SuperBiz opinie Jak skutecznie inwestować w dzieła sztuki? WYWIAD z kolekcjonerem

Jak skutecznie inwestować w dzieła sztuki? WYWIAD z kolekcjonerem

11.12.2016, godz. 12:00
Adam Niewiński
foto: Materiały prasowe

„W sztukę może inwestować każdy nawet, jeżeli dysponuje kwotą kilkuset złotych. (...) Na niektórych aukcjach ceny wywoławcze zaczynają się już od 100 złotych." – mówi serwisowi Superbiz.se.pl kolekcjoner, Adam Niewiński.

Anna Bartosiewicz: Jest pan klientem domu aukcyjnego DESA Unicum i członkiem zarządu Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie, ale także wiceprezesem zarządu Banku Pekao, byłym prezesem Domu Inwestycyjnego Xelion i założycielem Expandera. Czy łatwo jest łączyć pracę w sektorze finansowym z kolekcjonowaniem dzieł sztuki?

Adam Niewiński: Tak, nie widzę żadnych przeciwwskazań. Kolekcjonowanie sztuki wiąże się przede wszystkim z pasją, a na jej realizację zawsze znajdzie się czas.

Kupuje pan dzieła sztuki hobbystycznie, czy również w celach zarobkowych?

Jestem prywatnym kolekcjonerem. Inwestuję w dzieła sztuki od wielu lat, ale oddzielam aktywność w tym obszarze od działalności w sektorze usług finansowych. W moim przypadku aprecjacja dzieł sztuki stanowi dodatek do pasji, którą stało się kolekcjonerstwo. Uważam zresztą, że czym innym jest sektor finansowy, a czym innym – sektor sztuki. Istnieje fundamentalna różnica między inwestowaniem na rynku finansowym, a kolekcjonowaniem dzieł sztuki. Jeżeli inwestuję na rynku finansowym, moją podstawową determinacją jest chęć zysku. Jeżeli inwestuję w sztukę, moją podstawową determinacją powinna być miłość do sztuki, chęć obcowania z pięknymi przedmiotami. Możliwość zarobku, który potrafi być całkiem pokaźny, stanowi wartość dodaną, ale nie może być punktem wyjścia.

Czy udało się panu sprzedać którąś z zakupionych prac?

Tak, oczywiście.

Zobacz także: Handel dziełami sztuki w Polsce

Jak wysoki zysk pan osiągnął?

Nie chciałbym mówić o konkretnych kwotach, ale mogę powiedzieć, że wartość sprzedanej pracy kilkukrotnie przewyższała kwotę jej zakupu.

Jakiego rodzaju prace znajdują się w pana kolekcji?

W skład moich zbiorów wchodzi przede wszystkim polska sztuka nowoczesna, w tym sztuka tworzona po 1945 roku. Preferuję polskich klasyków, czyli sztukę, która powstała w latach 60., 70. i 80. W chwili obecnej koncentruję się wyłącznie na sztuce polskiej.

Czy każdy może inwestować w dzieła sztuki?

W sztukę może inwestować każdy nawet, jeżeli dysponuje kwotą kilkuset złotych. Nie trzeba posiadać dużej sumy pieniędzy, aby zacząć swoją przygodę ze sztuką. Wręcz przeciwnie, na początku radziłbym ograniczyć się do niewielkich kwot.

Przeczytaj również: Te obrazy kosztowały nawet 1,2 mln zł. Aukcja w DESA Unicum [GALERIA]

Czy opłaca się inwestować w dzieła sztuki?

Przede wszystkim w sztukę inwestuje się z pobudek estetycznych, a dopiero w drugiej kolejności – z pobudek finansowych. Patrząc na rynek sztuki na przestrzeni ostatnich lat, łatwo zauważyć, że ceny prac uznanych twórców znacząco wzrosły. Jest to w dużej mierze związane z bardzo ograniczoną podażą na rynku sztuki. Coraz więcej Polaków interesuje się sztuką nowoczesną, malarstwem. Myślę, że obserwujemy dopiero początek tego trendu. Mamy do czynienia z typową sytuacją zderzenia podaży z popytem. Przy bardzo ograniczonej podaży i rosnącym popycie cena musi rosnąć.

Jak przygotować się do inwestowania w sztukę?

W pierwszej kolejności powinno się dużo czytać, chodzić do muzeów, na wystawy, wyrabiać własne poglądy na temat sztuki. Każdy ma inne poczucie smaku i estetyki. Jedna osoba będzie wolała sztukę dawną, druga – nowoczesną, trzecia – fotografię, a czwarta – wideo. Możliwości kolekcjonowana jest wiele.

Od czego powinna zacząć osoba, która ma już wiedzę na temat sztuki?

Wtedy rekomenduję, żeby odwiedzać galerie i chodzić na aukcje. Na niektórych aukcjach ceny wywoławcze zaczynają się już od 100 złotych. Nie jest to zaporowa cena dla kogoś, kto zaczyna traktować sztukę jak pasję.

Może cię zainteresować: Obraz Polaka sprzedany – za 1 mln zł. To kolejny rekord Fangora

Czy w przypadku bardziej zaawansowanego rynku, na którym obroty sięgają wielu tysięcy złotych, warto zasięgnąć opinii eksperta, np. historyka sztuki, czy też powinno się polegać na własnym guście?

Radziłbym polegać przede wszystkim na własnym guście, a nie upodobaniach innych nawet, jeżeli są to najlepsi historycy sztuki. Oczywiście nigdy nie zaszkodzi porozmawiać na temat danego twórcy, przy czym najlepiej jest zasięgnąć opinii nie jednej, lecz kilku osób. Po pierwsze, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, „czy chcę spędzić z tą pracą resztę życia"? Jeżeli padnie twierdząca odpowiedź, możemy zastanowić się nad tym, czy cena danej pracy jest adekwatna do jej wartości, ale nigdy na odwrót. Po drugie, nie trzeba od razu porywać się na prace olejne wielkich malarzy. Można zacząć od rysunków, grafik,inkografik czy kaligrafii. Przykładowo, na rynek trafiły genialne rysunki Kantora, inkografie Nowosielskiego czy Dwurnika.

Gdzie szukać artystów, na których pracach będzie można zarobić w przyszłości?

Mam przekonanie do klasyków powojennej Polski, którzy wielokrotnie wpisywali się w globalne trendy, a często – nawet je wyprzedzali. W chwili obecnej są oni rozpoznawani na arenie międzynarodowej, dlatego wydaje mi się, że jest to obszar o największym potencjale wzrostu. Wystarczy sprawdzić, jakich polskich artystów wystawia się na targach sztuki Art Basel w Bazylei, żeby przekonać się, że nasza sztuka nowoczesna konkuruje z międzynarodowymi twórcami.

Mimo tego, co pan powiedział, na Biennale w Wenecji – prestiżowych międzynarodowych targach sztuki, w 2017 r. nie będzie nas reprezentować żadna Polka, ani Polak.

Trudno mi to komentować, natomiast na targach sztuki w Monachium widziałem piękną ekspozycję „Umarłej Klasy" Tadeusza Kantora, która zajmowała dużą salę. To na pewno dawało do myślenia. Polska sztuka powojenna dobrze odnajduje się w realiach międzynarodowych.

Czy może pan wskazać media, które nie są jeszcze docenione, ale których wartość będzie rosła?

Dużo dzieje się w obszarze wideo, ale nie czuję się ekspertem w tym segmencie sztuki. Dla mnie sztuka jest pasją, która polega na nieustannym odkrywaniu nowych rzeczy, ale też na – poszerzaniu świadomości tego, na czym się nie znam, a co jeszcze muszę poznać. Na pewno sztuka wideo stanowi dla mnie wyzwanie.

autor: Anna Bartosiewicz zobacz inne artykuły tego autora
Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: