SuperBiz opinie Nie mamy wystarczających oszczędności na wypadek niespodziewanej choroby

Nie mamy wystarczających oszczędności na wypadek niespodziewanej choroby

03.05.2016, godz. 10:57
choroba żołądka
foto: SHUTTERSTOCK

Nie jesteśmy przygotowani na niezapowiedziane wydatki – wynika z raportu, który przeprowadził holding finansowy JP Morgan Chase & Co.

Hospitalizacja, nieplanowana wizyta w warsztacie samochodowym czy mniejszy wymiar pracy to sytuacje, na które nie jesteśmy przygotowani. Grupa JP Morgan Chase & Co zrealizowała badania na amerykańskich rodzinach, aby sprawdzić, jak długo byłyby w stanie radzić sobie z nadprogramowymi wydatkami, np. w obliczu niespodziewanej choroby. Okazuje się, że większość Amerykanów nie jest zabezpieczona na taką ewewntualność.

Z badania wynika, że tylko najbogatsze rodziny mogłyby bez problemu wytrzymać jeden miesiąc wahania dochodów. Najuboższe rodziny mają zaledwie 37,5 proc. najniższej krajowej na pokrycie nieplanowanych wydatków. Osoby o średich dochodach są przygotowane na przekazanie 62,5 proc. średniej krajowej na pokrycie nieprzewidzianych inwestycji.

Aby ponosić koszty nieuwzględnione w domowym budżecie, np. związane z leczeniem, większość badanych musiałaby zapożyczyć się lub sprzedać niepłynne aktywa. (Do takich aktywów zalicza się m.in. gotówkę na rachunkach bankowych oraz środki posiadane w depozytach pieniężnych, a więc te aktywa, które można podjąć bezpłatnie lub za niewielką opłatą.)

Jak wskazują autorzy badania, więszkość Amerykanów musiałaby zadłużyć się albo spieniężyć długoterminowe obligacje lub lokaty, żeby uregulować terminowo dotychczasowe zobowiązania finansowe, a jednocześnie uwzględnić nieprzewidziane wydatki. To jednak generuje dodatkowe koszty, np. wiąże się z koniecznością zapłacenia odsetek.

Przeczytaj również: Płatności smartfonem w kolejnych bankach? BLIK szykuje duże zmiany

Eksperci zracają uwagę na fakt, że większość gospodarstw domowych doświadcza wahań finansowych. Planowanie domowego budżetu sprawia nam szczególny kłopot w tych miesiącach, kiedy musi nam starczyć pieniędzy na pięć piątków oraz w okresach przedświątecznych. To wtedy najczęściej wydajemy swoje oszczędnośći.

Aby zapewnić sobie stabilność finansową, musielibyśmy odkładać dużą część swojej pensji. Nie każdy jednak może pozwolić sobie na tak duże oszczędności. Diana Farrell i Fiona Greig podkreślają w raporcie, że wiele osbób po prostu nie dysponuje wystarczającą ilością płynnych aktywów.

Analiza wahań finansowych może pomóc ludziom zrozumieć, dlaczego powinni oszczędzać. Dzięki temu mogliby lepiej przygotować się na wypadek trudnej sytuacji, np. przewlekłej choroby członka rodziny. Dotyczy to zwłaszcza osób uboższych, które dysponują najmniejszymi finansami na tzw. czarną godzinę.

Może zainteresować cię także: Nie złożyłeś PIT-a w terminie? Podpowiadamy jak uniknąć kary

Autorzy raportu doszli także do ciekawej konkluzji. Uznali, że korelacja między wzrostem dochodów a wydatkami gospodarstw domowych jest niewielka. 1-procentowy przyrost naszej pensji sprawia, że ponoszone przez nas wydatki zwiększają się tylko o 0,1 procenta.

Raport powstał na podstawie analizy zachowań 100 tys. losowo wybranych klientów banku, którzy między paźdzeirnikiem 2012 a grudniem 2014 r. aktywnie korzystali z rachunku bankowego, posiadali min. 500 dol. w depozytach (blisko 4 tys. zł) i dokonywali minimum 5 wypłat miesięcznie, nie licząc operacji na kartcie kredytowej.

Warto podkreślić, że te kryteria przyjęte w badaniu nie obejmują osób najuboższych, które nie posiadają tak wysokich oszczędności, osób o niższej zdolności kredytowej oraz mniejszości narodowych o niższych dochodach.

Kwotę w złotówkach obliczono w serwisie Oanda na podstawie kursu obowiązującego 3 maja 2016 r.; wyniosła ona dokłanie 3,81 tys. złotych.

Źródła: bloomberg.com, businessinsider.com.au, oanda.com

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: