SuperBiz opinie Ile kosztowała bitwa pod Grunwaldem?

Ile kosztowała bitwa pod Grunwaldem?

15.07.2017, godz. 11:00
Bitwa pod Grunwaldem
Bitwa pod Grunwaldem, autor: Jan Matejko foto: EAST NEWS

Bitwa pod Grunwaldem to wydarzenie, którego datę powinien znać każdy Polak. 15 lipca 2017 r. obchodzimy jej 607. rocznicę. Z tej okazji postanowiliśmy sprawdzić, jaki był koszt potyczki z Krzyżakami i jaka jest wartość słynnego obrazu „Bitwa pod Grunwaldem” autorstwa Jana Matejki. Czy to możliwe, by płótno to było bardziej cenne niż sama organizacja bitwy?

Zanim wyjaśnimy, jaki był koszt bitwy pod Grunwaldem, warto sobie przypomnieć, dlaczego w ogóle do niej doszło. Aby to zrobić, trzeba się z kolei cofnąć aż do przełomu XI i XII w., kiedy w Ziemi Świętej powstawały zakony rycerskie, które miały za zadanie chronić przed niewiernymi europejskich pielgrzymów i walczyć z muzułmanami. Trudno jednak mówić, żeby rycerze chronili każdą nację po równo – np. templariusze dbali ze szczególną troską o Francuzów, a joannici o Włochów. Niemieccy pielgrzymi mieli więc prawo czuć się pokrzywdzeni, bo swojego zakonu nie mieli. Aby to zmienić, w 1190 r. powołano zakon krzyżacki.

Od Węgrów po Konrada

Choć jego członkami mogli być jedynie przedstawiciele niemieckiej szlachty, wcale nie oznacza, że byli ułożonymi dżentelmenami. Zasada była prosta - jeśli szlachcic nabroił i miał obciążoną kartotekę, wystarczyło, by wstąpił w szeregi Krzyżaków, a wtedy wszystkie przewiny były mu wybaczane! Zakon krzyżacki miał niesłychaną łatwość wypraszania dla siebie u papieża rozmaitych przywilejów, dlatego też stale rósł w siłę. Ciesząc się opinią niezwyciężonych, Krzyżacy zostali zaproszeni do Europy przez Węgrów, którzy chcieli dzięki ich pomocy walczyć z poganami żyjącymi na węgierskich ziemiach.

ZOBACZ TEŻ: Najgorsza transakcja w historii. Jak Rosjanie sprzedali Alaskę

Zakon nie zamierzał jednak opuścić powierzonego mu terytorium, kiedy już z poganami się uporał. Chciał tam stworzyć swoje państwo – o zgodę poprosił nawet papieża. Węgrzy, rzecz jasna, nie powitali tego pomysłu z radością i zostali przez Krzyżaków pozwani! Nie zamierzali jednak czekać na proces i przepędzili zaborców ze swoich ziem. Pech chciał, że walka z poganami trwała wtedy na terenach dzisiejszej północnej Polski. Do pomocy w walce z bałwochwalcami zaprosił zakon, jak wiemy z historii, książę Konrad Mazowiecki. Nie przewidział jednak, że sytuacja z Węgier się powtórzy!

Miażdżące zwycięstwo

Krzyżacy trafili na ziemie polskie w 1230 r. i, nauczeni doświadczeniem węgierskim, sfałszowali papiery, według których książę przekazywał im ziemię na wieczność! Najpierw umowę tę zatwierdził papież, potem cesarz, choć wydaje się, że obaj wiedzieli, iż przedstawiony przez Krzyżaków papier jest nic niewarty. Przez dziesięciolecia potęga Krzyżaków rosła, około 1280 r. zaczęła powstawać potężna stolica zakonu w Malborku. Krzyżakom ciągle było jednak mało. W 1409 r. weszli w konflikt z Litwą, apelując jednocześnie do Polski o pozostanie krajem neutralnym w tym sporze.

Król Władysław Jagiełło zdecydowanie jednak odmówił, przez co Krzyżacy zaatakowali ziemie polskie. Jagiełło odbił część zajętego terytorium i zawarł z Krzyżakami rozejm. Ten obowiązywał do 24 czerwca 1410 r. - w tym czasie obie strony przygotowywały się do wielkiej bitwy, która miała rozstrzygnąć, kto faktycznie panuje na spornych ziemiach. Doszło do niej 15 lipca 1410 r. pod Grunwaldem. Bitwa, jak wiemy, zakończyła się miażdżącym zwycięstwem Polski.

5,5 tony srebra na żołd

Ale, aby w ogóle mogło do niej dojść, obie strony musiały się przygotować, wypłacić wojakom żołd itd. Ile to wszystko kosztowało? Na to pytanie odpowiedź znajdziemy w wywiadzie z prof. Wojciechem Morawskim, kierownikiem Katedry Historii Gospodarczej i Społecznej w warszawskiej SGH. Rozmawiał on z „Dziennikiem Gazetą Prawną” w 2010 r. z okazji 600-lecia bitwy pod Grunwaldem. Według profesora, przeliczenie kosztów bitwy na dzisiejsze złotówki jest właściwie niemożliwe, „bo zupełnie zmieniła się struktura cen i kosztów utrzymania”. Zdaniem eksperta Krzyżacy ponieśli jednak sporo wyższe wydatki niż strona polska. Wiadomo na pewno, że, aby nie zbankrutować z powodu finansowania przygotowań do bitwy, musieli podnieść podatki.

Ze źródeł zakonnych wynika, że wojna z Polską kosztowała Krzyżaków aż 40 ton srebra, co stanowiło siedmioletni dochód ich państwa! Choć prof. Morawski wątpi w prawdziwość tych danych, to jednak coś musiało być na rzeczy. Z kolei ze strony polskiej sama organizacja bitwy wcale nie musiała być ekstremalnie kosztowna, bo żołnierze mieli obowiązek stawić się pod Grunwaldem w pełnym ekwipunku. Morawski uważa, że polski budżet mogły nadszarpnąć dopiero wypłaty żołdu. Król Jagiełło miał na to przeznaczyć 5,5 tony srebra.

Dzień za jedną trzecią grosza

Za jego równowartość można by kupić aż 30 najnowszych modeli ferrari! Kiedy Morawski udzielał wywiadu, takim modelem było Ferrari 458, za którego nowy egzemplarz trzeba było zapłacić nawet 1,2 mln zł. A więc Jagiełło wydał na wypłaty dla żołnierzy jakieś 36 mln nowych polskich zł! Trzeba jednak podkreślić, że to tylko szacunki, a nawet, jeśli są prawdziwe, to i tak koszt się po wielokroć zwrócił, bo strona polska wywiozła spod Grunwaldu obfite łupy, brała również pieniądze za wykupienie z niewoli krzyżackich jeńców.

Jak szacował w 2013 r. w serwisie mojemazury.pl dr Krzysztof Kwiatkowski z Instytutu Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Polska mogła zyskać na bitwie pod Grunwaldem – po przeliczeniu - nawet 600 mln nowych polskich zł! Warto tu przy okazji wyjaśnić, ile na uzbrojenie się musiał przeznaczyć walczący dla Władysława Jagiełły żołnierz. Aby pokazać, jak drogi był ekwipunek, musimy wyjaśnić, że w 1410 r. statystyczny mieszkaniec polskich ziem, aby się utrzymać, potrzebował jedną trzecią grosza dziennie, co na dzisiejsze złotówki dałoby ok. 30 zł.

Obraz droższy niż bitwa

Tymczasem sześćset lat temu sam miecz mógł kosztować nawet 75 groszy, średniej jakości zbroja aż 300 groszy, a podobną kwotę trzeba było wyłożyć na zakup konia bojowego. Oznacza to, że na samą zbroję rycerz przeznaczał, w przeliczeniu, nawet 27 tys. nowych polskich zł!

ZOBACZ TEŻ: Bitelsi są „popularniejsi od Jezusa” już 51 lat. Do dziś zbija się na nich majątek!

We współczesnej walucie określa się też, oczywiście, wartość słynnego obrazu Jana Matejki „Bitwa pod Grunwaldem”. Choć dla polskiej kultury dzieło to jest bezcenne, to można próbować oszacować kwotę, za którą zostałoby sprzedane, gdyby zostało wystawione na licytację. Zdaniem Juliusza Windorbskiego, prezesa DESA Unicum, który rozmawiał z „Rzeczpospolitą”, najbardziej znane dzieło Matejki mogłoby osiągnąć cenę 80 mln zł. Jak widać, to kwota o wiele wyższa niż ta, którą państwo polskie wydało na organizację samej bitwy, ale i o wiele, wiele niższa, niż na niej zarobiło!

Źródła: „Historia bez cenzury” - youtube.com, desa.pl, mojemazury.pl, forsal.pl, pl.wikipedia.org

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: