SuperBiz opinie Były prezes Almy o dyskontach: „Ale co po tych ośmiorniczkach? (…) To są delikatesy?”

Były prezes Almy o dyskontach: „Ale co po tych ośmiorniczkach? (…) To są delikatesy?”

17.01.2017, godz. 19:12
Jerzy Mazgaj
Jerzy Mazgaj foto: AKPA

„Nasze społeczeństwo jest tak rozwarstwione, że nie można mówić o luksusie" – mówi w wywiadzie dla „Wprost" Jerzy Mazgaj, były prezes Almy. Jak wskazuje, tzw. dobra luksusowe, które trafiają do dyskontów w Polsce, tak naprawdę można kupić za bezcen.

- Jak to w Polsce: zastaw się, a postaw się. Polak woli kupić sobie drogi samochód, a Polka drogą markową torebkę, bo to widać na zewnątrz. A do lodówki kupi to, co tańsze, bo tego już nie widać. W handlu jest ciężko. Padło Bomi. Padł MarcPol. Wycofał się Marks&Spencer. Padły warszawskie sklepy Mini Europa. No bo jest myślenie, że wędlina to przecież wędlina. A wino to wino – komentuje w rozmowie z „Wprost" Jerzy Mazgaj.

Przeczytaj również: Alma: to prawda, że nie płacimy pracownikom

Jak tłumaczy były szef kontrowersyjnej spółki, jego firmę zgubiła konsekwencja, ponieważ Alma nie wycofywała ze sprzedaży dobrych jakościowo produktów. - Wierzyliśmy w to, że jest w Polsce grupa ludzi, która chce czegoś więcej, że lubi oryginalne produkty, że ich stać na to, żeby nie oszczędzać na jedzeniu. Były produkty regionalne, ekologiczne, czyli z natury droższe – przekonuje Mazgaj. Jego zdaniem fatalny moment dla Almy nastąpił, kiedy tzw. produkty z wyższej półki trafiły do dyskontów. Jak tłumaczy, niektóre można dostać za bezcen, ale w Polsce uchodzą za dobra luksusowe. Przedsiębiorca daje przykład owoców morza. Jego zdaniem kilogram ośmiornic, które kiedyś były uważane za towar delikatesowy, a teraz można kupić w dyskontach, kosztuje w Bangladeszu 9 złotych.

Zobacz także: Alma: byli pracownicy będą pikietować. Nie dostali zaległych pensji

W listopadzie ur. Jerzy Mazgaj został odwołany z funkcji prezesa spółki Alma Market, właściciela delikatesów „Alma". Były prezes przeszedł wówczas do rady nadzorczej, ale pozostał głównym akcjonariuszem spółki. O problemach finansowych Almy pisaliśmy wielokrotnie. O spółce zrobiło się głośno, kiedy wyszło na jaw, że zalega z wypłatami dla swoich pracowników i zamyka kolejne sklepy.

Oprac. na podst. forbes.pl, wprost.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: