SuperBiz opinie Planowane postarzenie produktów to nie mit. Sprzęt celowo przestaje działać [WIDEO]

Planowane postarzenie produktów to nie mit. Sprzęt celowo przestaje działać [WIDEO]

12.03.2017, godz. 16:00
Blackberry przestanie produkować komórki
foto: SHUTTERSTOCK

Zmiana smartfonu każdego roku lub co dwa lata? Pralka popsuła się miesiąc po wygaśnięciu gwarancji? Słyszysz od rodziców czy dziadków, że w PRL-u sprzęty RTV/AGD były solidniejsze i działały przez dekady? To nie przypadek. Żaden producent sprzętu nie przyzna się do tego oficjalnie, ale celowo produkują swoje produkty z datą przydatności. W jakim celu? Aby więcej zarobić i napędzać gospodarkę.

Komórka po dwóch latach nie tylko może się znudzić i wyjść z mody. Ma już za pewne co najmniej jednego świetnego następne i nie jest wydajna jak na początku użytkowania. O ile jeszcze w ogóle jest sprawna i bateria nie pada jak na zawołanie. Na ogół to nie pech czy wina konsumenta (o ile sam nie przyczynił się do popsucia sprzętu).

Zobacz również: Kupujesz sprzęt elektroniczny? Uważaj na dodawane ubezpieczenie [WYWIAD]

Nie bez powodu rokrocznie producenci smartfonu przedstawiają kolejne udoskonalone modele. Ich premiery mają oprawę godną Oscarów, a klienci koczują pod sklepach, aby je dostać możliwie jak najszybciej. Przykład wybuchowego Samsunga Galaxy Note 7 czy coraz częściej wadliwych nowych samochodów (solidne wpadki zaliczał nie tylko Volkswagen czy Toyota), to najlepszych dowód, że technologiczny wyścig szczurów nie zawsze jest z korzyścią dla wszystkich.

"Spisek żarówkowy"
Problem jednak nie pojawił się wczoraj. Już prawie sto lat temu wedle spiskowej teorii, trzech gigantów produkujących żarówki - Osram, Philips i General Electric, rozpoczęło proces planowanego postarzania żarówek. Utworzyły tzw. kartel Phoebusa będący oficjalnie szwajcarską firmą Phoebus S.A. Compagnie Industrielle pour le Développement de l'Éclairage, kontrolujący ich produkcję i sprzedaż. Ich celem było obniżenie wydajność żarówek z 2500 godzin o ponad połowę.

Dlaczego z 2,5 tys. godzin do 1 tys.? Tak długo działały bowiem żarówki udoskonalone przez Thomasa Edisona, który mylnie przeszedł do historii jako ich wynalazca, a nie ten, który je dopracował i rozpowszechnił. "Spisek żarówkowy" to zarazem narodziny terminu "planowanego starzenia produktu", który dopiero w następnych dekadach miał zyskać na popularności.

Wiele lat później magiczna cyfra 2500 powraca. Za sprawą niektórych producentów drukarek, którzy umieszczają w nich chipy, które sprawiają, że po wydrukowaniu 2,5 tysiąca stron drukarka przestaje działać – zdradzał w "Polskim Radiu" Piotr Koluch ze specjalistycznego pisma "Pro-Test".

Ekspert wyjaśnił, że to celowe działanie, bowiem firmom zależy na częstej wymianie sprzętu, żeby móc produkować kolejne. – Jeżeli sprzęty nie będą wymieniane, to biznes nie będzie się kręcił. A co ze wzrostem gospodarczym, jeżeli przestaniemy kupować rzeczy? To celowa robota – dodaje. I podaje przykład. Nowa drukarka kosztuje ok. 190 zł, a toner do niej 250 zł. - Jeśli się w niej coś popsuje, to lepiej ją wymienić niż naprawić – kwituje krótko Koluch.

Czytaj też: Ubezpieczasz sprzęt elektroniczny? Przeczytaj dokładnie umowę, bo sprzedawcy kłamią

Koluch przekonuje, że nowy sprzęt jest bardziej zaawansowany technologicznie, ale to nie znaczy, że jest równie solidny i trwały. – Moi znajomi mają lodówkę, która działa 60 lat. NRD-owcy wymyślali pralki i lodówki, które miały działać długo, np. 25 lat. W krajach kapitalistycznych było to nie do pomyślenia, bo tam już panował konsumpcjonizm – tłumaczy.




Spróbuj sam naprawiać
Może się to wydawać ryzykowme, szczególnie jeśli nigdy wcześniej niczego nie próbowaliśmy naprawiać. Jednak z dobrą pomocą warto spróbować, a w najgorszym wypadku i tak skończy się na kupnie nowego sprzętu, czyli na tym, co i tak planowaliśmy. Zanim tak się stanie, spróbujmy po prostu wymienić wadliwą część produktu, który odmówił posłuszeństwa. Jak informuje serwis branżowy chip.pl, warto posiłkować się przy naprawach stroną internetową ifixit.com, która zawiera tysiące instrukcji (po angielsku) naprawy komputerów, notebooków, smartfonów, kamer cyfrowych, elektrycznego sprzętu domowego, a nawet samochodów.

Jeszcze inną radę ma ekspert z "Pro-Test", który przekonuje, aby nie kupować sprzętu firmy, do której nie mamy zaufania. Innym sposobem rozwiązania problemu mogłoby być ponoszenie przez firmy odpowiedzialności za produkcję sprzętu. Gdyby producenci sami musieli utylizować swoje przedmioty, to wtedy zależałoby im na stosowaniu trwalszych materiałów, bo utylizacja jest bardzo droga. - Afryka jest zawalona śmieciami i nie wiadomo, co z tym zrobić. Przecież tak dalej żyć nie można – podkreślał gość radiowej Jedynki.

UE kontra producenci
To, że trwałość sprzętów RTV i AGD z roku na rok staje się coraz niższa potwierdzają badania przeprowadzone w Niemczech przez Urząd ds. Środowiska. Wynika z nich, że liczba urządzeń domowych, które zepsuły się w ciągu pięciu lat od zakupu wzrosła w ostatnich latach niemal dwukrotnie – z 3,5 proc. w 2004 r. do 8,3 proc. w roku 2013.

Sprawdź również: Sprawdź, czy masz smartfon, który łatwo naprawić

Okazuje się, że w 2004 r. przeciętny żywot pralki wynosił 16 lat, a w 2013 r. prawie trzy lata mniej. Lodówka w 2004. r. psuła się po ok. 15,5 roku użytkowania, w 2013 – po 14 latach. Wadliwy i zbyt szybko psujący się sprzęt to nie tylko większe wydatki dla konsumentów. Przynosi to również szkody środowisku – po pierwsze, ze względu na rosnącą górę elektrośmieci, po drugie ze względu dodatkową energię potrzebną do wyprodukowania nowego. Dlatego UE chce zmusić producentów, by sprzęt, który wytwarzają był trwalszy.

W jaki sposób? Pomóc ma w tym tzw. dyrektywa o Eko-projektowaniu. Jej projekt zakłada, że firmy będą odpowiedzialnie za żywotność produktów oraz za to, by można je było naprawiać i ponownie używać. Dyrektywa ma także nakładać na producentów obowiązek lepszego etykietowania sprzętów (czyli nie tylko określania długości gwarancji, ale i przewidywanej żywotności urządzeń) i zapewniania części zamiennych przynajmniej przez dekadę od chwili zakupu.

 

Źródło: Polskie Radio, chip.pl, gadżetomania.pl, Forbes, ekokonsument.pl, humanitas.edu.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: