SuperBiz opinie 10 najdziwniejszych pomysłów na biznes [GALERIA]

10 najdziwniejszych pomysłów na biznes [GALERIA]

19.03.2017, godz. 13:33
10 najdziwniejszych pomysłów na biznes
Druhna do wynajęcia foto:

Ludzka kreatywność nie zna granic. Dlaczego więc nie produkować lodów dla psów, nie sprzedawać wody z lodowca czy nie oferować płatnego przytulania? Przedstawiamy subiektywny ranking 10 najbardziej nietypowych profesji.

Pomoc panny młodej do wynajęcia
Przygotowania do ślubu to bardzo ciężka praca – zarówno dla państwa młodych, jak i świadków. Przyszli małżonkowie muszą zająć się przygotowaniem wesela i zaproszeniem gości, a ci ostatni odpowiadają m.in. za organizację wieczoru panieńskiego i kawalerskiego. Gdyby tak ulżyć im w pracy i zaproponować fachową pomoc? Na taki pomysł wpadła Jen Glantz, założycielka nowojorskiej firmy „Pomoc panny młodej do wynajęcia" (Bridesmaid for Hire). Osobista asystentka panny młodej zarabia na usłudze od 300 do 2 tys. dol. (1,2 tys. - 8 tys. zł) od jednego wesela. Właścicielka firmy zdążyła już nawet napisać książkę na bazie swoich doświadczeń w roli pomocy panny młodej. Można ją nabyć na Amazonie.

Przytulaczka
Nasze życie zostało zdominowane przez nowe technologie, przez co wiele osób ma problem z okazywaniem uczuć. Nie oznacza to jednak, że straciliśmy potrzebę kontaktu fizycznego. Co jednak zrobić w sytuacji, kiedy nie można liczyć na bliskich? Z pomocą przychodzi Samantha Hess, płatna przytulaczka. Za godzinę przytulania w Portland (największym mieście stanu Oregon) życzy sobie 60 dol. (ponad 240 zł). Ekspertka w tej dziedzinie posiada nawet profesjonalną stronę internetową, cuddleuptome.com, przez którą można zarezerwować spotkanie trwające od 30 min. do trzech godzin z Samanthą lub Camem. Pomyślodawczyni tej nietypowej firmy usługowej oferuje także udział w kusie na Certyfikowanego Przytulacza© w ramach Programu Certyfikacyjnego.

Specjalista ds. płci kurczaków
Jak rozpoznać płeć kurczaka? Tej oraz wielu innych fachowych porad udziela blogerka, Kathy Shea Mormino, autorka bloga The Chicken Chick. Jest ona ambasadorką wielu ekologicznych marek, a z jej artykułów eksperckich korzystają głównie... hobbyści. Jednak podobnej wiedzy potrzebują również wielkie firmy, które specjalizują się w masowym chowie drobiu. Według „Business Insidera" nawet 60 tys. dol. rocznie mogą zarabiać specjaliści od kurczaków. Są oni wynajmowani przez właścicieli ferm, aby rozpoznać płeć przyszłych kur i kogutów. Ich opinia ma kluczowe znaczenie dla przyszłości ptaków. Jak utrzymuje magazyn, z tego typu usługi korzystają hodowcy drobiu w Wielkiej Brytanii czy Japonii.

Zobacz także: Sprzedają wodę za 400 zł, bo pochodzi z lodowca. „To oburzające”

Renowator piór wietrznych
Innym nietypowym zawodem jest renowator piór wietrznych. Swoje ulubione pióro jeszcze parę lat temu można było zanieść do Richarda Bindera z Nashua w New Hampshire, w Nowej Anglii. Doktor jest miłośnikiem wietrznych piór, autorem książki na ich temat i kolekcjonerem. Jeżeli wierzyć „The Washington Post", to jego pierszy „pacjent" został dostarczony przez majora Jareda Grimmera z amerykańskich Sił Powietrznych.

Tester karmy dla psów
Menu Marka Gooleya zawiera m.in.: pałeczki dentystyczne, kości do żucia i smakołyki na bazie wątróbki. Mężczyzna prowadzi firmę Huds and Toke, która specjalizuje się w sprzedaży karmy dla psów i koni. Jednak w przeciwieństwie do innych przedsiębiorców z branży, osobiście testuje sprzedawany pokarm. „Jeżeli nie włożysz go do ust przed nakarmieniem psa, jak możesz oczekiwać, że on to zje?" - pyta w rozmowie z news.com.au. Smakosz psiej karmy mieszka w australijskiej Waranie, w Queensland.

Sprzedawca wody z lodowca
Jamal Qureshi sprzedaje wodę z norweskiego lodowca Svalbard za 300 koron, a w londyńskim Harrodsie trzeba za nią zapłacić 80 funtów, co stanowi równowartość ok. 400 złotych. Arktyczny lodowiec znajduje się na terytorium zależnym Norwegii, a pochodząca z niego woda podobno ma wyjątkowy smak. W związku z tym powstała marka Svalbardi. Aby markowa woda z lodowca znajdowała się w obrocie, co roku trzeba zużyć 30 ton lodowca.

Profesjonalny żałobnik
Powszechnie wiadomo, że na hucznym weselu można zarobić fortunę, ale nie każdy wpadłby na pomysł, żeby zarobić na pogrzebach. Dyskretne usługi dla osób, które straciły kogoś bliskiego, oferuje brytyjska firma Rent a Mourner (Wynajmij Żałobnika). Z jej usług można skorzystać, żeby... zwiększyć frekwencję na pogrzebie. Przedsiębiorstwo ma siedzibę w Essex, ale świadczy usługi na terenie całek Wielkiej Brytanii. Żałobnika można wynająć wyłącznie na pogrzeb, albo również na nabożeństwo.

Przeczytaj również: 10 najbardziej niesamowitych wieżowców świata [ZDJĘCIA]

Lodziarnia dla psów
Coraz częściej odwiedzamy kawiarnie i restauracje z naszymi pupilami. Również im należy się odrobina przyjemności. Dlaczego więc nie miałyby dostać do zjedzenia czegoś słodkiego? Za granicą, ale również w Polsce można dostać lody dla psów. Nie zawierają cukru i laktozy, dzięki czemu można z czystym sumieniem nakarmić nimi czworonoga. Mogą być lody polskiej firmy Limoni. W Polsce tego typu rarytasy dostaniemy w lodziarnio-cukierni Limoni Canteri. Za granicą tego typu smakołyki oferuje wiele firm, m.in. Dogsters.

Handlarz wodą z opiłkami srebra
Niektórzy z pewnością słyszeli o nadzwyczajnych właściwościach koloidalnej wody, czyli wody z opiłkami srebra, którą sprzedaje m.in. Dr. Josh Axe. Producent twierdzi, że ma ona działanie antybakteryjne, antywirusowe i przeciwzapalne, przyśpiesza gojenie się ran i skaleczeń, łagodzi infekcje uszne, lecz zapalenia oczu, jest niezawodna podczas zapalenia zatok, przeziębienia, grypy czy zapalenia płuc. Woda „cud" dotarła również d Polski, ale ma swoją cenę. Flakonik o pojemności 500 ml ze srebrem koloidalnym można nabyć już za 30 złotych. Jednak trzeba uważać, żeby nie przedawkować medykamentu, co może grozić tzw. srebrzycą, czyli „chorobą powstałą wskutek nadmiernej kumulacji srebra w organizmie".

Dojarka węży
Nietypowe zajęcie ma Ken Darnell, który doi... węże, tylko że zamiast pobierać od nich mleko, zdobywa węzi jad. Specjalizuje się w grzechotnikach. Hoduje 200 – 300 okazów w swoim własnym domu w Alabamie. W ciągu jednego dnia może od nich uzyskać trzy łyżki stołowe jadu. Pomaga również pobrać jad od cudzych węży. Jak twierdzi, nie chce, aby ten się zmarnował. Na jednym gramie jadu jest w stanie zarobić 225 dol (ok. 900 złotych).

Źródła: businessinsider.com, bridesmaidforhire.com, amazon.com, cuddleuptome.com, the-chicken-chick.com, news.com.au, fountainpennetwork.com, washingtonpost.com, hudsandtoke.com.au, jjsnack.com/dogsters, rentamourner.co.uk, ceneo.pl, i-apteka.pl, draxe.com, poradnikzdrowie.pl, npr.org, mensjournal.com

tagi: biznes firma
Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: