SuperBiz opinie Promocje, które kochają Polacy

Promocje, które kochają Polacy

20.11.2016, godz. 13:53
Wyprzedaże
foto: Super Express

Obniżka ceny produktu lub usługi – niewiele rzeczy jest w stanie skuteczniej skłonić Polaków do wydawania pieniędzy. I choć coraz więcej osób zaczyna podchodzić do promocji z dużą ostrożnością, wciąż zdarza się nam wpadać w prawdziwe zakupowe szaleństwo, z którego powodu jest nam potem wstyd.

A wydawać by się mogło, że nauczeni doświadczeniem drugi raz nie popełnimy tego samego błędu – skuszeni kurczakiem za złotówkę nie pójdziemy na otwarcie kolejnej galerii handlowej w naszym mieście, nie będziemy tłoczyć się przed drzwiami, rozpychać łokciami i narażać na interwencje ochrony oraz złośliwe komentarze internautów, pod filmikiem z otwarcia, który „na bank” ktoś wrzuci do Sieci. Nic bardziej mylnego.

W minioną środę (16.11) w Mielcu odbyło się otwarcie Galerii Navigator. Relacja z wydarzenia szybko obiegła internet. Jak było w Mielcu? „Wielkie napięcie i oczekiwanie malujące się na twarzach klientów. A gdy tylko otwierają się drzwi do galerii handlowej, tłum rusza do środka. Są przepychanki, są wyścigi o to, kto będzie pierwszy. W pewnym momencie robi się niebezpiecznie: w drzwiach do obiektu przewraca się kilku nastolatków. Kilka osób z tłumu próbuje pomóc, inni obojętnie biegną dalej. Jak pisały lokalne media, do wypadku nie doszło tylko dzięki interwencji ochrony” - pisał o nim TVN24.

To nie jedyna promocja, o której ostatnio głośno było w mediach. Jeszcze szerszym echem odbiła się promocja „Sprytnie i tanio” zorganizowana przez Lidla. Szybko okazało się, że promocja rozwinęła się w kierunku, którego lidlowscy spece od marketingu raczej nie przewidzieli. Zrobiło się za sprytnie i za tanio…

Czytaj: Lidl nie docenił „sprytu” Polaków. Miała być promocja, jest śmietnik

Przypomnijmy – promocją objęte były wszystkie marki własne Lidla. Klienci, którzy byli niezadowoleni z ich jakości mogli zażądać od sklepu zwrotu pieniędzy. Nawet, jeśli produkt był napoczęty i cześcio zużyty (lub skonsumowany). Wiele osób wykorzystało fakt, że zapis ten nie był precyzyjny i zaczęło zwracać do sklepów puste opakowania. Niektórzy posuwali się do tego, że rozpakowywali artukuły objęte pormocją tuż po wyjściu ze sklepów, po czym wracali do kas i z samymi opakowanimi, żądając zwrotu pieniędzy. Tuż po tym, jak o promocji i reakcji klentów zaczęły pisać media, Lidl się z niej wycofał. Historia ta może jednak mieć swoj dalszy ciąg, ponieważ po skargach klientów sprawie zaczął przyglądać się Urząd Kontroli Konkurencji i Konsumentów.

Te dwa przypadku pokazują, że Polacy bardzo lubią promocje i chętnie w nich uczestniczą. Z badań przeporwadzonych niedawno przez ARC Rynek i Opinia wynika jednak, że zmienia się nasz stosunek do nich. O ile zainteresowanie obniżką ceny produktu czy usługi się umacnia, o tyle formy promocji wymagające większego zaangażowania konsumenta słabnie, zwłaszcza w sytuacjach, kiedy korzyść nie jest jednoznaczna i gwarantowana. Ponadto konsumenci coraz rzadziej korzystają z promocji, w ramach której otrzymują gratisowo inny produkt lub usługę. Część klientów stara się mieć na uwadze to, by korzystanie z promocji nie prowadziło do kupowania rzeczy, których nie potrzebują. Niemal o połowę spadł udział respondentów w promocjach powiązanych z akcjami charytatywnymi.


Głównym źródłem informacji na temat promocji pozostają gazetki reklamowe sklepów. Jednocześnie warto zauważyć, że wśród pięciu najważniejszych źródeł informacji na temat promocji wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem odnotował „regał sklepowy”. Może to oznaczać, że klienci rzadziej niż dotychczas poszukują wcześniej informacji o promocjach, a częściej sprawdzają dostępne promocje na miejscu w sklepie.


Z wypowiedzi konsumentów na temat promocji i przyczyn, dla których rezygnują z korzystania z nich wyraźnie wynika, że polski konsument jest coraz bardziej świadomy i wyedukowany. Polski konsument zauważa, że korzystanie z promocji nie zawsze mu się opłaca. Nie kupuje produktów których nie potrzebuje lub których nie zdąży wykorzystać przed upływem terminu ważności.

Odsetek osób, które miały negatywne doświadczenia z promocjami utrzymuje się na poziomie 10 proc., a najczęściej wskazywane przez konsumentów problemy to:
- zawyżanie ceny przed wprowadzeniem promocji,
- produkty przeterminowane lub wadliwe,
- niewywiązywanie się organizatorów promocji ze zobowiązań,
- niejasne zasady promocji.

Zobacz także: Świąteczne promocje. Jak nie dać się nabić w butelkę

- Wieloletnie doświadczenia zakupowe Polaków, w tym  korzystanie z promocji powodują, że ten instrument marketingu "opatrzył się" konsumentom. Polscy konsumenci mają styczność z promocjami sprzedaży już od ponad 25 lat. Konsumenci wiedzą, czym są promocje, znają ich zalety, ale poznali też ich wady i niedoskonałości. Zarządzanie promocjami jest coraz trudniejsze i wymaga pełnej wiedzy
o preferencjach i oczekiwaniach polskich konsumentów. Promocje wciąż działają, jednak klienci są bardziej wymagający i, co ważne, oczekują natychmiastowej korzyści. Dlatego promocje cenowe działają najlepiej i można przypuszczać, że ich popularność nie będzie malała, gdyż gwarantują natychmiastowy zysk - komentuje dr Adam Czarnecki z ARC Rynek i Opinia.


Informacja o badaniu
Badanie "Monitor Promocji 2016" zostało zrealizowane przez ARC Rynek i Opinia techniką CAWI (ankiety online na epanel.pl) na reprezentatywnej miejskiej próbie pełnoletnich osób w dniach 10-17 października 2016 r. Badaniem objęte zostały m.in. 22 różne typy promocji i akcje centrów handlowych. Próba N=1002, osoby, które skorzystały z przynajmniej jednej promocji w ciągu ostatnich 12 miesięcy.



REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: