SuperBiz opinie Łatwiejszy dostęp do broni. Blisko 80 proc. Polaków jest przeciw [SONDAŻ]

Łatwiejszy dostęp do broni. Blisko 80 proc. Polaków jest przeciw [SONDAŻ]

06.12.2016, godz. 11:55
Czy Polacy chcą łatwiejszego dostępu do broni?
foto: Twitter MON, Shutterstock / Fotomontaż SE

„Warto uświadomić sobie, że dzisiaj dostęp do broni jest możliwy dla każdego obywatela, który ma podstawy do tego, żeby czuć zagrożenie" – powiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podczas dyskusji w ramach Targów Książki Historycznej w Warszawie. Jednocześnie z badania przeprowadzonego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych wynika, że 79 proc. Polaków jest przeciwnych liberalizacji przepisów o dostępie do broni. O złagodzenie obowiązującego prawa wnioskował Klub Kukiz'15, który złożył w Sejmie projekt nowej ustawy o broni i amunicji.

Polacy nie chcą trzymać broni w domu

Na pytanie IBRIS „Jak oceniasz pomysł ułatwienia Polakom dostępu do broni palnej?" tylko 19 proc. ankietowanych odpowiedziało „dobrze", aż 79 proc. badanych odpowiedziało, że „źle", a pozostałe 2 proc. utrzymywało, że „nie ma zadania". Instytut Badań Rynkowych i Społecznych powołuje się na dane Komendy Głównej Policji, z których wynika, że obecnie zezwoleniem na posiadanie broni dysponują blisko 193 tys. Polaków (192 819 osób). Grupa ta zarejestrowała 390 tys. sztuk broni. Rzeczpospolita wskazuje, że aż 283 tys. sztuk broni należy do myśliwych, a w samym roku 2015 pozwolenie na posiadanie broni wydano 10 tys. osób (9783 posiadaczom broni), z czego mniej niż jedną trzecią stanowili sportowcy. W 2015 r. liczba pozwoleń na posiadanie broni spadła o blisko 5 tys. (4776), w porównaniu z rokiem 2014.

Na zmianie przepisów zależy środowisku strzeleckiemu

Projekt ustawy Klubu Kukiz'15 został opracowany we współpracy z Ruchem Obywatelskim Miłośników Broni (ROMB) i Fundacją Rozwoju Strzelectwa w Polsce, a następnie został poddany konsultacjom społecznym. Uwagi do niego zgłosili również posłowie. Jak podkreślają autorzy projektu, chodzi im jedynie o złagodzenie już istniejących przepisów, a nie wprowadzenie powszechnego dostępu do broni. Na liberalizacji przepisów zależy środowisku strzeleckiemu, kolekcjonerom i osobom, które wykorzystują broń do celów sportowych. Jednak pomysł zmiany przepisów o dostępie do broni pojawił się równolegle do koncepcji wojska Obrony Terytorialnej – nowej ochotniczej jednostki bojowej. Pytanie o to, w jaki sposób rząd zapewni członkom OT dostęp do broni, wzbudza wiele kontrowersji.

Przeczytaj również: Polacy pod broń. Będziemy drugą Ameryką?

Zgodnie z obowiązującymi przepisami pozwolenie na posiadanie broni wydają komendanci wojewódzcy Policji. Przeciwnicy takiego rozwiązania utrzymują, że kryteria, według których policja rozpatruje wnioski o pozwolenie na posiadanie broni, nie są jasne. Członkowie Klubu Kukiz'15 chcą, aby decyzję w tej kwestii podejmowały starostwa powiatowe. Szacuje się, że mogłoby to dziesięciokrotnie zwiększyć dostęp do broni, co wpłynęłoby także pozytywnie na sytuację zakładów zbrojeniowych. Rynek broni jest dużo bardziej rozwinięty w krajach o bardziej liberalnych przepisach takich, jak Niemcy, Czechy czy Słowacja.

Czy o dostępie do broni powinny decydować starostwa?

- Jakie jest panów zdanie na temat przywrócenia zdrowym psychicznie, praworządnym Polakom prawa do posiadania broni? – zapytał Piotr Chmura-Cegiełkowski podczas spotkania z ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem i sekretarzem stanu w KPRM Piotrem Naimskim podczas tegorocznych Targów Książki Historycznej w Warszawie. – Tu mówię o cywilach, o ustawie, która została złożona w Sejmie i która przywraca przedwojenne pozwolenia na broń wydawane przez organy administracji cywilnej, daje je starostwom zamiast policji. Z tego, co wiemy, Obrona Terytorialna nie będzie przechowywała broni w domach, tylko broń ma być przywożona i odwożona na szkolenia w specjalnych kontenerach. Wystarczy jeden sabotaż, czy sytuacja, w której ktoś nie otworzy drzwi do magazynu, a Obrona Terytorialna pozostanie bez uzbrojenia – dodał.

Zobacz także: Wojsko stawia na polską broń. Do armii trafią tysiące karabinów z Łucznika

- Starostowie są organem samorządowym, a nie rządowym. W czasach II Rzeczypospolitej starostwa realizowały tę funkcję, którą obecnie pełni policja, ponieważ były organem rządowym, a nie samorządowym. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego i z konsekwencji z tym związanych. Ale najważniejsze jest to, że społeczeństwo polskie dzisiaj jest innym społeczeństwem niż było w okresie II Rzeczypospolitej. Zapewne przyjdzie taki moment, kiedy to, o czym pan mówi, będzie można zrealizować, ale przejdźmy kolejne etapy dorastania do posługiwania się bronią i jej posiadania. Broń jest to wielka odpowiedzialność, której trzeba się po prostu nauczyć. Nie mówię o dziesiątkach lat, ale mówię o latach. Obrona Terytorialna kraju i możliwość masowego posługiwania się bronią przez ochotników jest ważnym krokiem w tę stronę – powiedział szef MON Antoni Macierewicz.

- Warto uświadomić sobie, że dzisiaj dostęp do broni jest możliwy dla każdego obywatela, który ma podstawy do tego, żeby czuć zagrożenie. Policja, pod pewnymi warunkami, po przejściu odpowiednich testów i egzaminów, tę broń wydaje. Jeżeli występują tutaj nieprawidłowości, to należy je piętnować i likwidować, ale proszę nie tworzyć wrażenia, że Polacy są bezbronni dlatego, że w odróżnieniu od II Rzeczypospolitej nie ma dzisiaj masowego dostępu do broni. W czasach II Rzeczypospolitej nie było masowego dostępu do broni, ani dzisiaj nie jest on wykluczony – zaznaczył minister obrony narodowej.

Oprac. na podst. Rzeczpospolita (6 grudnia 2016), strzal.pl, youtube.com, twitter.com/IBRiS_PL

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: