SuperBiz opinie Chcemy zwiększać przychody i podnosić wynagrodzenia

Chcemy zwiększać przychody i podnosić wynagrodzenia

14.05.2017, godz. 10:00
przemysław sypniewski.
foto: Super Express

Rozmowa z prezesem Poczty Polskiej Przemysławem Sypniewskim

Hubert Biskupski: Jaka jest kondycja Poczty Polskiej po wycofaniu się z rynku waszego głównego konkurenta i odzyskaniu kontraktu na obsługę przesyłek sądowych?
Przemysław Sypniewski: Wycofanie się, to jest eufemizm. Poczta Polska wygrała długą i zażartą walkę konkurencyjną. A to, że dzisiaj jesteśmy główną firmą świadczącą usługi listowe potwierdza, że jesteśmy firmą godną zaufania

Czy zniknięcie tego konkurenta, nie wpływa demotywująca na zarząd i nie hamuje zmian mających poprawić jakość usług i unowocześnić Pocztę Polską?
Firma, o której pan mówi nigdy nie była i nie jest naszym głównym konkurentem. Naszymi głównymi konkurentami są wielkie koncerny międzynarodowe – poczta niemiecka, francuska, brytyjska i amerykańska. One działają na naszym rynku powodując, że jest to najbardziej konkurencyjny rynek w Europie. Nie może więc być mowy o tym, żebyśmy spoczęli na laurach..

Jaki macie plan, aby tę walkę konkurencyjną wygrać, a przynajmniej jej nie przegrać?
PP ma nową strategię, której fundamentem jest zwiększenie przychodów.

W jaki sposób zamierzacie zwiększać przychody?
Odzyskujemy tradycyjny rynek przesyłek listowych i to zarówno tych powszechnych, jak i biznesowych. Dostrzegamy również duży potencjał wzrostowy na tzw. rynku KEP, czyli kurier-express-paczka.I to jest dziedzina, z którą wiążemy olbrzymie nadzieję. Mogę powiedzieć, że w minionym roku mieliśmy pierwszy raz od wielu lat wzrosty powyżej rynku i jesteśmy w czołówce tego segmentu. Trzeci element, który ma nam przynieść zwiększone przychody, to są nowe technologie i współpraca z administracją publiczną.

O ile w tym roku mają wzrosnąć przychody PP?
O 600 mln zł w stosunku do 2016 roku. To jest bardzo dużo.

Bez wątpienia wpływ na ten wynik będzie miała 20-procentowa podwyżka cen usług pocztowych. Czy skończy się na jednej, czy należy spodziewać się kolejnych?
Rynek usług pocztowych jest rynkiem specyficznym, daleko odbiegającym od wyobrażeń klasycznych liberałów. Podzielony jest na dwie części – na rynek pocztowych usług powszechnych i tę częścią wolnorynkową. Podwyżka, o której pan mówi, dotyczy tylko tej pierwszej części. By ją przeprowadzić, musieliśmy uzyskać zgodę regulatora, który wydał ją po zapoznaniu się z naszym uzasadnieniem. Zgodnie z prawem, pocztowe usługi powszechne nie mogą być deficytowe i nie mogą być finansowane z tej drugiej części naszej działalności. Podnieśliśmy ceny niektórych usług tylko dlatego, że były one nierentowne. I uspokajając pana i czytelników, nie mamy w planach kolejnych podwyżek.

Pańscy poprzednicy redukowali zatrudnienie. Pan w zeszłym roku zwiększył je o 800 etatów. W tym ma przybyć kolejny tysiąc miejsc pracy. Z czego wynika zmiana strategii zatrudnienia?
Ze sposobu postrzegania PP – to jest oczywiście biznes ale ma także misję społeczną. A bez odpowiedniej liczby osób nie uda nam się świadczyć usług na odpowiednio wysokim poziomie i we wszystkich miejscach.

Nie macie problemu z pozyskiwaniem nowych pracowników?
Stykamy się z tymi samymi wyzwaniami co inne duże firmy sieciowe, sieci handlowe czy duże centra dystrybucyjne.

Może gdybyście oferowali atrakcyjniejsze warunki finansowe takiego problemu by nie było? Wynagrodzenie zasadnicze nowo zatrudnionego listonosza wynosi obecnie od 2 050 do 2 150,00 zł brutto na umowę o pracę. To mniej, niż dostają początkujący pracownicy dyskontów.
Niestety, to jest nasz wielki problem. W ostatnich ośmiu latach przeciętna płaca w PP spadła z poziomu 103 proc. średniej krajowej do 84 proc. średniej krajowej. W zeszłym roku ta płaca podskoczyła do 86 proc., ale doskonale zdaję sobie sprawę, że dla pocztowców ten skok nie był satysfakcjonujący.

Niskie płacy stanowią też główną oś sporu ze związkami zawodowymi i generują liczne protesty w PP.
Tak, to prawda. Dlatego pracownikom Poczty będziemy chcieli zaproponować proces systematycznego podnoszenia płac.

A konkretnie to o ile zostaną podniesione płace?
Nasi partnerzy społeczni o skali podwyżek powinni się dowiedzieć ode mnie, a nie z prasy.

To będzie bliżej żądanego przez związkowców 1000 zł, czy 500 zł?
Chcę, żeby płaca na PP doszła do poziomu 100 proc. średniej krajowej. Ale tak, jak obniżenie płacy następowało na przestrzeni kilku lat, tak i teraz potrzebujemy czasu, żeby podnieść wynagrodzenia do satysfakcjonującego poziomu. Biorąc pod uwagę sytuację firmy, nie da się togo zrobić w rok.

A w ile lat?
W perspektywie strategii.

Czyli do 2021 roku.
Tak. Ale co roku będzie następowało systematyczne podnoszenie wynagrodzenia.

Czy PP zamierza wprowadzić nowe usługi?
Chcielibyśmy rozszerzać pakiet naszych usług. W tym roku zaoferowaliśmy np. usługę całkowitego konfekcjonowania przesyłki – od wydruku, do jej dostarczenia. Jeszcze rok temu, by móc coś takiego zaproponować, musieliśmy wchodzić w konsorcja. Dzisiaj możemy zrobić to samodzielnie. Zaczynamy też wchodzić w rynek ochrony, a Poczta Polska Ochrona stanowić będzie istotny segment naszej działalności.

Był projekt, żeby dowody osobiste można było odbierać na poczcie. Jak zaawansowane są rozmowy na ten temat?
Cały czas trwają rozmowy w tej sprawie z MSWiA. Mam nadzieję, że w tym roku uda nam się wprowadzić choćby pilotaż. My do realizacji tego projektu jesteśmy przygotowani.

Jaką rolę może odegrać PP w budowie polski cyfrowej?
Chciałbym, żeby to właśnie PP była główną instytucją, przez którą realizowane są e-usługi. Mamy spółkę Poczta Polska Usługi Cyfrowe, która jest w dialogu z Ministerstwem Cyfryzacji i wierzę, że nasza oferta dla administracji publicznej będzie na tyle atrakcyjna, że z niej skorzysta.

Często mówi pan, że PP ma społeczną misję. Na czym polega ta misja?
Mówiąc pół żartem, pół serio, na kontaktowaniu ludzi. A całkiem poważnie, to żyjemy w dynamicznie zmieniającym się świecie. I jednym z elementów tej zmiany jest rozwój technologiczny a co za nim idzie, zwijanie się tradycyjnej infrastruktury. PP chce wypełniać miejsce po tej znikającej infrastrukturze. Wymieńmy dla przykładu: usługi bankowe, dostęp do prasy lokalnej, dostęp do dobrej literatury, miejsce obsługi osób wykluczonych cyfrowo.

autor: Hubert Biskupski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: