SuperBiz wiadomości Co to jest CETA? Już w sobotę Wielka Demonstracja

Co to jest CETA? Już w sobotę Wielka Demonstracja

13.10.2016, godz. 12:11
Flaga Kanady
Flaga Kanady foto: SE/EAST NEWS

W najbliższą sobotę (15 października br.) w Warszawie odbędzie się Wielka Demonstracja przeciwko przyjęciu  umów TTIP i CETA. W tej chwili ogromne emocje budzi zwłaszcza ten drugi dokument, ponieważ polskie władze są na etapie podejmowania decyzji o jego ratyfikacji. Organizatorzy manifestacji zapowiadają, że weźmie w niej udział kilka tysięcy osób. Przeciwko czemu chcą protestować? Jakie zagrożenia ich zdaniem niesie za sobą CETA?

CETA (ang. Comprehensive Economic and Trade Agreement) to umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadą. Zakłada ona liberalizację handlu między obiema stronami. Umowa ta często jest zestawiana z TTIP – negocjowaną obecnie umową o wolnym handlu między UE a Stanami Zjednoczonymi. Treść umowy CETA została już opracowana, a negocjacje w jej sprawie zakończyły się w 2014 r. Obecnie dokument czeka na zielone światło poszczególnych rządów. Zdania w kwestii zawarcia CETA i TTIP są podzielone, a niektóre państwa członkowskie wspólnoty europejskiej zapowiedziały, że będą blokować umowę ze Stanami Zjednoczonymi.

W ramach umów o wolnym handlu między UE a Kanadą (CETA) oraz między UE a USA (TTIP) ma powstać transatlantycka strefa wolego handlu. Jednak przeciwnicy CETA ostrzegają, że w wyniku podpisania umowy 200 tys. obywateli Unii Europejskiej może stracić pracę. Dodatkowo, rynek rolny uległby diametralnej zmianie.

Decydująca część rządu jest za przyjęciem CETA. Po przeciwnej stronie barykady znajdują się osoby, które uważają, że CETA godzi ona w interesy polskich rolników i producentów żywności. Wśród głównych zarzutów wobec CETA pojawia się stawianie w uprzywilejowanej pozycji wielkich korporacji.

Czytaj: Minister Szyszko przeciwko CETA!

Umowa CETA oznacza niemal całkowite zniesienie ceł importowych między Kanadą a UE, a to może niekorzystnie odbić się na lokalnych producentach i sprzedawcach z Polski. Wielkim koncernom łatwiej jest obniżyć koszty produkcji dzięki dostarczaniu na rynek towaru na masową skalę oraz za sprawą rozmaitych ulg. Wprowadzenie CETA mogą np. boleśnie odczuć producenci jabłek. Cła na importowane owoce, które są naszą narodową chlubą, zostałyby całkowicie zniesione. Powody do obaw mają również producenci wołowiny, wieprzowiny, pszenicy czy kukurydzy cukrowej.

Kolejne zagrożenie wiąże się z tym, że zagranicznym inwestorom wolno będzie pozwać rząd w ramach arbitrażu inwestycyjnego. (chodzi o tzw. ISDS, ang. investor-state dispute settlement i ICS, ang. investment court system). W ocenie niektórych stanowi to zagrożenie suwerenności polskiego wymiaru sprawiedliwości, który musiałby dostosować się do decyzji sądów arbitrażowych.
Wprowadzenie arbitrażu inwestycyjnego oznacza procesy sądowe Polski z korporacjami i wysokie odszkodowania, a te trzeba będzie pokryć z publicznych pieniędzy.

Zobacz także: Co to jest CETA? Kontrowersyjna umowa o wolnym handlu w sejmie

Przeciwnicy CETA ostrzegają także, że ratyfikacja umowy doprowadzi do pogorszenia norm bezpieczeństwa żywności. Ponieważ Kanada jest trzecim co do wielkości światowym producentem żywności modyfikowanej genetycznie, po wejściu umowy w życie nasz rodzimy rynek mogą zalać rośliny GMO. Podpisanie umowy CETA oznacza import mięsa pochodzącego od zwierząt, którym podaje się hormony wzrostu i mleczności oraz antybiotyki. Przeciwnicy umowy z Kanadą prognozują także większy napływ produktów zawierających sztuczne barwniki, herbicydy i pestycydy.

Manifestacje przeciwko CETA organizuje Komitet, w skład którego wchodzą: Akcja Demokracja, Instytut Globalnej Odpowiedzialności, OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych oraz Strefa Zieleni. 
W ubiegłym tygodniu Sejm zdecydował, że CETA musi być ratyfikowana większością 2/3 głosów. 

Źródło: serwisy.gazetaprawna.pl, Superbiz.pl; oprac. MK

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: