SuperBiz prawo przedsiębiorcy Prawo konsumenta. Jak nie dać się nabrać

Prawo konsumenta. Jak nie dać się nabrać

19.03.2017, godz. 18:00
60 proc. klientów firm pożyczkowych to single
foto: SHUTTERSTOCK

Łamanie praw klienta to codzienność. Nie musimy dla świętego spokoju godzić się na sztuczki banków, hotelarzy, czy dostarczycieli wody lub prądu. Oto lista najpopularniejszych pułapek, jakie czyhają na nieświadomych konsumentów.

Banki
1. Banki wymagają czasem od klientów założenia rachunku, traktując to jako warunek uzyskania kredytu. W ten sposób zobowiązują posiadacza rachunku do stałych wpłat na konto, a w wypadku ich zaniechania - grożą odstąpieniem banku od umowy kredytowej. Proponowanie przez banki umów kredytowych na takich warunkach jest niezgodne z prawem.
2. Zdarza się, że podczas trwania umowy z klientem banki zmieniają wysokość opłat i prowizji, nie zawiadamiając o tym. Zgodnie z prawem, klientów należy informować o takich zmianach z odpowiednim wyprzedzeniem, umożliwiając im wypowiedzenie umowy, która po zmianach mogła stać się dla nich niekorzystna.
3. Częstym problemem są ukryte koszty kredytów. Po wnikliwym przeczytaniu umowy kredytowej okazuje się, że warunki udzielenia kredytu nie są tak atrakcyjne, jak można było wnioskować po zapoznaniu się z reklamą.

W gastronomi i hotelarstwie
1. Niejednokrotnie cennik aktualnego menu zawiera ceny za 100 g dania, a nie ceny całkowite. Przy płaceniu rachunku okazuje się, że np. schabowy lub kergulena, dorodniejsze niż przewidywał cennik, są odpowiednio droższe. Klient nie powinien być w ten sposób zaskakiwany.
2. W niektórych małych hotelikach może obowiązywać zakaz używania prysznica po 22:00 (ze względu na ciszę nocną), co dla klientów przybyłych późno jest to nie do przyjęcia. Używanie urządzeń sanitarnych i służących do mycia nie jest zakłócaniem ciszy nocnej, a kierownictwo hotelu powinno zadbać o wytłumienie ścian łazienki lub wymianę głośnej instalacji wodnej.

Instytucje dostarczające wodę, prąd i gaz
1. Przedsiębiorca dostarczający energię, czy gaz powinien dostarczyć konsumentowi regulamin rozliczeń, zasad ustalania opłat, bonifikat i kar za nieterminowe opłaty. Tymczasem zdarza się, że jedynie informuje klienta, że taryfy są udostępnione w terenowych jednostkach przedsiębiorstw lub na ich stronach internetowych.
2. Instytucje dostarczające mediów czasem nie dość dokładnie precyzują w umowach z konsumentami terminy, w których powinny być uiszczane opłaty. Nie wystarczy powołanie się na „terminy wskazane na fakturze".
3. Zdarza się, że zakłady energetyczne wstrzymują dostawy energii w sytuacjach, kiedy nie mają do tego prawa, np. jeśli minęło 14 dni od terminu zapłaty, a należność za prąd nie wpłynęła. Tymczasem mogą to zrobić tylko w poniższych przypadkach:
- kiedy instalacja odbiorcy stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia, zdrowia lub środowiska
- nastąpił nielegalny pobór energii
- termin zapłaty upłynął co najmniej miesiąc temu (ale tylko wtedy, kiedy odbiorca został powiadomiony na piśmie o zamiarze wypowiedzenia umowy i został wyznaczony dodatkowy, dwutygodniowy termin do zapłaty należności)
jeśli odbiorca nie godzi się na zainstalowanie miernika poboru energii.

Jak nie dać się oszukać

1. Zachowaj paragon
Kupując pralkę, lodówkę, czy inne urządzenia, koniecznie trzeba zachowywać paragon. W razie reklamacji nie wystarczy pokazanie samej karty gwarancyjnej.

2. Reklamuj rzeczy używane
Jeśli kupiliśmy używany samochód w komisie, to wcale nie znaczy, że, w razie wykrycia wad, nie możemy go reklamować. Wprawdzie sprzedawca rzeczy używanych może ograniczyć swoją odpowiedzialność do roku od daty zawarcia umowy kupna, ale nie jest z niej zwolniony.

3. Żądaj zwrotu pieniędzy
Nawet jeśli kupiliśmy bubel w sklepie z używana odzieżą, np. kalosze, które przeciekają, mamy prawo żądać ich naprawy lub wymiany. Jeśli nie jest to możliwe - przysługuje nam roszczenie zwrotu pieniędzy.

4. Nim kupisz towar - pytaj, czy możesz go reklamować
Zdarza się, że kupując ubrania, myślimy, że, zachowując paragon, będziemy mogli je oddać w ciągu 7 dni. Tymczasem przepisy, na podstawie których można było je zwrócić, nie obowiązują już od 10 lat. Zasady dotyczące ewentualnych zwrotów, sklepy wprowadzają na podstawie wewnętrznych, dobrowolnych przepisów, nie opierających się na ustawie, tylko tak zwanych dobrych obyczajach. O te przepisy trzeba pytać zanim zapłacimy za towar.

5. Złóż pisemną reklamację
Pamiętajmy, żeby wszelkie reklamacje składać w formie pisemnej! Ustna - nie zagwarantuje skutecznego dochodzenia praw. Musimy też wiedzieć, że jeśli sprzedawca w ciągu 14 dni kalendarzowych (nie roboczych!) nie ustosunkował się pisemnie do reklamacji, oznacza, że zgodził się na jej warunki.

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: