SuperBiz wiadomości 9-letnia Asia zebrała 100 tys. zł na chorą matkę. Urzędnicy zabiorą im zasiłki? [ZDJĘCIA]

9-letnia Asia zebrała 100 tys. zł na chorą matkę. Urzędnicy zabiorą im zasiłki? [ZDJĘCIA]

29.11.2016, godz. 09:48
Asia zebrała pieniądze dla swojej chorej mamy
foto: EAST NEWS

Dramatyczną historię małej Asi i jej chorej matki we wrześniu poznała cała Polska. 9-latka sprzedawała pod domem zabawki, aby zebrać pieniądze na leczenie i rehabilitację mamy. Jak informuje telewizja Polsat, w związku z tym, że pieniądze trafiły na konto chorej matki, grozi jej odebranie przyznanego zasiłki. W sprawie interweniuje Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i prezydent Poznania.

9-letnia Asia poruszyła Polaków. Żeby pomóc mamie, postanowiła zorganizować na osiedlu w Poznaniu licytację własnych zabawek. Dziewczynka i pomagający jej sąsiedzi oraz bliscy nie sądzili, że małe przedsięwzięcie zdobędzie ogólnopolską popularność i zakończy się ogromnym sukcesem.

Zobacz również: 500 Plus do zmiany? Pieniądze na pierwsze dziecko i dla dzieci z domów dziecka

W akcję zaangażowało się wiele osób niezwiązanych z rodziną Asi i jej mamy Anny. Pieniądze zaczęły spływać z całego kraju, a o zbiórce informowały największe krajowe media. Choć już wówczas pojawiły się pierwsze kłopoty, ponieważ ktoś, słysząc o planach zorganizowania przez Asię wyprzedaży i loterii, złożył donos ws. nielegalnego hazardu, to ostatecznie na konto rodziny trafiło 101 069,66 zł. Od strony prawnej licytacją zajęła się Fundacja Dar Szpiku.

Urzędnicy uznali jednak, że zebrana suma to... roczny dochód chorej kobiety. I skoro tyle zarobiła, to nie przysługuje jej już zasiłek zawiązany z chorobą.

- Nie potrafię wytłumaczyć swojemu dziecku, jak to się stało - mówi telewizji Polsat mama Asi. W ten sposób komentuje fakt, że urzędnicy odebrali jej zasiłki przysługujące w związku z chorobą.

Czytaj też: Becikowe należy się nawet jeśli matka za późno zgłosi się do lekarza

Pieniądze nadal leżą na koncie chorej kobiety, ale nie może z nich skorzystać. Aby mogła je wykorzystać na rehabilitację, najpierw muszą trafić na subkonto fundacji.

Anna Jagła choruje na lekooporną odmianę padaczki oraz zakrzepicę. Powikłania doprowadziły do częściowego niedowładu oraz problemów z kręgosłupem.

Ministerstwo Rodziny przekonuje w komunikacie, że uruchomiło procedury sprawdzające i monitoruje sytuację rodziny.

- Pracownicy resortu są w stałym kontakcie z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie (MOPR) w Poznaniu oraz Wielkopolskim Urzędem Wojewódzkim. Z uzyskanych przez resort informacji w MOPR wynika, że zasiłki, które otrzymuje Pani Anna Jagła, nie zostały jej odebrane ani wstrzymane - czytamy na stronie internetowej MRPiPS.

Sprawdź koniecznie: Emerytury i renty 2017. Zobacz jak się zmieni ich wysokość w przyszłym roku

Resort podaje, że "MOPR bierze pod uwagę szczególną sytuację Pani Anny oraz fakt, że celem zbiórki pieniędzy jest leczenie i rehabilitacja chorej, pomimo że przepisy ustawy o pomocy społecznej wskazują w sposób jednoznaczny, że uzyskanie dochodu jednorazowego w kwocie przekraczającej pięciokrotnie kwoty kryteriów dochodowych (obecnie kryterium dochodowe na osobę w rodzinie wynosi 514 zł.) daje możliwość utrzymania się osoby lub rodziny bez potrzeby korzystania z pomocy społecznej przez określony czas". Z informacjji uzyskanych przez MRPiPS wynika, że MOPR zasugerował, aby pieniądze znajdowały się na koncie Fundacji, a nie prywatnym koncie Pani Jagły. Obecnie trwają rozmowy z panią Anną na ten temat.


Źródło: "Polsat"

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: