SuperBiz opinie Jan Śpiewak o REPRYWATYZACJI: Fałszowano dokumenty, by odbierać ludziom domy

Jan Śpiewak o REPRYWATYZACJI: Fałszowano dokumenty, by odbierać ludziom domy

20.10.2016, godz. 02:00
Jan Śpiewak
foto: Super Express

Czy rząd ma rację, powołując komisję ws. reprywatyzacji?

"Super Express": - Prawo i Sprawiedliwość zapowiada powołanie komisji weryfikacyjnej w sprawie reprywatyzacji w Warszawie. To dobry pomysł?

Jan Śpiewak: - Diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Jak rozumiem, zasady działania tej komisji określić ma ustawa, z dokładną oceną poczekamy do czasu, gdy jej projekt zostanie przedstawiony. Na pewno nie chcielibyśmy, by organizowano tu jakieś polowanie na czarownice. Zależy nam na rzeczywistym wyjaśnieniu patologii oraz realnej pomocy i naprawieniu krzywdy tysięcy warszawiaków. Z drugiej strony konieczne jest pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które na nielegalnym procederze w Warszawie się wzbogaciły.

- Czyli popieracie projekt PiS?

- Poczekamy na szczegóły, absolutnie jednak nie skreślamy dziś tego projektu, będziemy mu się bacznie przyglądać.

- Pojawiają się jednak pytania o skuteczność komisji weryfikacyjnej. To tysiące spraw, które mają być zbadane w bardzo krótkim czasie.

- No tak, ale mamy sytuację następującą: na podstawie niekonstytucyjnych wyroków sądów, przez 20 lat, łamiąc konstytucję, odbierano właścicielom i lokatorom prawa do ich mieszkań. Konstytucję łamały sądy administracyjne. Mało tego, abstrahując od tych niekonstytucyjnych orzeczeń, przy okazji afery reprywatyzacyjnej mamy całe spektrum działań już typowo przestępczych - polegających na przykład na fabrykowaniu bądź gubieniu dokumentów. Tu odbierano mieszkania na podstawie niekonstytucyjnych dokumentów i spreparowanych dokumentów. Mamy do czynienia z gigantycznym kryzysem państwa. I co my, obywatele, możemy w tej sprawie zrobić? Czy możemy powiedzieć, jak w innych sytuacjach w przeszłości - Polacy, nic się nie stało? No chyba nie, bo przecież tu nie mamy do czynienia z jakąś pojedynczą aferą typu SKOK Wołomin, gdzie jednemu bankowi zginęły pieniądze. Nie można tego zostawić, jak jest, bo w ten sposób zdelegitymizowalibyśmy demokrację i polskie państwo.

- Przedstawiciele władzy sądowniczej i opozycja ostro krytykują jednak ten projekt.

- Usłyszeliśmy propozycję Jarosława Kaczyńskiego, oczekiwałbym, aby prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, prezesi Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego przedstawili własną propozycję. Co zaproponują Polakom w sytuacji, w której sądy administracyjne w ciągu dwudziestu lat łamały konstytucję i prawa człowieka. Ciekaw jestem ich propozycji, na razie jednak propozycja PiS jest jedyna.

- W aferze warszawskiej pojawia się nazwisko Marzeny K. Wieloletniej urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości, która z tytułu odszkodowań reprywatyzacyjnych zarobiła kilkadziesiąt milionów złotych. Kilka dni temu zatrzymało ją CBA, wyszła za kaucją. Kobiecie grozi 5 lat więzienia, jednak - nawet zakładając wyrok skazujący - po wyjściu z więzienia będzie mogła cieszyć się ogromnym majątkiem. Jakie i czy w ogóle jest rozwiązanie tego typu sytuacji?

- No właśnie. Kolejnym aspektem afery reprywatyzacyjnej są zmieniane w tajemniczych okolicznościach ustawy. Pani Marzena K. otrzymała tak gigantyczne odszkodowanie, bo w 2004 roku, za rządów Marka Belki, zmieniona została ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami. Na jej podstawie manipulowano wycenami nieruchomości, których ceny wzrosły około stukrotnie. Mamy więc prawo, przy którego tworzeniu prawdopodobnie dochodziło do korupcji. Na podstawie tego prawa i niekonstytucyjnych wyroków sądów ludzie otrzymywali nieruchomości bądź gigantyczne odszkodowania. To takie bagno, że naprawdę ciężko powiedzieć, co z tym zrobić. Co zrobić w sytuacji, gdy gigantyczne pieniądze z odszkodowań już zostały wypłacone? To wielki dramat. Gigantyczny kryzys państwa, na który zapracowali politycy z obu stron, bo przecież w ostatnich 15 latach Warszawą rządziły i PiS, i Platforma. Na kryzys zapracowała cała elita tego kraju. Elity korzystały na reprywatyzacji, łamały konstytucję, odbierały domy ludziom, a teraz mówią "to nie nasza sprawa", a próby wyjaśnienia afery nazywają atakiem na praworządność. Tymczasem prawdziwym zamachem na praworządność była dzika reprywatyzacja w Warszawie. To był atak na demokrację i państwo prawa.

Zobacz: Marzena K. na liście najbogatszych Polek. Zaraz za Radwańską!

Źródło: TVN24/x-news
autor: Rozmawiał Przemysław Harczuk zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: