SuperBiz wiadomości Ekonomiści krytycznie o programie PiS. Populizum i zbytni optymizm

Ekonomiści krytycznie o programie PiS. Populizum i zbytni optymizm

08.07.2015, godz. 11:53
Jarosław Kaczyński, Beata Szydło
foto: EAST NEWS

Negatywny wpływ na gospodarkę, populizm, zbyt wielki optymizm – to główne wnioski ekonomistów po zapoznaniu się z programem gospodarczym Beaty Szydło, przedstawionym 4 lipca w Katowicach. Jedynie pomysł podatku dla banków i obniżenia podatku dla mikroprzedsiębiorstw specjaliści oceniają pozytywnie. Co zaskakujące, propozycje Szydło mają przeciwników nawet wśród przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy.

Politycy PiS przed jesiennymi wyborami do parlamentu zapowiadają m.in.: obniżenie VAT-u do 22 proc., świadczenie 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko (dla ubogich rodzin także na pierwsze), podniesienie kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł, likwidacja NFZ i obniżenie wieku emerytalnego.

Czytaj także: PiS chce opodatkować banki, ale nie SKOK-i. Nowy podatek ma przynieść 5 mld zł

Te śmiałe projekty to obciążenie dla budżetu rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych. Szydło zapowiada, że pieniądze na reformy znajdą się po zlikwidowaniu szarej strefy, uszczelnieniu systemu podatkowego oraz obłożeniu nowym podatkiem banków i hipermarketów.

- Co do zasady uważam, że poziom dodatkowych dochodów został przeszacowany, a wydatki niedoszacowane – komentuje dla Money.pl Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole. Podobnie uważa prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, który twierdzi, że od lat próbuje się uszczelniać luki w systemie podatkowym i wypływy z tego tytułu wyniosą najwyżej kilkanaście mld zł, a nie 52 mld zł jak szacuje Szydło.

Prof. Gomułka z kolei pozytywnie ocenia propozycję PiS w kwestii obniżenia podatku CIT dla mikroprzedsiębiorstw. W jego ocenie koszt dla finansów publicznych takiej operacji będzie niewielki, a zyski dla małych firm istotne.

Co ciekawe propozycja obniżenia podatku VAT została skrytykowana przez Jarosława Gowina, sojusznika PiS. - Te wyliczenia będą musiały być weryfikowane. Trzeba dokonać pewnej korekty, jeśli chodzi o wpływy z VAT - powiedział lider Polski Razem w "Wyborczej".

Sprawdź koniecznie: PO: Młodzi do 30-tki bez PIT-u, wyższa kwota wolna od podatku i niższy VAT

Według Gowina korekta wyniesie 1,5-2 mld zł. - Obliczenia ekspertów PiS oparte były na założeniu, że VAT wynosi 23 proc., a efektywny VAT to jest ok. 17 proc. To daje różnicę 2 mld. Wiadomo też, że VAT na żywność jest niższy - uważa Gowin.

We wtorek do słów Gowina odniosła się Szydło. - Gowin się zasugerował. Moje wyliczenia są racjonalne. Z całym szacunkiem dla niego: on nie jest specjalistą od ekonomii - mówiła kandydatka PiS na premiera w Polskim Radiu.

Źródło: Money.pl, "Gazeta Wyborcza"

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: