SuperBiz wiadomości Co z tym zakazem handlu w niedzielę? Rząd ma już pomysł

Co z tym zakazem handlu w niedzielę? Rząd ma już pomysł

28.02.2017, godz. 15:02
Zakaz handlu w niedzielę
foto: SHUTTERSTOCK

Nie będzie kompromisu w kwestii zakazu handlu w niedzielę. Mimo wcześniejszych zapewnień, nie zanosi się na to, aby rząd poparł ograniczenie go do dwóch dni w miesiącu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że rząd ma już gotowe stanowisko w tej sprawie – podała „Rzeczpospolita".

Wprowadzenie całkowitego zakazu otwierania sklepów w niedzielę jest coraz bardziej prawdopodobne. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita" rząd przygotował już oficjalne stanowisko w tej sprawie, jednak nie zawiera ono wariantu z jedną czy dwiema niedzielami w miesiącu objętymi zakazem.
– Oficjalna linia PiS to poparcie dla zakazu handlu w niedzielę, ale wiele szczegółów projektu nikomu się nie podoba – powiedział dziennikowi poseł, proszący o zachowanie anonimowości. – Wszyscy czekali na stanowisko rządu, które ma wyjaśnić czy projekt Solidarności ma szanse na przyjęcie. I doczekali się. Choć pojawiły się informacje, że rząd szykuje wariant kompromisowy, na nic takiego się nie zanosi.

Sprawdź także: Czym grozi zakaz handlu w niedzielę?

O możliwości uwzględnienia takiego rozwiązania przekonywała jeszcze na początku lutego minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.
– Chcemy wypracować naprawdę mądre rozwiązanie. Nie chcielibyśmy wprowadzać ograniczenia handlu we wszystkie absolutnie niedziele, więc jesteśmy skłonni poprzeć naprzemienny zakaz, czyli np. co drugą niedzielę – stwierdziła 8 lutego Rafalska w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM.

Czytaj też: Zakaz handlu w niedzielę: 36 tys. osób straci pracę

Przypomnijmy, że dyskusję na temat ograniczenia handlu w niedzielę zapoczątkował projekt złożony na początku września przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, w którego skład wchodzą przedstawiciele NSZZ „Solidarność", a także organizacje społeczne, katolickie oraz zrzeszające pracowników i pracodawców. Zebrano pod nim 350 tys. podpisów.
Inicjodawcy ustawy argumentują, że praca siedem dni w tygodniu nadmiernie obciąża pracowników. Projekt zakłada jednak wiele odstępstw od zakazu handlu w niedzielę. Mógłby on odbywać się np. w dwie niedziele poprzedzające święta Bożego Narodzenia oraz ostatnią niedzielę przed świętami Wielkiej Nocy. Wyjątkiem od zakazu byłyby także objęte: ostatnia niedziela stycznia, czerwca, sierpnia oraz pierwsza niedziela lipca.

Zobacz również: Co druga niedziela wolna do handlu. Rafalska potwierdza plany rządu

W myśl założeń, zakaz nie będzie dotyczył m.in. sklepów, w których sprzedaż prowadzi wyłącznie przedsiębiorca w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej – wyjątkiem byliby tu jednak franczyzobiorcy i ajenci, stacji benzynowych – z pewnymi obostrzeniami, aptek czy sklepików dewocjonaliami i pamiątkami.
Przeciwnicy wprowadzenia ustawy podkreślają, że na zakazie najbardziej ucierpią sklepy zlokalizowane w centrach handlowych. Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan podkreśla, że część z nich generuje w niedzielę nawet 20 proc. tygodniowej sprzedaży. Stracą również markety budowlane i meblowe, firmy obsługujące handel, a także branże: magazynowo-logistyczna i e-commerce. PwC szacuje, że wprowadzenie zakazu przyczyni się do redukcji zatrudnienia od 76,1 tys. do 99,3 tys. osób w sektorze handlu detalicznego.

Źródła: „Rzeczpospolita", Konfederacja Lewiatan, PwC

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: