SuperBiz wiadomości DGP: Na wcześniejszą emeryturę trzeba czekać aż do 6 miesięcy!

DGP: Na wcześniejszą emeryturę trzeba czekać aż do 6 miesięcy!

17.07.2017, godz. 16:09
Gwarantowany poziom emerytury
foto: SHUTTERSTOCK

Od 1 października tego roku wchodzi w życie nowy - niższy wiek emerytalny, dzięki któremu dodatkowe 300 tys. Polaków może przejść na emeryturę. Łącznie świadczenie w tym czasie może zacząć pobierać aż pół miliona osób! Oddziały ZUS już przeżywają oblężenie, a jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", przyszły emeryt z kompletem dokumentów, może czekać na przyznanie emerytury nawet do 6 miesięcy!

Przyszli emeryci, którzy planują pobieranie świadczenia emerytalnego od października 2017 roku, muszą zgłosić się z kompletem dokumentów potwierdzających zatrudnienie i wysokość zarobków będących podstawą do wyliczenia emerytury. A niektórych przypadkach również wymagane jest wyliczenie kapitału początkowego (o szczegółach PRZECZYTAJ TUTAJ).

Zobacz również: ZUS pokazuje jak zbiednieją emeryci dzięki reformie PiS

Choć ZUS ustawowo ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku o przyznanie emerytury, eksperci podkreślają, że przyszły emerytów czeka niemiła niespodzianka. Natłok zainteresowanych w ZUS-ie i odsyłanie po uzupełnienie dokumentów, powoduje, że ten czas może się wydłużyć nawet do pół roku - ostrzega Andrzej Radzisław, radca prawny z Kancelarii Prawnej LexConsulting cytowany przez "Dziennik Gazetę Prawną".

Zakład uspokaja, że panuje nad sytuacją, a w przypadku ewentualnych opóźnień w przyznawaniu świadczeń emerytalnych, jest zobowiązany do wypłaty odsetek ustawowych za opóźnienie. - Zakład poradzi sobie z takim zainteresowaniem, nawet jeżeli wszyscy ci uprawnieni podjęliby decyzję o przejściu na emeryturę - zapewnia prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska.

Przypomnijmy, że to nie pierwsze problemy ZUS-u. W czerwcu urzędnicy wysłali list do 19 mln Polaków, w którym urząd oszacował wysokość przyszłych emerytur. Sęk w tym, że są to wyliczenia, które nie będą mieć pokrycia w rzeczywistości. A to dlatego, że ZUS nie uwzględnił faktu obniżenia wieku emerytalnego, które wchodzi w życie od 1 października tego roku i wpłynie na spore obniżenie świadczeń emerytalnych.

Przyszli emeryci z listów dowiedzą się jedynie, ile otrzymaliby po zakończeniu pracy, gdyby nadal obowiązywał wiek emerytalny na poziomie 67 lat. Dlatego szacunki ZUS są mocno zawyżone i w praktyce do portfeli seniorów trafią znacznie mniejsze sumy!

Sprawdź koniecznie: Emerytura: Bez wyliczenia kapitału początkowego nie dostaniesz pieniędzy

A to dopiero początek prawdziwych kłopotów i to dla całej gospodarki, czyli dla nas wszystkich. Adam Czerniak, analityk Polityki Insight i wykładowca w Szkole Głównej Handlowej, wyliczył w radiowej Jedynce, że już od przyszłego roku koszt obniżenia wieku emerytalnego wyniesie 8-10 mld złotych. - I te koszty niestety z roku na rok będą rosły. Dlatego przypuszczam, że po 2020 roku, w związku z rosnącą dziurą w systemie ubezpieczeń społecznych, będzie konieczność podniesienia wieku emerytalnego. Żaden rząd tego nie uniknie, bo będzie to stanowczo zbyt dużym obciążeniem dla finansów publicznych – podkreśla ekonomista.

 

Źródło: "Dziennik Gazeta Prawna"

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: