SuperBiz opinie Komiksowe eldorado

Komiksowe eldorado

03.04.2016, godz. 12:17
Rihanna vs. DC Comics. Gwiazda walczy z potentatem komiksowym!
Rihanna vs. DC Comics. Gwiazda walczy z potentatem komiksowym! foto: DCwikia.com

Komiksy dla wielu wielka pasja, dla większości skończyła się w dzieciństwie. Nieliczni w dorosłym życiu zarabiają na obrazkowych historiach miliony.

Sprzedaż jednego komiksu za ponad 10 milionów złotych, to wydarzenie które ekscytuje na długo. Tak było w przypadku Action Comics #1 dwa lata. Tak wysokie sumy to jednak rzadkość. Większość komiksów z TOP TEN najdroższych wyceniana jest "jedynie" na kilkaset tysięcy dolarów. Najwięcej zarabia się jednak nie na samych komiksach, ale na autorskich planszach.

Plansza komiksowa to ręcznie narysowane przez autora "prototypy" rysunków, które ukazują się pózniej w formie zeszytu. Aukcje plansz komiksowych rozpoczęły się w latach 90., ale rozmachu nabrały dopiero w ostatnich latach. Te organizowane w Stanach Zjednoczonych mają obroty rzędu kilku milionów dolarów. W Polsce są to sumy mniejsze od miliona złotych.

ZOBACZ TEŻ: Inwestycje alternatywne mogą ochronić majątek

Popularność plansz komiksowych pojawiła się na fali zainteresowania inwestycjami alternatywnymi i była pokłosiem kryzysu finansowego. Z jednej strony osłabił on zaufanie do tradycyjnych narzędzi inwestycyjnych, z drugiej unaocznił potrzebę dywersyfikacji portfela. Zwolennicy inwestycji komiksowych, po krachu na rynku nieruchomości, ukuli nawet hasło "inwestuj w komiksy, zamiast w nieruchomości". Aukcje organizowane są przez szanowane, zajmujące się przede wszystkim tradycyjną sztuką, domy aukcyjne. W Polsce są to m.in. DESA Unicum, Agra Art czy Sopocki Dom Aukcyjny. W takich przypadkach sąsiadują z obrazami Fangora, Nowosielskiego, czy Witkacego. Można też skorzystać z pośrednictwa wyspecjalizowanej firmy, doradzającej w inwestycjach, np. Wealth Solutions. Sprzedają się przygody Tytusa, kapitana Żbika, czy Hansa Klossa. Ceny wywoławcze mieszczą się między 4 a 30 tysięcy złotych, a plansz jest zazwyczaj kilkadziesiąt. Wylicytować można zaskakująco dużo, np. na pierwszej aukcji plansz w DESIE Unicum plansze z "Kajtka i Koko" z 4 tysięcy wylicytowano na ponad 25 tysięcy.

 

ZOBACZ TEŻ: Skąd się wzięły pieniądze? Poznaj ich historię - od barteru do bitcoina

Zaskakująco wysokie stopy zwrotu to wielka zaleta plansz. Jeszcze niedawno twórcy rozdawali plansze za darmo, bo uważali je za bezwartościowe świstki papieru. Polscy inwestorzy przekonali się, że można zarobić nie tylko na giełdzie i w funduszach inwestycyjnych, ale np. na whisky, monetach kolekcjonerskich, czy komiksach. Plansze są mniej trwałe. Wykonane czasem flamastrem, czasem ołówkiem rysunki na pożółkłym papierze mogłyby nawet mieć plamy po kawie, a wystarczyłby znany bohater, by uratować ich wartość. Komiksy to zupełnie inny segment niż tradycyjna sztuka, kojarzy się z czytaniem na kolanie i dzieciństwem. Niektórzy uważają, że trudniej inwestować w obrazkowe historie, jeśli nie ma się do nich sentymentu. Na pewno nie trzeba ze wspomnieniami zrywać, żeby włączyć plansze do aktywów. Kupujący to już nie tylko wąska grupa fanów, ale szerokie grono, które ciepło wspomina swoich bohaterów z dzieciństwa, ale przede wszystkim myśli o stopie zwrotu zwrotu i bezpieczeństwie kapitału, a w tym przypadku obie kwestie są oceniane wysoko. I jedna kwestia jest nie do przecenienia - każda plansza jest jedna jedyna, nie ma dwóch takich samych. Są prawdziwym unikatem.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: