SuperBiz opinie Prezydent USA na emeryturze. Co robią po opuszczeniu Białego Domu? [WIDEO, ZDJĘCIA]

Prezydent USA na emeryturze. Co robią po opuszczeniu Białego Domu? [WIDEO, ZDJĘCIA]

12.11.2016, godz. 15:55
Jimmy Carter
Jimmy Carter foto:

Barack Obama po ośmiu latach opuści w styczniu przyszłego roku Biały Dom. Co będzie czym zajmował się na politycznej emeryturze wciąż lubiany polityk? Jak po prezydenturze radzili sobie jego poprzednicy? Jeden z nich powiedział kiedyś, że "wszyscy prezydenci na emeryturze biorą pigułki i otwierają biblioteki".

19 stycznia 2017 roku będzie ostatnim dniem spędzonym przez Baracka Obamę i jego rodzinę w Białym Domu. Dzień później w południe przywitają swoich następców. Po dwóch czteroletnich kadencjach pierwszy czarnoskóry przywódca kraju przekażę władzę pierwszemu w historii prezydentowi, który jeszcze dwa lata temu nie był nawet częścią wielkiej polityki. Opinia publiczna całego świata skupi się nowym i kontrowersyjnym gospodarzu przy 1600 Pennsylvania. Co wówczas stanie się z odchodzącym prezydentem USA?

Zobacz również: Hillary Clinton może jeszcze wygrywać wybory w USA?

Barack Obama nad swoją polityczną emeryturą zastanawiał się już od jakiegoś czasu. W maju przedstawiciele Białego Domu ogłosili, że rodzina Obamów zostanie jeszcze przez kilka lat w stolicy ze względu na starszą córkę Malię, który wybiera się na Uniwersytet Harvarda. Jednak zanim córka prezydenta przekroczy mury uczelni, zdecydowała się na tzw. gap year, czyli rok przerwy pomiędzy szkołą średnią a studiami, który jest popularny w Europie Zachodniej.

W tym czasie prezydencka rodzina zamieszka w rezydencji wartej 5,3 mln dolarów amerykańskich. Jak informuje CNN nowa posiadłość w Waszyngtonie ma dziewięć sypialni, osiem łazienek, wieżyczkę i parking na 10 aut. Obama jej jednak nie kupi, a wynajmie - za 22 tysięcy dolarów miesięcznie.

Czym wówczas Obama będzie się zajmował? Na ogół byli przywódcy w Stanach Zjednoczonych powracają do swoich rodzinnych stanów, otwierają biblioteki nazywane swoim imieniem i udzielają gościnnych wykładów na uczelniach - za niemałe pieniądze.

Obama jako były społecznik, prawnik i wykładowca, a także świetny mówca, bez problemu mógłby podążyć w tym kierunku. Polityk Demokratów na corocznej kolacji z korespondentami w Białym Domu, w specjalnie przygotowanym filmie, który błyskawicznie stał się popularny w internecie, zdradził swoje plany na przyszłość.

Obama jako miłośnik sportu, a szczególnie koszykówki, postanowił zatrudnić się w klubie Waszyngton Wizards - w którym występuję Polak Marcin Gortat. Jednak tam go nie chcą, bo telefon nagle milknie.

Z pomocą przychodzi mu wiceprezydent Joe Biden, który czyszcząc swoje okulary przeciwsłoneczne doradza Obamie, aby ten odnowił swoje prawo jazdy, żeby móc samemu prowadzić samochód. Obama udaje się do urzędu komunikacji, gdzie zderza się z szarą rzeczywistością i "przyjemną" urzędniczką. Po odczekaniu swojego prezydent przedstawia swój akt urodzenia i przedstawia się pełnym nazwiskiem - Barack Hussein Obama. Urzędniczka robi krzywą minę i powątpiewa w autentyczność dokumentu, co jest aluzją do zarzutów przeciwników Obamy, którzy uważają, że urodził się on w Kenii, a nie na Hawajach - przez co zgodnie z amerykańskim prawem nie mógłby zostać prezydentem.

Na "emeryturze" Obama ogląda też telewizję razem z byłym liderem Republikanów w Kongresie, Johnem Boehnerem.

Całość jest przedstawiona w autoironiczny sposób, a którego słynie prezydent Stanów Zjednoczonych.

Sprawdź koniecznie: Kiedy zaprzysiężenie Donalda Trumpa na prezydenta USA?

Obama może wziąć też przykład z żyjących byłych prezydentów: Jimmy'ego Cartera (prezydent 1977-1981), George'a H. Busha (1989-93), Billa Clintona (1993-2001) oraz George'a W. Busha (2001-2009). Wszyscy są w różnym stopniu aktywni. Wygłaszają wykłady, angażują się w działalność charytatywną, uczestniczą w różnych misjach zagranicznych.

Pierwszy z nich, podobnie jak Obama otrzymał pokojową Nagrodę Nobla i jest jednym z najbardziej zaangażowanych emerytowanych przywódców USA.

Po opuszczeniu Białego Domu angażował się w akcje pomocy dla ludzi biednych m. in. budował dla nich domy mieszkalne. Najwięcej jednak uwagi poświęcał sprawom międzynarodowym. W czasie pobytu w Phenianie, w czerwcu 1994 r., spotkał się z przywódcą Korei Północnej, Kim Ir Senem i zaproponował mu nawiązanie stosunków dyplomatycznych i handlowych z USA, pod warunkiem, że Phenian zrezygnuje z produkcji broni nuklearnej. Władze Korei Północnej zapewniły, że gotowe są zamrozić swój program atomowy i nie usuną z kraju inspektorów ONZ.

We wrześniu 1994 r. i w lutym 1995 r. Carter zaangażował się w łagodzenie napięć na Haiti. W tym samym czasie w Bośni i Hercegowinie toczyła się wojna, a Carter podjął się mediacji by doprowadzić do pokoju. W grudniu 1994 r. Carter przybył do Bośni i po rozmowie z liderem bośniackich Serbów, Radovanem Karadżiciem oświadczył: „Serbowie bośniaccy zgodzili się na natychmiastowe zawieszenie broni i rokowania w sprawie ostatecznego zakończenia walk".

Były prezydent zaangażował się osobiście w łagodzenie napięć między Sudanem i Ugandą. W kwietniu 2002 r. skrytykował stanowisko George'a W. Busha wobec Iraku, twierdząc, że Irak nie stanowi bezpośredniego zagrożenia. 12 maja 2002 r. Carter przybył na Kubę, gdzie powitał go osobiście Fidel Castro. Carter był pierwszym prezydentem lub byłym prezydentem, który odwiedził Kubę od stycznia 1928 r.

Jego prywatna "polityka zagraniczna" nierzadko była w niesmak administracji w Waszyngtonie, nawet jest ówczesnym gospodarzem Białego Domu był również Demokrata.

Poza tym Carter jest autorem kilku poczytnych książek, co jest standardem wśród emerytowanych prezydentów. Obama wydawał już książki od początku swojej przygody z waszyngtońską polityką, ale z pewnością możemy spodziewać się kolejnych publikacji.

Sprawdź również: Przywileje prezydentów USA. Potężna władza i supersprzęt

Obecnie były prezydent Stanów Zjednoczonych m. in. otrzymuje of rządu federalnego roczną pensję w wysokości 203 700 dolarów (opodatkowaną), ok. 100 000 dolarów rocznie na utrzymanie biura, korzysta bezpłatnie z usług pocztowych. Były prezydent i jego żona objęci są do końca życia ochroną Secret Service i mają bezpłatny dostęp do wojskowej służby zdrowia.

 

Źródło: CNN, trybuna.eu

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: