SuperBiz opinie Paolo Cozza nie zbankrutuje na złość PiS. Polska oczami znanego imigranta

Paolo Cozza nie zbankrutuje na złość PiS. Polska oczami znanego imigranta

29.11.2016, godz. 15:32
Paolo Cozza: nie będę bankrutował na złość władzy
foto: EAST NEWS

„Nie jestem w tej grupie przedsiębiorców, która na złość władzy bankrutuje" – powiedział w programie „Onet Rano" znany z telewizyjnych programów rozrywkowych prawnik, Paolo Cozza. Imigrant włoskiego pochodzenia mieszka i pracuje w Polsce, a przy okazji nie szczędzi uwag na temat polskich realiów.

- Teraz w Polsce prowadzę biznes, handluję. Nie jestem w tej grupie przedsiębiorców, która na złość władzy bankrutuje. Staram się nie bankrutować, chociaż nie jest to proste – powiedział Paolo Cozza (cyt. za biznes.onet.pl). – Kursy walut są bardzo niestabilne. To powoduje, że będą jakieś podwyżki na te wszystkie produkty, więc władza powinna zastanowić się, jak zachęcić biznes, żeby został. Jest spora grupa przedsiębiorców, która chce wyemigrować – podsumował prawnik.

Zobacz także: PiS obwinia przedsiębiorców za wyhamowanie gospodarki. PKB spada, bo firmy celowo nie inwestują? [SONDA]

W listopadzie kilku znanych polityków sugerowało, że niektórzy przedsiębiorcy działają w imię zasady „na złość mamie odmrożę sobie uszy", a dokładniej – ograniczają inwestycje na złość władzy. W połowie listopada premier Beata Szydło wspomniała o tym, że samorządy naumyślnie blokują inwestycje, natomiast prezes PiS mówił o „bardzo dziwnych blokadach" i stwierdził, że „przedsiębiorcy związani z partiami opozycyjnymi nie chcą podejmować różnego rodzaju przedsięwzięć gospodarczych". Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego podchwycił szef sejmowej komisji finansów publicznych Jacek Sasin, który powtórzył w Radiu Zet, że wolniejszy wzrost gospodarczy to wina przedsiębiorców. A jak sytuację w Polsce ocenia Włoch?

Przeczytaj również: PiS znów oskarża przedsiębiorców o spadek PKB. "Kaczyński mówił o bardzo konkretnych przypadkach"

- Można powiedzieć, że tu jest więcej wolnych miejsc, gdzie można jeszcze coś kreować, ale nie ma takiej bierności (jak we Włoszech, przyp. red.) – ocenił Paolo Cozza. – Dla Włocha praca to tylko praca, tutaj czasem znaczy coś więcej – dodał w wypowiedzi dla „Onet Rano".

Oprac. na podst. biznes.onet.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: