SuperBiz nowoczesne technologie Taksówkarze znów atakują Ubera. Do akcji wkroczyła policja

Taksówkarze znów atakują Ubera. Do akcji wkroczyła policja

10.04.2016, godz. 12:31
Atak na auta Ubera
Brudne auta Ubera foto: internet

Kolejna odsłona desperackiej walki warszawskich taksówkarzy z kierowcami, którzy świadczą usługi przewozowe, korzystając z aplikacji mobilnej Uber. Tym razem urządzono obławę na kierowcę Ubera, którego taksówkarze bezprawnie zatrzymali i wezwali policję.

Do zatrzymania pani świadczącej usługę przewozów w ramach Ubera, doszło przez warszawskich taksówkarzy w nocy z piątku na sobotę. W tym momencie wersje obu stron zdecydowanie zaczynają się różnić.

Zobacz koniecznie: Uber znów zaatakowany. Samochody zostały obrzucone jajami

Na Facebooku stołeczni taksówkarze przedstawiają sytuację, jakby złapali złodzieja na gorącym uczynku i przekazali go w ręce policji. Kobietę której utrudnili pracę nazywają "oszustką". Na profilu taryfa24 piszą, że "została zatrzymana na gorącym uczynku, podczas wykonywania niezgodnej z prawem działalności. Zagrożenie karą za tego typu działalność to, co najmniej, 8 tys. zł., w tym przypadku dodatkowo 2 tys. zł za brak kasy fiskalnej".

"Obywatelskiego zatrzymania" dokonali aktywiści ze Związku Zawodowego Warszawski Taksówkarz. Czytamy dalej, że na miejscu pojawili się inni kierowcy korzystający z Ubera, a samą aplikację czasowo wyłączono.

Okazuje się, że całe zajście miało mniej dramatyczny przebieg i okazało się kolejną zaplanowaną akcją taksówkarzy, którzy przegrywają walkę o klientów z Uberem. Na dodatek na miejscu była również telewizja TVP Info, co trudno nazwać zbiegiem okoliczności.

Kobieta korzystająca z Ubera rzeczywiście została bezprawnie zatrzymana przez taksówkarzy i na miejscu pojawili się funkcjonariusze. Ale sprawdzili jedynie stan pojazdu, gdyż nie mogli nic więcej zrobić. Osoby świadczące przewozy osób pracują w Polsce legalnie, mają zarejestrowaną działalność gospodarczą i płacą podatki. Jedynie, co ich odróżnia od tradycyjnych taxi, to brak oznaczenia pojazdów i brak licencji taksówkarza.

Jak podaje Uber w serwisie Spidersweb.pl, żaden kierowca Ubera nie został ukarany za korzystanie z aplikacji i związany z nią przewóz osób. Dodatkowo przedstawiciele firmy wyjaśniają, że w żadnym momencie funkcjonowanie aplikacji nie zostało wstrzymane.

Czytaj również: Uber szturmuje polski rynek i obniża ceny

Uber to aplikacja, która umożliwia usługi przewozowe. W Warszawie zaczęła działać w sierpniu 2014 roku. Tylko w stolicy, w każdym miesiącu, ponad 10 tysięcy osób rejestruje się w aplikacji firmy, umożliwiającej korzystanie z usług przewozowych. A Polska jest trzecim pod względem wielkości rynkiem Ubera w UE. W naszym kraju Uber oferuje swoje usługi w siedmiu miastach (m.in. W Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Trójmieście), w których co miesiąc ok. 3,5 tysiąca kierowców zgłasza się, aby z nimi współpracować.

Jak przekonuje Uber w piśmie przesłanym do redakcji Superbiz.pl, od 19 lutego br. każdy kierowca, który chce świadczyć swoje usługi za pośrednictwem platformy Ubera, jest zobowiązany do przedstawienia numeru NIP, który wiąże się z posiadaniem zarejestrowanej działalności gospodarczej. Dodatkowo, partnerzy Ubera są zobowiązani do płacenia podatków od przychodów wygenerowanych za pośrednictwem platformy, co wynika z umowy, którą zawierają z firmą.

Ponadto wszystkie przejazdy wykonane za pośrednictwem Ubera są rejestrowane w aplikacji, a płatności odbywają się bezgotówkowo. Dzięki temu użytkownicy mają wgląd do szczegółowych danych dotyczących trasy przejazdu.

 

Źródło: spidersweb.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: