SuperBiz opinie Oszustwo "na wnuczka" – polski towar eksportowy

Oszustwo "na wnuczka" – polski towar eksportowy

08.05.2016, godz. 13:43
Policja
foto: EAST NEWS

Ponad 32 mln zł wyłudzili w ubiegłym roku od seniorów przestępcy posługujący się metodą "na wnuczka" lub "na policjanta". Teraz okazuje się, że ofiarami oszustów zaczynają padać nie tylko Polacy. "Nasi" wyłudzają też za granicą.

Scenariusze działania zasadniczo są dwa. Jako pierwszą przestępcy wymyślili metodę „na wnuczka”. Dzwonili do osób starszych i podając się za wnuków, kuzynów itp. (ewentualnie ich bliskich znajomych) prosili o szybkie przekazanie pieniędzy – jako przyczynę podając kłopoty ze zdrowiem, nagłe tarapaty finansowe, możliwość okazyjnego nabycia jakiegoś przedmiotu, wypadek itp.

Scenariusz numer dwa pojawił się, kiedy oszustwa „na wnuczka” stały się tak  powszechne, że policja zaczęła o nich coraz szerzej informować, ostrzegając potencjalne ofiary. Oszuści wykorzystali ten fakt i zaczęli dzwonić do osób starszych podając się za policjantów, tajnych funkcjonariuszy CBŚP (Centralne Biuro Śledcze Policji) itp. Ich sposób działania był trochę bardziej skomplikowany, ale skutek pozostawał ten sam – starsi, często mieszkający samotnie ludzie tracili niejednokrotnie oszczędności całego życia.

Czytaj również: Banki ostrzegają klientów: uwaga na SMS-y ze złośliwym oprogramowaniem

O skali problemu świadczą statystyki. Pod koniec października ubiegłego roku policja informowała, że w ciągu niecałych dziesięciu miesięcy 2015 r. na terenie całej Polski doszło do 2200 prób wyłudzeń pieniędzy metodą „na wnuczka’ i „na policjanta”. W ponad 820 przypadkach oszustom udało się ukraść pieniądze. Straty poniesione przez seniorów wyniosły 25 mln 660 tys. zł, z czego aż 22 mln zł zostało wyłudzone metodą „na policjanta”.

Po kolejnych dwóch miesiącach statystyki jeszcze podskoczyły. W 2015 r. w całym okraju policja odnotowała 2682 prób wyłudzeń (dla porównania, w 2014 r. było ich 1947). Przestępcy ukradli w ten sposób 32 mln zł (o 13 mln zł więcej, niż rok wcześniej). Skala zjawiska się zwiększyła.

Może Cię zainteresować: 500+. Rodzice oszukują przy składaniu wniosków. Co za to grozi?

A jak jest w tym roku? Wystarczy szybki przegląd komunikatów prasowych policji z ostatnich kilku, kilkunastu dni, by się przekonać, że oszustwa „na wnuczka” i „na policjanta” to bardzo poważny problem. Zwłaszcza, kiedy uświadomimy sobie, że zdarzenia, o których policja pisze w komunikatach prasowych to tylko niewielki odsetek tego, co działo się w tym czasie w kraju. Zaś do przestępstw, na które narażone są głównie osoby starsze należałoby też dodać wyłudzenie i kradzież dokonywane „na gazownika”, na „pana z administracji” itp.

Przykłady? Oto kilka pierwszych z brzegu.

Czwartego maja Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi informowała, że „Policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Łodzi zatrzymali 44-letniego ‘kuriera’, który co najmniej dwukrotnie odbierał wyłudzone od starszych osób pieniądze. Łupem oszustów, podszywających się pod wnuczków, padło ponad 16 tys. złotych. Za oszustwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.”

Zobacz także: Cyberprzestępcy atakują. Zagrożone firmy, zagrożeni zwykli obywatele

W komunikatach radomskiej policji z 28 kwietnia można było przeczytać, że „policjanci z wydziału dw. z przestępczością przeciwko mieniu Komendy Miejskiej Policji w Radomiu zatrzymali kolejne osoby w sprawie oszustw metodą na wnuczka.”

W tym samym dniu o podobnym zajściu informowała KWP w Lublinie.  – Wczoraj  około południa 68-letnia mieszkanka Poniatowej odebrała telefon od mężczyzny, który podawał się za jej syna. Prosił o pomoc. Mówił, że miał wypadek i potrzebuje gotówki. Po chwili kobieta otrzymała ponowny telefon – tym razem od mężczyzny, który przedstawił się, jako policjant. Rzekomy funkcjonariusz powiedział, że sprawę wypadku można załatwić, należy tylko wpłacić 40 tysięcy złotych. Mężczyzna zasugerował, by kobieta natychmiast udała się do banku po pieniądze – opisywała policja.

Czytaj: Cyberataki na konta internetowe. Przestępcy ukradli ponad 94 mln zł

Kiedy ta próba zakończyła się fiaskiem, już dwie godziny później oszust dzwonił do kolejnej osoby, tym razem tłumacząc, że jest jej wnuczkiem i potrzebuje pieniędzy, ponieważ miał wypadek pożyczonym samochodem.

26 kwietnia swoim sukcesem chwalili się z kolei policjanci z Wrocławia. Tym razem chodziło o podejrzanego o oszustwo „na funkcjonariusza CBŚP”. Mężczyzna wpadł podczas zasadzki, dzięki której odzyskano 25 tys. zł przekazane sprawcy przez 74-letnią pokrzywdzoną, która wcześniej wzięła w banku kredyt.  – Najprawdopodobniej ten sam mężczyzna ma na swoim koncie więcej tego typu czynów zarówno we Wrocławiu, jak i w innych regionach kraju – czytamy w policyjnym komunikacie.

Nie dziwi zatem liczba akcji informacyjnych skierowanych do seniorów, które policja organizuje we współpracy z innymi instytucjami (Pocztą Polska, samorządami, parafiami). Czy są skuteczne? To zapewne pokażą policyjne statystyki za kolejne lata.

Zobacz: Oszuści wyłudzają miliardy podatku VAT, a nasza skarbówka jest bezradna

Dziś wiemy, że oszuści z Polski metodą „na wnuczka” zaczęli atakować również mieszkańców innych krajów. Kilka dni temu Centralne Biuro Śledcze Policji poinformowało o kolejnych zatrzymaniach w śledztwie, które toczy się od 2015 r. Chodzi o gang oszustów wyłudzających pieniądze od obywateli Austrii, Niemiec i Szwajcarii. Pod koniec kwietnia w Krakowie policja zatrzymała dwóch mężczyzn w wieku 22 i 26 lat, podejrzewanych o wyłudzenie 400 tys. franków szwajcarskich od obywatela Szwajcarii i próbę wyłudzenia kolejnych 50 tys. Wobec mężczyzny zastosowano klasyczną metodę „na wnuczka”.

Wiadomo, że w ostatnich tygodniach do podobnego zatrzymania jak w Krakowie doszło w Gdańsku. W sumie zatrzymani mogą mieć na swoim koncie kilkadziesiąt wyłudzeń w krajach Europy Zachodniej.

Przeczytaj: Kandydat na radnego wyłudził MILION zł. Jest wyrok sądu

Część osób członków gangu ma już postawione zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Jak informuje policja, podczas kilkunastu przeszukań w różnych miejscach jednocześnie funkcjonariusze zabezpieczyli telefony, sprzęt informatyczny, a także pieniądze i kosztowności o szacunkowej wartości ponad miliona złotych, m.in. franki szwajcarskie, znaczne ilości biżuterii, zegarki o wartości 30 – 40 tys. euro każdy.

– Sprawa ma charakter rozwojowy i planowane są kolejne zatrzymania innych osób – informuje komisarz Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka prasowa CBŚP.

MK

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: