SuperBiz opinie Bunkry miliarderów. Tak najbogatsi szykują się na koniec świata [ZDJĘCIA]

Bunkry miliarderów. Tak najbogatsi szykują się na koniec świata [ZDJĘCIA]

18.03.2017, godz. 18:00
Bunkry
foto:

Za pieniądze można kupić prawie wszystko. Z takiego założenia wychodzą najbogatsi tego świata, którzy budują luksusowe bunkry na wypadek wojny atomowej lub po prostu kierując się modą, decydują się na taki zakup, bo ile można mieć jachtów? Kto, gdzie i za ile inwestuje w luksusową kapsułę bezpieczeństwa?

Symbol zimnej wojny został zburzony przez obywateli RFN i NRD na fali entuzjazmu, co było wynikiem nieporadności enerdowskiego polityka na konferencji prasowej. Oba ówczesne światowa mocarstwa - USA i ZSRR po upadku żelaznej kurtyny, radykalnie ograniczyły arsenał jądrowy, który dekadami był rozbudowany na wypadek wojny atomowej. Całkiem odmienny los spotkał jednak bunkry licznie  rozsiane po świecie, które miały posłużyć za schron w razie ataku nuklearnego.

Zobacz również: Gates, Zuckerberg, Abramowicz. Jak wypoczywają miliarderzy [ZDJĘCIA]

Czas mijał, a podziemne budowle wydawały się być zbędne. Jednak i współcześnie nie brak chętnych, którzy chcą mieć bezpieczną miejscówkę na wypadek różnych kataklizmów, nie tylko naturalnych. Królują w tym bogacze, którzy nie szczędzą pieniędzy, aby w razie zagrożenia mieli oni schronienie w luksusowych warunkach pod ziemią. Takie schrony powstają nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również blisko polskich granic - w Niemczech oraz w Czechach.

Jeden z nich położony jest w byłej sowieckiej twierdzy w miejscowości Rothenstein w Niemczech w landzie Turyngia. Schron został wybudowany przez Sowietów w czasie zimnej wojny. Pomysłodawcą projektu jest amerykański przedsiębiorca Robert Vicinio, którego firma Vivos sporządziła listę przyszłych lokatorów, bo chętnych nie brakuje. Ponoć pomysłodawca podziemnych apartamentów myślał o tym biznesie już w 1980 roku...

Jego wnętrza skrywają kilka teatrów, sale gimnastyczne, baseny, restauracje, szpital i areszt. Powierzchnia każdego apartamentu wynosi ponad 232 m2. Jaki jest koszt takich wygód? tego inwestor jeszcze nie ujawnił, ale wiadomo za to jakie wpisowe trzeba opłacić, aby znaleźć się na liście oczekujących. To suma 35 tys. dolarów (ok. 140 tys. zł) dla osoby dorosłej i 25 tys. (100 tys. zł) dla dziecka.

Całkowita powierzchnia budowli to 21 tys. m2. Schron posiada własny system energetyczny, który gwarantuje mieszkańcom samowystarczalność. Konstrukcja jest w stanie wytrzymać wybuch jądrowy i trzęsienie ziemi, a firma zapewnia, że nie ma zagrożenia, którego by nie wytrzymała. Schron posiadała swoją własną elektrownię oraz stację uzdatniania wody. Bunkier w Rothenstein jest w stanie pomieścić aż 6 tys. osób, które mogłyby w niż przez kilka lat.

Sprawdź koniecznie: Oto, jak bogaty jest Watykan!

Drugi podobny obiekt powstanie nie na zachód, ale na południe od Polski. Mowa o czeskim ośrodku Oppidum niedaleko Pragi. Podobnie jak niemiecki schron, powstał w czasach zimnej wojny i miał służyć na wypadek III wojny światowej. Szczęśliwie do niej nie doszło, więc teraz może posłużyć tym, którzy mają odpowiedni zasobny portfel.

Z zewnątrz wygląda jak zwykła rezydencja, ale to co najbardziej wartościowe, kryje się pod powierzchnią. Łącznie to przestrzeń 7,2 tys. m2. Na takim obszarze znajduje się apartament o powierzchni 630 m2 i sześć mniejszych o powierzchni 160 m2 każdy. Dodatkowo zapewniono rezydentom salę konferencyjną oraz bankietową.

Podobnie jak niemiecki obiekt, Oppidum jest samowystarczalny, zapewnia wieloletnie zapasy żywności i opiekę medyczną. Za jego  projektem stoi czeski biznesmen Jakub Zamrazil - podaje serwis biztok.money.pl.

 

 

Źródło: „The Guardian", biztok.money.pl, fakt.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: