SuperBiz opinie Jak zrobić biznes na… brudnej damskiej bieliźnie

Jak zrobić biznes na… brudnej damskiej bieliźnie

16.06.2017, godz. 14:39
bielizna, podwiązki, pończochy, prostytutka
bielizna, podwiązki, pończochy, prostytutka foto: EAST NEWS

Jeśli jesteście fanami serialu „Orange is the new black”, ten artykuł zapewne was nie zdziwi. Jeśli serialu nie kojarzycie, będziecie mocno zaskoczeni. Takie emocje może wywołać handel brudną damską bielizną, który opisuje wp.pl. Aż trudno uwierzyć, że to dzieje się naprawdę!

Dlaczego na wstępie wspomnieliśmy o „Orange is the new black”? Serial ten opowiada o życiu za kratami, którego doświadczają więźniarki jednego z amerykańskich zakładów karnych. W jednym z odcinków wpadają one na pomysł, by handlować brudną bielizną, którą kupią fetyszyści. Bielizna noszona przez kilka dni przez więźniarki sprzedaje się jak świeże bułeczki. Tak wygląda to w serialu, ale po raz kolejny okazuje się, że rzeczywistość może być równie ciekawa jak fikcja.

ZOBACZ TEŻ: Sprzedają erotyczne lalki dla… pedofilów! Za 28 tys. zł sztuka

Jak podaje wp.pl, moda na handlowanie używaną damską bielizną rozlała się po świecie z Japonii. Tam już w latach 90-tych na ulicach pojawiły się... automaty pełne noszonych majtek! Teraz handel ułatwiony jest znacznie z powodu rozwoju interentu. Nie dość, że powstają specjalne portale przeznaczone wyłącznie do handlu bielizną, to jeszcze ogłoszenie o chęci sprzedaży bądź kupna można wystawić na popularnym portalu aukcyjnym. Taka działalność nie jest w żaden sposób zakazana, więc majtki rozchodzą się jak świeże bułeczki.

Majteczki kupują fetyszyści, którzy je wąchają, często się przy tym samozaspokajając. Część osób brudne majtki liże (sic!), część po prostu na nie patrzy, są też klienci (i klientki), którzy w takich majtkach chodzą! Zdaniem seksuologa prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza nie ma w tym nic niepokojącego – ot, jedno z trzech tysięcy nazwanych dziwactw seksualnych! Jak handel używaną bielizną wygląda w Polsce?

Panie kupują majtki hurtowo i zamieszczają anons w internecie. Jak takie ogłoszenie wygląda? „Na co dzień pracuję w dużej korporacji, która wymaga ode mnie dress codu. Pod eleganckim kostiumem lubię nosić elegancką bieliznę, którą chętnie Ci sprzedam, żebyś mógł sprawdzić, jak pachnie najseksowniejsza laska w biurze! Mam 25 lat, 170 cm wzrostu i ważę 52 kg. Mogę sprzedać Ci majtki (możesz sam wybrać fason i konkretny model, wyślę Ci zdjęcia) i pończochy, również staniki sportowe (uprawiam dużo sportu)” - pisze np. Monika cytowana przez wp.pl.

ZOBACZ TEŻ: Tajemnicza koperta ministra Szyszki. Już robią biznes na "córce leśniczego"

Panie trudniące się sprzedażą brudnych majtek życzą sobie za nie zwykle ok. 50 zł. Cena, jak w wielu tradycyjnych biznesach, zależy jednak od tego, czy klient jest stały czy od wielkości zamówienia. Zdarza się ponoć, że, jeśli klient ma specjalne wymagania, np. kobieta ma w majtkach nie tylko chodzić, ale również się masturbować lub jeśli ma zakładać te same majtki przez kilka dni, cena rośnie i może dochodzić nawet do kilkuset złotych! Co myślicie o takim sposobie zarabiania na życie?

Źródło: kobieta.wp.pl

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: