SuperBiz wiadomości Eksperci PKO BP: Dług Polski w ryzach, ale wzrost PKB spadnie o kilkanaście procent

Eksperci PKO BP: Dług Polski w ryzach, ale wzrost PKB spadnie o kilkanaście procent

03.08.2016, godz. 15:58
Polska gospodarka przyspieszy
Polska gospodarka przyspieszy foto: SHUTTERSTOCK

Ekonomiści największego polskiego banku ocenili prognozy po pierwszym półroczu 2016 roku. Z informacji pozytywnych wynika, że trzymamy nasz dług w ryzach, z negatywnych - perspektywy szybkości wzrostu naszego dochodu narodowego spadły.

Piotr Bujak, głowny ekonomista PKO BP, cytowany przez money.pl, przynał, że mimo obaw, związany m.in. z programem 500 plus, nie przweiduje problemów z deficytem budżetowym:

- Ryzyko znacznego przekroczenia przez deficyt sektora finansów publicznych poziomu 3 proc. PKB jest ograniczone. Wyjściowy, tegoroczny poziom deficytu będzie mniejszy niż wcześniej zakładano. Według naszych prognoz deficyt fiskalny w tym roku wyniesie 2,5-2,6 proc. PKB - powiedział.

Także wzrost inflacji będzie stabilny, nie przekroczy widełek wyznaczonych przez Narodowy Bank Polski, a w styczniu powinna dobić do 1 procenta.

Mniej optymistyczne są dane dotyczące wzrostu Produktu Krajowego Brutto w Polsce - z 4 procent na 3,5 procenta. Niby pół procenta to niedużo, ale w skali polskiego dochodu narodowego to ... 10 miliardów złotych, czyli połowa rocznych kosztów programu 500 plus.

ZOBACZ TEŻ: Jak spada bezrobocie i ile jest ofert pracy w regionach [MAPY]

Co ciekawe, powody mniejszego wzrostu leżą przede wszystkim poza Polską.

- Wiąże się to nie tyle z Brexitem, co bardziej - w naszej ocenie - z sytuacją europejskiego systemu finansowego, europejskich banków. Co prawda wyniki stress testów okazały się lepsze od tego, czego część analityków się obawiała, ale nie ulega wątpliwości, że poważne napięcia w europejskim systemie bankowym pozostają i będą negatywnie wpływać na impuls kredytowy w strefie euro - powiedział Piotr Bujak, cytowany przez money.pl

W gospodarce UE skończył oddziaływać efekt osłabienia euro i spadku cen surowców, który dał impuls rozwojowy, szczególnie eksportowi, dodając mu konkurencyjności. A słabsza kondycja ekonomiczna krajów unijnych to zły prognostyk dla Polski, dla której są głównym rynkiem eksportowym. Kolejny element ciągnący przewidywania w dół, to kulejący start programów z dopłatami UE, co z kolei opóźnia wykorzystanie środków z funduszy unijnych i obniża ich wpływ na dochód narodowy.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: