SuperBiz wiadomości Bilet na samolot kupiony, a miejsca nie ma. Co zrobić?

Bilet na samolot kupiony, a miejsca nie ma. Co zrobić?

03.07.2015, godz. 11:50
KOLEJKI LEKARZ ZUS SKLEP LOTNISKO
foto: SHUTTERSTOCK

Kupujesz bilet lotniczy na wymarzony urlop, ale na lotnisku słyszysz magiczne słowo "overbooking" (ang. nadrezerwacja)? To niestety powszechna praktyka linii lotnicznych w okresie większego natężenia ruchu pasażerów - np. w wakacje czy święta. Dzieje się tak, kiedy przewoźnik sprzeda podróżnym więcej biletów niż jest w stanie pomieścić samolot. Nie zawsze jednak musi to oznaczać nieprzyjmeności.

Grupa pasażerów o godzinie 7 rano na warszawskim Okęciu czeka na wejście na pokład samolotu. Podróżni przed otwarciem bramek słyszą, że "połączenie cieszy się wyjątkowo dużą popularnością" i doszło do overbookingu. Oznacza to, że kilkoro z pasażerów musi zrezygnować z porannego lotu i polecieć następnym samolotem. Chętnych nie ma, napięcie rośnie, ale po dłużej chwili załoga znajduje szóstkę "szczęśliwców" - tak sytuację na Okęciu opisuje "Metro".

Zobacz także: Z którym biurem podróży jechać na wakacje? Itaka, Rainbow Tours i Tui na podium rankingu

To niestety nie jest pojedynczy przypadek. Linie lotnicze kalkulują, że w okresie natężenia podróżnych, część z nich wykupi bilet i nie stawi się na lotnisko. Do ostatniej chwili sprzedawane są bilety w klasie biznesowej i dla nich przewoźnicy są w stanie poświęcić kilka miejsc z klasy ekonomicznej. Jak podaje "Metro", na overbooking głównie narażeni są pasażerowi na krótkich trasach, na których jest kilka rejsów jednego dnia. W grupie ryzyka są też podróżni tylko z podręcznym bagażem, bo ich łatwiej przenieść do drugiego samolotu.

Jeśli podróżującym nie spieszy się na umówione spotkanie, to warto zgłosić się na ochotnika do późniejszego lotu. Zgodnie z unijnymi przepisami, pasażerom, którzy zostali na lotnisku przysługuje wówczas odszkodowanie od 250 do 600 euro. Gdy lot przesunięto na drugi dzień, to linie lotnicze muszą zapewnić nocleg w hotelu. Dla przewoźników to i tak mniejszy wydatek niż puste miejsce w samolocie.

Co zrobić, żeby tego uniknąć? Dokonać odprawy możliwie szybko (np. drogą internetową), a jeśli robimy to na lotnisku, to stawić się na nim na dwie godziny przed odlotem.


Źródło: "Metro"

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: