SuperBiz wiadomości Darmowe wizyty u lekarzy rodzinnych

Darmowe wizyty u lekarzy rodzinnych

14.04.2016, godz. 11:15
lekarz, nfz, gabinet, wizyta u lekarza, doktor, pacjent
foto: EAST NEWS

Osoby bez ubezpieczenia zdrowotnego będą mogły za darmo leczyć się u lekarzy rodzinnych. Teraz za taką wizytę muszą zapłacić.

Jak prace legislacyjne nad projektem nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej pójdą zgodnie z planem, to osoby pozbawione ubezpieczenia zdrowotnego (np. zatrudnione na czarno, na umowę cywilnoprawną bez składek na NFZ, niezarejestrowane w urzędzie pracy) będą mogły chodzić na darmowe wizyty do lekarzy rodzinny (podstawowej opieki zdrowotnej/pierwszego kontaktu). Teraz pacjenci bez ubezpieczenia zdrowotnego za takie wizyty i leczenie muszą płacić.

Zobacz: Alimenciarze z więziennymi opaskami lub bez prawa jazdy

Zgodnie z nowymi przepisami rejestratorki lub lekarze nie będą mieli obowiązku sprawdzania w elektronicznym systemie eWUŚ czy pacjent, który się zgłasza do przychodni jest w ogóle ubezpieczony. Będą przyjmować wszystkich chorych. Obecnie gdy nazwisko potencjalnego pacjenta podświetla się w systemie eWUŚ na czerwono, to może on być odprawiony z kwitkiem lub otrzymać rachunek za wizytę u doktora rodzinnego.

Nowe zasady umożliwiające dostęp do lekarzy rodzinnych wszystkim osobom mają przełożyć się na zmniejszenie kosztów leczenia u specjalistów lub w szpitalach. Jak twierdzą pomysłodawcy nowelizacji, chorzy nieubezpieczeni nie idą do lekarza, gdy tylko proces chorobowy się zaczyna. Pacjenci lądują na pogotowiu lub w szpitalu, dopiero wtedy gdy schorzenie się już rozwinie i wymaga poważnego, drogiego leczenia.

Zobacz: Pamiętaj o rozliczeniu PIT. Zobacz, co ci grozi za spóżnienie [WIDEO]

Jest jednak i gorsza wiadomość. Zmiana w systemie zdrowia będzie kosztować. Szacuje się, że obecnie ubezpieczenia zdrowotnego nie ma nawet milion osób. Zniesienie opłat za wizyty u lekarzy rodzinnych może kosztować państwo nawet 0,5 mld zł rocznie.

Źródło: "Rzeczpospolita"

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: