SuperBiz opinie Kukiz'15: Podwyżki PiS upadły pod presją społeczną

Kukiz'15: Podwyżki PiS upadły pod presją społeczną

20.07.2016, godz. 16:56
Stanisław Tyszka
Stanisław Tyszka foto: EAST NEWS

PiS polecił swoich posłom, aby odrzucili kontrowersyjny pomysł sporych podwyżek dla rządzących i byłych pierwszych dam. Radości z tego faktu nie kryje opozycja, szczególnie formacja Kukiz'15, która nazwała ten projekt "Koryto+". - Podwyżki, które proponował PiS są niemoralne i niewłaściwe - mówi w rozmowie z Superbiz.pl wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz'15.

Przypomnijmy, że w ramach proponowanych zmian sama Beata Szydło miała dostać aż 7 tys. zł podwyżki, co dałoby pensję ponad 24 tys. zł brutto. Wyższe wynagrodzenie mieli też dostać parlamentarzyści, wysocy państwowi urzędnicy, ministrowie, prezydent RP oraz pierwsza dama i dożywotnio byłe małżonki prezydentów.

Zobacz również: PiS całkowicie wycofuje się z podwyżek dla polityków

- Decyzja kierownictwa PiS cieszy, ale to efekt presji opinii publicznej. Paweł Kukiz trafnie określił propozycję zmian mianem "Koryto+ - przekonuje Tyszka. To ironiczne nawiązanie do rządowego programu socjalnego "500+" i "Mieszkanie+".

Zdaniem wicemarszałka przedstawiciele partii rządzącej liczyli, że uda im się to przepchnąć ze względu na wakacje. - Popełnili błąd bo wrzucili do jednego worka wszystkich urzędników, pierwsze damy i polityków. Bardzo się cieszę, że to upadło - dodaje polityk Kukiz'15.

W opinii Tyszki pomysł podwyżek wkrótce powróci w zmienionej formie. Dodaje też, że niektórzy urzędnicy powinni być lepiej wynagradzani, ale pod pewnymi warunkami.

Czytaj też: Kukiz ostro o podwyżkach dla polityków: "Koryto+"

- Moim zdaniem podwyżki dla urzędników powinny być załatwiane na poziomie budżetów ministerstw. Wcześniej należałoby zlikwidować tam zbędne etaty i wyróżnić najlepszych ministrów, którzy powinni ścigać się w ułatwianiu życia obywatelom. Taka zasada działa w Wielkiej Brytanii, gdzie wprowadzając jedną regulację dotyczącą życia obywateli, dwie inne są usuwane żeby nie mnożyć niepotrzebnych przepisów - wyjaśnia wicemarszałek.

Tyszka podkreśla, że o podwyżkach wynagrodzenia urzędników można byłoby rozmawiać, ale nie w tej kadencji Sejmu.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: