SuperBiz wiadomości 500+. Terlikowscy już złożyli wniosek. Co zrobią z 2 tys. zł miesięcznie?

500+. Terlikowscy już złożyli wniosek. Co zrobią z 2 tys. zł miesięcznie?

14.04.2016, godz. 11:34
Tomasz Terlikowski i Małgorzata Terlikowska
Tomasz i Małgorzata Terlikowscy foto: Super Express

Znany publicysta Tomasz Terlikowski i jego żona Małgorzata są szczęśliwymi rodzicami pięciorga dzieci. Postanowiliśmy sprawdzić, czy ubiegają się o świadczenie opiekuńcze i na co wydadzą pieniądze.

Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do pani Małgorzaty. Okazało się, że wniosek o 500 zł na dziecko złożyła zaledwie wczoraj! - Dokumenty złożyłam w przedszkolu, do którego uczęszcza mój syn. Uruchomiono tam specjalny punkt do przyjmowania wniosków, z którego mogą skorzystać wszyscy rodzice; nie tylko ci, którzy posyłają do tego przedszkola dzieci. Wszystko poszło bardzo sprawnie – zachwala Terlikowska.

ZOBACZ TEŻ: Wniosek o 500 złotych na dziecko [POBIERZ WNIOSEK]

- Wniosek jest przejrzysty, wypełniłam go bez problemu w kreatorze na stronie warszawskiego ratusza i wydrukowałam. Pani sekretarka w przedszkolu przybiła pieczątkę, że przyjęła dokument, nie stałam w żadnej kolejce – opowiada. Jako że jest mamą pięciorga pociech, na jej konto trafi co miesiąc 2 tys. zł. Na co małżeństwo Terlikowskich przeznaczy te środki?

- Nie mamy jeszcze sprecyzowanych planów, na co wydamy pieniądze, na pewno pójdą na potrzeby naszych dzieci. Każdy miesiąc niesie ze sobą jakieś wydatki, w jednym trzeba wydać więcej, w drugim mniej. Zdecydowanie jest to jednak bardzo przydatny zastrzyk gotówki. Być może będziemy odkładać te pieniądze, by dzieci korzystały z nich w przyszłości – mówi nam Terlikowska.

ZOBACZ TEŻ: 500 zł dziecko. Obligacje zamiast gotówki?

A w jakiej formie chciałaby odkładać pieniądze? Czy byłaby zainteresowana kupnem specjalnych obligacji skierowanych do rodziców z programu Rodzina 500+, których wprowadzenie zapowiadało Ministerstwo Finansów? - Pieniądze trafiłyby zapewne na konto oszczędnościowe, bo obligacji jeszcze nigdy nie kupowałam – wyjaśnia Terlikowska.

A co myśli o samym świadczeniu rodzinnym? Czy według niej powinno się ono należeć tylko mniej zamożnym osobom? - Uważam, że program Rodzina 500+ to wsparcie nie tylko rodzin ubogich. Nawet jeśli komuś budżet się domyka, czasem zdarza się choroba, przychodzą niespodziewane wydatki i wtedy pieniędzy przestaje wystarczać… - mówi nasza rozmówczyni. - W końcu ktoś wpadł na pomysł, że pomoc rodzinie ma być nie tylko socjalna, ale i ogólna. Może i 500 zł nie rozwiąże wszystkich problemów, ale lepiej je mieć, niż ich nie mieć – dodaje.

ZOBACZ TEŻ: 500 zł na dziecko: 4 tys. zł na jedną rodzinę. Nowy rekord padł w Katowicach

Nie zgadza się też z głosami, że Rodzina 500+ to rozdawnictwo publicznych pieniędzy. - Tym programem państwo premiuje rodziny za trud wychowania dzieci. Ale my tych pieniędzy nie dostajemy za darmo! Przecież jako duża rodzina robimy duże zakupy, zostawiamy w sklepie VAT większy niż rodzina z jednym dzieckiem czy bezdzietna. Pracujemy, odprowadzamy uczciwie podatki. To nie jest tak, że wyciągamy tylko rękę po pieniądze. Przecież my się do tego budżetu także dokładamy – mówi Terlikowska.

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: