zainteresowanie kupnem wyraziły m.in. pizzeria Domino i firma IBM. O ile jednak opracowanie AIBO kosztowało 25 mld jenów (ok. 900 mln zł wg średniego kursu walut obowiązującego 9 czerwca br.), o tyle koszty stworzenia krewniaka Peppera szacowane są na 35 mld jenów (ok. 1,261 mld zł wg średniego kursu walut obowiązującego 9 czerwca br.).

Pepper jest bodajże najbardziej znanym towarzyszem człowieka ze sztuczną inteligencją. W 2015 r. robota wprowadziła na rynek japońska firma telekomunikacyjna Soft Bank Corp. Na czele zespołu, który go stworzył, stał Kaname Hayashi. Po odniesionym sukcesie były pracownik Toyoty rozstał się z SoftBankiem, aby założyć startup Groove X. Teraz pracuje nad własnym robotem, który będzie jeszcze lepszy od Peppera.

3. Robot w stylu R2-D2

Japończyk wymyślił robota, który ma przypominać R2-D2 – bohatera „Star Wars". Chociaż nie porozmawiamy z nim tak, jak z człowiekiem, to jednak maszyna będzie zdolna do empatycznego reagowania na nasze potrzeby. „Jeżeli zapytasz człowieka, kogo woli: R2-D2 czy gadającego humanoida C-3PO (również z „Gwiezdnych wojen", przyp. red.), to 80 proc. badanych odpowie, że woli droida, który nie potrafi mówić." - tłumaczył wynalazca w marcu podczas jednej z konferencji dla twórców startupów.

Rozpoznający ludzki głos, zdolny do nauki, empatyczny robot zostanie stworzony specjalnie z myślą o seniorach i trafi do sprzedaży w 2019 roku. Twórca Peppera odwiedził domy starców, aby dowiedzieć się, czego osoby w podeszłym wieku oczekują od droida, który miałby opiekować się nimi. Okazało się, że nie prosiły o najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne, ale chciały, żeby miał ciepłe dłonie.

Przeczytaj również: Zawód przyszłości: robot. Sprawdź, które branże są najbardziej zagrożone przez maszyny

Robot Pepper zamieszka razem ze swoim właścicielem, a w razie potrzeby – będzie służył mu pomocą. Nowy projekt Hayashiego ma być większy od psa Aibo firmy Sony, ale mniejszy niż Pepper. Do jego głównych zadań będzie należało odstresowanie człowieka oraz poprawienie jego zdolności motorycznych. Podobnie jak AIBO, który uczył się aportować i reagował na inne polecenia, robot zostanie wyposażony w sztuczną inteligencję.

4. Robot Zenbo

Również tajwański ASUS z myślą o wyposażeniu domu wymyślił bazującego na internecie rzeczy robota Zenbo. Jego funkcjonalności nie dorastają jednak nawet Pepperowi. Zenbo, w przeciwieństwie do robota SoftBank Corp, nie przypomina z wyglądu postaci ludzkiej. Jest hybrydą automatycznego odkurzacza i tabletu. Na zamontowanym na niewielkim pojeździe ekranie można obejrzeć zdjęcia i filmy, połączyć się z internetem lub posłuchać muzyki. Ponadto robot reaguje na komendy głosowe, a w razie zagrożenia (np. ulatniającego się gazu) – informuje o tym domownika.

Może cię zainteresować: Przez tego robota kelnerzy stracą pracę? [ZOBACZ]

Zenbo wyręczy także rodziców w opiece nad dziećmi. Czyta bajki, opowiada interaktywne historie, uczestniczy wraz z najmłodszymi w grach edukacyjnych, a nawet śpiewa. Ponadto robot włączy za nas sprzęt gospodarstwa domowego, światło, telewizję czy klimatyzację. Posiada również funkcję monitoringu: dzięki zainstalowanym kamerom na jego ekranie można zobaczyć gości, którzy dzwonią do drzwi lub wnętrza poszczególnych pomieszczeń. Z kolei wbudowana funkcja notatnika pozwala mu przypominać na głos o rzeczach do zrobienia.

5. Roboty śpieszą na pomoc starzejącym się społeczeństwom

Nad sztuczną inteligencją, która wyposażona byłaby w odpowiedniki neuronów przekazujących informacje z mózgu, pracują największe koncerny, m.in. Google, Amazon i Facebook. Google zabiega o wprowadzenie do sprzedaży aut bez kierowców, tymczasem Japonia chce posunąć się o krok dalej. Kraj ten ma aspiruje, żeby stworzyć robota, który nie tylko stanie się przyjacielem człowieka, ale także będzie towarzyszyć mu w szpitalu albo domu spokojnej starości. Takie podejście do robotyki wspiera japoński premier, Shinzo Abe. Dąży on do tego, żeby roboty wyszły z fabryk i przybyły z pomocą starzejącemu się społeczeństwu.

Roboty nie tylko troszczyłyby się o najsłabszych, ale także – uzupełniłyby niedobory Japonii związane z siłą roboczą. Pewnie nie bez znaczenia pozostają tutaj osobiste antypatie szefa japońskiej Rady Ministrów do imigrantów.

Michio Okada, profesor na Uniwersytecie Technologicznym Toyohashi, powiedział Financial Times, że wierzy, iż nikt nie jest w stanie zaopiekować się starym, schorowanym człowiekiem tak dobrze, jak maszyna, która nie okazuje słabości nawet w najbardziej ekstremalnych sytuacjach. Przyznał jednak, że człowiek pozostawiony pod opieką robota może poczuć się wyalienowany i traktowany przedmiotowo.

Uniwersytecki Szpital Fujita zamierza wykorzystać roboty w rehabilitacji osób po udarach oraz z innymi urazami mózgu. Nad robotem, który będzie uczył pacjentów odzyskać równowagę i władzę w mięśniach, pracuje Toyota. Ćwiczenia rehabilitacyjne będą wymagały od pacjenta zaangażowania w proste gry komputerowe, np. grę w tenisa. Już teraz roboty zatrudnione w szpitalu uniwersytetu medycznego pomagają przenosić z łóżka unieruchomionych pacjentów.

Źródła: theverge.com, asia.nikkei.com, zenbo.asus.com, coslychacwbiznesie.pl

autor: Anna Bartosiewicz zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: