SuperBiz wiadomości BOR-owcy w służbie u polskiego milionera zatrzymanego za handel bronią?

BOR-owcy w służbie u polskiego milionera zatrzymanego za handel bronią?

25.07.2016, godz. 10:36
Polski multimilioner zatrzymany na Ibizie za handel bronią
Polski multimilioner zatrzymany na Ibizie za handel bronią foto: AFP/EAST NEWS

Polskiego milionera zatrzymanego na Ibizie za nielegalny handel bronią chronili funkcjonariusze BOR-u. Jeden z nich był ulubionym ochroniarzem Radosława Sikorskiego w okresie, kiedy był on  ministrem spraw zagranicznych.

O zatrzymaniu Polaka przez hiszpańską policję poinformowały w weekend polskie i hiszpańskie media. Mężczyzna podawał się za dyplomatę. Został oskarżony o  międzynarodowy handel bronię i wymuszenia na przedsiębiorcach. Oprócz niego zatrzymano ośmiu członków jego gangu.

Hiszpańska policja ustaliła, że polski milioner był zamieszany w sprzedaż 200 tysięcy sztuk AK-47, a także wyrzutni pocisków rakietowych, a nawet czołgów do Sudanu Południowego podczas tamtejszego konfliktu zbrojnego.

Czytaj również: Jak pisze „GW”, Wojciech S. był ulubionym ochroniarzem Radosława Sikorskiego

Według dziennika „El Pais” Polak miał przedstawiać się jako doradca ekonomiczny premiera byłej portugalskiej kolonii Gwinei Bissau. Na drzwiach swojej willi powiesił tabliczkę sugerującą, że jest to teren należący do konsulatu. Samą posiadłość nabył za pośrednictwem podstawionych firm, próbując ukryć kto jest jej właścicielem i skąd miał pieniądze na jej zakup. Legitymował się nieważnym paszportem dyplomatycznym. Do podróży między Gambią a Polską miał wykorzystywać samolot należący do samego gambijskiego prezydenta.

Oprócz Polaka zatrzymano ośmiu członków jego gangu. Wykorzystywali oni sieć firm w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii „do dokonywania oszustw i prowadzenia podejrzanej sprzedaży broni”. Grupa dostarczała broń krajom pogrążonym w konfliktach i wymuszała zwroty długów od hiszpańskich przedsiębiorców.

Z ustaleń „Gazety Polskiej Codziennie” wynika, że zatrzymany to 40-letni Pierre’a D., obywatel Francji, syna polskiego inżyniera, który w latach 70. wyjechał na Zachód.

Francuz polskiego pochodzenia mieszkał w luksusowej willi na Ibizie, chronionej przez uzbrojonych po zęby ochroniarzy. Podejrzewa się, że zarządzał kilkoma spółkami w rajach podatkowych, które – według hiszpańskich śledczych – służyły do prowadzenia nielegalnych interesów.

Zobacz także: Polski biznesmen skazany za „oszustwo stulecia”

Jak pisze „GPC”, jeszcze niedawno aktywnie działał on także w Polsce. W 2011 r. w biurowcu przy placu Piłsudskiego w Warszawie prowadził firmę Rosevar. Dwa lata wcześniej – jak ujawnił w maju 2014 r. tygodnik „Wprost” – Dadak podpisał umowę o współpracy z kontrolowaną przez Amerykanów firmą zbrojeniową Metalexport-S z siedzibą w Warszawie. „Gazeta Wyborcza” z kolei wspomina o jego współpracy z Bumarem.

Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika z kolei, że handlarz bronią od dłuższego czasu znany był Polskim służbom, które poinformowały BOR, że mężczyznę chronią dwaj funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Jeden z nich to Marek S., który został zmuszony do odejścia ze służby (w kontekście jego nazwiska pojawia się sprawa z Afganistanu, gdzie pod wpływem alkoholu miał pobić polskiego konsula). Sprawą drugiego – Wojciecha S. zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale umorzyła sprawę.

Jak pisze „GW”, Wojciech S. był ulubionym ochroniarzem Radosława Sikorskiego.

Źródło: gpcodziennie.pl, "Gazeta Wyborcza", buisinessinsider.com.pl, oprac. MK

BOR-owcy na służbie u polskiego milionera zatrzymanego za handel bronią?

 

Polskiego milionera zatrzymanego na Ibizie za nielegalny handel bronią chronili funkcjonariusze BOR-u. Jeden z nich był ulubionym ochroniarzem Radosława Sikorskiego w okresie, kiedy był on ministrem spraw zagranicznych.

 

O zatrzymaniu Polaka przez hiszpańską policję poinformowały w weekend polskie i hiszpańskie media. Mężczyzna podawał się za dyplomatę. Został oskarżony o międzynarodowy handel bronię i wymuszenia na przedsiębiorcach. Oprócz niego zatrzymano ośmiu członków jego gangu.

 

Hiszpańska policja ustaliła, że polski milioner był zamieszany w sprzedaż 200 tysięcy sztuk AK-47, a także wyrzutni pocisków rakietowych, a nawet czołgów do Sudanu Południowego podczas tamtejszego konfliktu zbrojnego.

 

Według dziennika „El Pais” Polak miał przedstawiać się jako doradca ekonomiczny premiera byłej portugalskiej kolonii Gwinei Bissau. Na drzwiach swojej willi powiesił tabliczkę sugerującą, że jest to teren należący do konsulatu. Samą posiadłość nabył za pośrednictwem podstawionych firm, próbując ukryć kto jest jej właścicielem i skąd miał pieniądze na jej zakup. Legitymował się nieważnym paszportem dyplomatycznym. Do podróży między Gambią a Polską miał wykorzystywać samolot należący do samego gambijskiego prezydenta.

 

Oprócz Polaka zatrzymano ośmiu członków jego gangu. Wykorzystywali oni sieć firm w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii „do dokonywania oszustw i prowadzenia podejrzanej sprzedaży broni”. Grupa dostarczała broń krajom pogrążonym w konfliktach i wymuszała zwroty długów od hiszpańskich przedsiębiorców.


BOR-owcy na służbie u polskiego milionera zatrzymanego za handel bronią?

Polskiego milionera zatrzymanego na Ibizie za nielegalny handel bronią chronili funkcjonariusze BOR-u. Jeden z nich był ulubionym ochroniarzem Radosława Sikorskiego w okresie, kiedy był on  ministrem spraw zagranicznych.

O zatrzymaniu Polaka przez hiszpańską policję poinformowały w weekend polskie i hiszpańskie media. Mężczyzna podawał się za dyplomatę. Został oskarżony o  międzynarodowy handel bronię i wymuszenia na przedsiębiorcach. Oprócz niego zatrzymano ośmiu członków jego gangu.

Hiszpańska policja ustaliła, że polski milioner był zamieszany w sprzedaż 200 tysięcy sztuk AK-47, a także wyrzutni pocisków rakietowych, a nawet czołgów do Sudanu Południowego podczas tamtejszego konfliktu zbrojnego.

Według dziennika „El Pais” Polak miał przedstawiać się jako doradca ekonomiczny premiera byłej portugalskiej kolonii Gwinei Bissau. Na drzwiach swojej willi powiesił tabliczkę sugerującą, że jest to teren należący do konsulatu. Samą posiadłość nabył za pośrednictwem podstawionych firm, próbując ukryć kto jest jej właścicielem i skąd miał pieniądze na jej zakup. Legitymował się nieważnym paszportem dyplomatycznym. Do podróży między Gambią a Polską miał wykorzystywać samolot należący do samego gambijskiego prezydenta.

Oprócz Polaka zatrzymano ośmiu członków jego gangu. Wykorzystywali oni sieć firm w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii „do dokonywania oszustw i prowadzenia podejrzanej sprzedaży broni”. Grupa dostarczała broń krajom pogrążonym w konfliktach i wymuszała zwroty długów od hiszpańskich przedsiębiorców.

Z ustaleń „Gazety Polskiej Codziennie” wynika, że zatrzymany to 40-letni Pierre’a Dadak, obywatel Francji, syna polskiego inżyniera, który w latach 70. wyjechał na Zachód.

Francuz polskiego pochodzenia mieszkał w luksusowej willi na Ibizie, chronionej przez uzbrojonych po zęby ochroniarzy. Podejrzewa się, że zarządzał kilkoma spółkami w rajach podatkowych, które – według hiszpańskich śledczych – służyły do prowadzenia nielegalnych interesów.

Jak pisze „GPC”, jeszcze niedawno aktywnie działał on także w Polsce. W 2011 r. w biurowcu przy placu Piłsudskiego w Warszawie prowadził firmę Rosevar. Dwa lata wcześniej – jak ujawnił w maju 2014 r. tygodnik „Wprost” – Dadak podpisał umowę o współpracy z kontrolowaną przez Amerykanów firmą zbrojeniową Metalexport-S z siedzibą w Warszawie. „Gazeta Wyborcza” z kolei wspomina o jego współpracy z Bumarem.

Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika z kolei, że handlarz bronią od dłuższego czasu znany był Polskim służbom, które poinformowały BOR, że mężczyznę chronią dwaj funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Jeden z nich to Marek S., który został zmuszony do odejścia ze służby (w kontekście jego nazwiska pojawia się sprawa z Afganistanu, gdzie pod wpływem alkoholu miał pobić polskiego konsula). Sprawą drugiego – Wojciecha S. zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale umorzyła sprawę.

Jak pisze „GW”, Wojciech S. był ulubionym ochroniarzem Radosława Sikorskiego.

Z ustaleń „Gazety Polskiej Codziennie” wynika, że zatrzymany to 40-letni Pierre’a Dadak, obywatel Francji, syna polskiego inżyniera, który w latach 70. wyjechał na Zachód.

 

Francuz polskiego pochodzenia mieszkał w luksusowej willi na Ibizie, chronionej przez uzbrojonych po zęby ochroniarzy. Podejrzewa się, że zarządzał kilkoma spółkami w rajach podatkowych, które – według hiszpańskich śledczych – służyły do prowadzenia nielegalnych interesów.

 

Jak pisze „GPC”, jeszcze niedawno aktywnie działał on także w Polsce. W 2011 r. w biurowcu przy placu Piłsudskiego w Warszawie prowadził firmę Rosevar. Dwa lata wcześniej – jak ujawnił w maju 2014 r. tygodnik „Wprost” – Dadak podpisał umowę o współpracy z kontrolowaną przez Amerykanów firmą zbrojeniową Metalexport-S z siedzibą w Warszawie. „Gazeta Wyborcza” z kolei wspomina o jego współpracy z Bumarem.

 

Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika z kolei, że handlarz bronią od dłuższego czasu znany był Polskim służbom, które poinformowały BOR, że mężczyznę chronią dwaj funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Jeden z nich to Marek S., który został zmuszony do odejścia ze służby (w kontekście jego nazwiska pojawia się sprawa z Afganistanu, gdzie pod wpływem alkoholu miał pobić polskiego konsula). Sprawą drugiego – Wojciecha S. zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale umorzyła sprawę.

 

Jak pisze „GW”, Wojciech S. był ulubionym ochroniarzem Radosława Sikorskiego.

 

 

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: