SuperBiz wiadomości Brytyjska policja załamuje ręce. Pokemon GO to same kłopoty

Brytyjska policja załamuje ręce. Pokemon GO to same kłopoty

30.08.2016, godz. 09:48
Pokemon GO
foto: EAST NEWS

Tylko w Anglii i Walii w lipcu zanotowano 290 niebezpiecznych sytuacji w związku grą w Pokemon GO. Brytyjscy funkcjonariusze podają, że w części zdarzeń ofiarami przestępstw padają sami gracze, ale jest też mnóstwo przypadków, w których to oni wywołują kryzysowe sytuacje takie jak np. bójki!

To istne szaleństwo! Gra Pokemon GO, choć ponoć już traci na popularności, wciąż przynosi ze sobą wiele niebezpiecznych zdarzeń. Mimo że twórcy aplikacji przestrzegają graczy, by szanowali prawo, ci nic sobie z tego nie robią. Dla brytyjskich funkcjonariuszy odpowiednika naszej drogówki ludzie grający w Pokemon GO podczas prowadzenia auta to już standard. A nawet jeśli kierowcy czy motocykliści zatrzymują się, by schwytać pokemona, robią to np. na środku skrzyżowania! Zdarzyły się też dwa przypadki, gdy dzieci chodziły po torach kolejowych, bo właśnie tam wyskoczyły im atrakcyjne pokemony. Do innego incydentu doszło w hrabstwie Surrey, gdzie grupa 30 osób umówiła się na łapanie pokemonów, ale zabawa szybko przerodziła się w groźną bójkę. O co poszło? Policja nie podaje.

ZOBACZ TEŻ: Pierwsza ofiara Pokemon Go w Polsce

Funkcjonariusze otrzymali też zgłoszenie o grupie dzieci, które tak były zapatrzone w swoje smartfony, że najpewniej nawet nie zauważyły, iż depczą groby na jednym z cmentarzy. W związku z grą dochodzi też do bardzo niebezpiecznych sytuacji. Policjanci schwytali np. pedofila, który zapraszał młodych fanów gry do domu, twierdząc, że zgromadził tam stadko rzadkich pokemonów. Stosunkowo często w różnych częściach kraju dochodzi też do napaści na graczy. Przestępcy ściągają ich w odludne miejsce, umieszczając tam wirtualną łapkę na pokemony, a kiedy gracze się tam zbierają, każą im oddać telefony i pieniądze! Zdarzają się również irracjonalne zgłoszenia od obywateli. Jedna z mieszkanek hrabstwa West Yorkshire doniosła funkcjonariuszom, że „pokemony usiłowały wtargnąć do jej domu”.

ZOBACZ TEŻ: Pokemon Go zarobił w miesiąc 200 mln dolarów

Twórcy gry dostrzegają problem. Po jednej z aktualizacji przy włączeniu aplikacji zaczęło pojawiać się ostrzeżenie, by pokemonów nie łapać podczas prowadzenia auta. Gra wyczuwa też, kiedy przemieszczamy się za szybko i prosi o potwierdzenie, że jesteśmy pasażerem, a nie kierowcą pojazdu. Rzecznicy firmy Niantic (współtworzącej aplikację) apelują do użytkowników by, grając w Pokemon GO, nie wchodzili na tereny prywatne oraz nigdy nie zapuszczali się w podejrzane rejony miasta, szczególnie, jeśli pokemony łapią samotnie, a nie w towarzystwie rodziny czy przyjaciół.

Źródło: bbc.com

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: