SuperBiz prawo przedsiębiorcy Podatek jednolity zagrozi biznesowi? Możliwe ucieczki za granicę i rozwój szarej strefy

Podatek jednolity zagrozi biznesowi? Możliwe ucieczki za granicę i rozwój szarej strefy

17.10.2016, godz. 19:21
biurokracja  niszczy  firmy
foto: SHUTTERSTOCK

Proponowany przez rząd podatek jednolity zastąpi m.in. podatek liniowy 19 proc. dla samozatrudnionych, którzy już od 2018 r. mogą płacić aż 40 proc. daninę. Eksperci ostrzegają przed exodusem polskich firm za granicę, wykorzystywaniem luk w systemie i rozwojem szarej strefy. Już teraz gwałtownie wzrosło zainteresowanie wśród internautów prowadzeniem działalności w Czechach.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości pracuje nad jednolitym podatkiem, który ma łączyć PIT oraz składki na ZUS i NFZ. Jego wejście w życie planowane jest na początek 2018 r. Zmiany w podatkach kryją jednak kilka niespodzianek. Jedną z nich jest brak poniesienia - pomimo obietnic wyborczych, kwoty wolnej od podatku. Inną jest wyższy podatek dla jednoosobnowych firm.

Zobacz koniecznie: Coraz więcej śmieciówek przechodzi w etaty

O nadchodzących kłopotach dla samozatrudnionych płacących 19 proc. PIT obszernie pisze poniedziałkowa "Rzeczpospolita". Dziennik podaje, że nawet połowa z nich może stracić na rządowych planach.

Według Ministerstwa Finansów, nawet połowa z ok. 470 tys. firm rozliczających 19-proc. PIT, osiąga dochody ponad 85 tys. zł rocznie. I aż 235 tys. z tych przedsiębiorców może wkrótce płacić dwukrotnie wyższy podatek.

- Uznanie osoby zarabiającej 5 czy 10 tysięcy miesięcznie za bogacza - krwiopijcę i chęć opodatkowania go 40 proc. podatkiem - spowoduje ucieczkę z Polski od 500 tysięcy do 1 miliona młodych z dużych miast. Po prostu na Zachodzie od takich dochodów w takiej wysokości w zasadzie nie płaci się podatków - grzmi prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak.

Jednym z głównych kierunków potencjalnej emigracji samozatrudnionych są Czechy, które już obecnie mają korzystniejsze warunki do prowadzenia małego biznesu. Wyszukiwarka Google odnotowała ogromny wzrost zainteresowania frazą "firma w Czechach".

TVN24 BiŚ podaje, że koszt założenia firmy u naszych południowych sąsiadów to w przeliczeniu ok. 160 zł. Wystarczy mieć ukończone 18 lat i odczekać tydzień po złożeniu wniosku o założenie firmy, aby zostać czeskim przedsiębiorcą.

Sprawdź też: Narodowa karta płatnicza. Co to jest?

Podatek CIT w Czechach wynosi 19 proc., a PIT 15 proc i 22 proc. Biznes ma jednak liczne ulgi i przywileje. Wśród nich jest m.in. ulga na dziecko (1,6 tys. zł - w Polsce 1,1 tys. zł), ulga podatkowa na małżonka bez pracy (3,9 tys. zł - w Polsce 3 tys. zł), ulga na szkolenia i egzaminy (2 tys. zł - w Polsce brak), ulga dla studentów (630 zł), ulga dla osób dodatkowo inwestujących w fundusze emerytalne (do 3,8 tys. zł) - wylicza serwis TVN24 BiŚ.

Czesi płacą dwie składki od dochodu: rentowo-emerytalną i zdrowotną. Pierwsza z nich jest uzależnione od zarobków i wynosi 14,6 proc. dochodu, ale nie mniej niż 310 zł. Z kolei składka zdrowotna wnosi 6,75 proc. dochodu, ale nie mniej niż 286 zł. Dodatkowo przedsiębiorcy nad Wełtawą nie mają obowiązku korzystania z kas fiskalnych i niemal każdą sprawę urzędową mogą załatwić online.

 

Źródło: "Rzeczpospolita", TVN24 BiŚ

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: