SuperBiz wiadomości Filantrop Jan Kulczyk. Miliarder rozdwał złoto i miliony [WIDEO]

Filantrop Jan Kulczyk. Miliarder rozdwał złoto i miliony [WIDEO]

30.07.2015, godz. 12:36
Zofia Klepacka odzyskała swój olimpijski medal
Zofia Klepacka i Jan Kulczyk foto: EAST NEWS

Zmarły w środę najbogatszy Polak wielokrotnie udowodnił, że ogromny majątek nie służył mu jedynie do pomnażania fortuny. Jan Kulczyk wspierał potrzebujących budując m.in. hospicja, hojnie wspierał kulturę, a jeszcze bardziej polskich sportowców. Do historii przejdzie wzruszający gest biznesmena, który zlicytował brązowy medal olimpijski Zofii Noceti-Klepackiej, która chciała w ten sposób pomóc chorej dziewczynce. Kulczyk sięgnął głęboko do kieszeni, a wylicytowany krążek zwrócił żeglarce.

Jan Kulczyk przez ponad dekadę zajmował pierwsze miejsce w rankingu tygodnika "Wprost" na najbogatszego Polaka. Swój majątek zbił na branży motoryzacyjnej, a także inwestując w surowce, energetykę oraz infrastrukturę. Łącznie przedsiębiorca z Bydgoszczy zgromadził fortunę przekraczają 15 mld zł!

Czytaj koniecznie: Na co naprawdę umarł Jan Kulczyk? NOWE FAKTY

To były jego pieniądze i mógł z nimi robić, co tylko chciał. Nie ma żadnego nakazu dzielenia się z mniej zamożnymi. Kulczyka do udzielania pomocy innym nie trzeba było jednak namawiać. Miliarder chętnie łożyć miliony na rozwój sportu, kultury czy pomoc charytatywną.

- Owszem, zrobił olbrzymią karierę finansową, ale był zarazem kimś, kto nigdy się do biznesu i finansów nie ograniczał. Osobiście będę pamiętał jego wrażliwość na ludzi – stwierdził w "Super Expressie" abp Tadeusz Gocłowski. Duchowny przypomniał, że Kulczyk finansował budowę hospicjów oraz domów samotnych matek. - Na Wybrzeżu bez Jana Kulczyka nie powstałyby choćby cztery hospicja, w których ludzie przygotowują się niestety do śmierci, bo nie są to hospicja głównie onkologiczne. Ważne jest to, że przygotowują się jednak w ludzkich warunkach. On rozumiał taką potrzebę, była w nim ta wrażliwość – wyznał abp Gocłowski.

Jaką kwotę przeznaczył na to Kulczyk? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że sumą 20 mln zł wsparł dokończenie prac nad Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Pieniądze zostały w całości przeznaczone na realizację wystawy głównej. Była to najwyższa jak dotąd jednorazowa oraz indywidualna pomoc finansowa przekazana na rzecz muzeum w Polsce.

Zmarłego miliardera ciepło wspominać będą również kibice sportowi. Kulczyk oraz jego spółki chętnie finansowały polskich sportowców i angażowali się rozwój sportu w naszym kraju. To dzięki inicjatywie Kulczyka powołano Radę Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Osobiście jej przewodniczył, a w skład RPKO wchodziły wybitne osobistości ze świata sportu, biznesu, polityki, kultury oraz nauki.

Sprawdź również: Jan Kulczyk - jak dorobił się majątku zmarły biznesmen?

Kulczyk Holding i Kulczyk Investments od lat należą do głównych sponsorów Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Przed śmiercią miliarder zadeklarował, że przekaże 30 mln zł na wsparcie przygotowań sportowców do igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku. To najwyższa dotacja na rzecz PKOl jaką kiedykolwiek przekazano.

Spółki Kulczyka finansowały naszych olimpijczyków na XXX Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, a później na XXII Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi w 2014 roku. Za sprawę dotacji najbogatszego Polaka po igrzyskach w Londynie polscy medaliści dostali wyższe nagrody finansowe za zdobycie krążków. Złota premiowane było sumą 120 zł, srebro 80 tys. zł, a brąz 50 tys. zł. Z kolei w konkurencjach drużynowych wszyscy dostaną 75 proc. z tej kwoty.

Kulczyka ciepło wspominać będą też medaliści ostatnich igrzysk zimowych w Soczi. Trójka z nich: Justyna Kowalczyk, Kamil Stoch i Zbigniew Bródka, z Rosji przywiozła złote medale ważące 531 g – jednak zawierały w sobie jedynie po 6 g złota. Kulczyk postanowił to zrekompensować i całej trójce przekazał po złotej sztabce ważącej 525 g. - Ponad trzy miliardy ludzi na całym świecie oglądających ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich w Soczi, to prawie połowa ludności Ziemi. Wielu z nich właśnie dzięki wam dowiedziało się, że Polska to kraj mistrzów, dzielnych, wytrwałych i niepokonanych. Dlatego Polscy kibice chcieliby was ozłocić za to, co dla nas, dla siebie i dla Polski zrobiliście w Soczi. Wszyscy wiemy, jak bardzo zasłużyliście na owe brakujące 525 gramów złota. Myślę, że takie byłoby życzenie wszystkich kibiców. Naszym złotym medalistom to się po prostu należy. Są przecież na wagę złota - powiedział Kulczyk w kwietniu 2014 roku na Gali Olimpijskiej w siedzibie PKOl.

Zobacz także: Dominika Kulczyk - piękna strona biznesu Kulczyków [ZDJĘCIA]

Ten niezwykły gest blednie jednak przy tym, co stało się w przypadku brązowego medalu olimpijskiego Zofii Nocet-Klepackiej wywalczonej w windsurfingowej klasie RS:X. Młoda sportsmenka postanowiła go zlicytować, a zebrane pieniądze przekazać chorej na mukowiscydozę Zuzi, która jest sąsiadką olimpijki. O sprawie zrobiło się głośno w całej Polsce. Medal szybko znalazł nabywcę, a do dziewczynki trafiła niezbędna pomoc. Okazało się, że medal kupił... Jan Kulczyk. Podczas Spotkania Noworocznego Rodziny Olimpijskiej miliarder uroczyście wręczył go Zofii Nocet-Klepackiej, a ta nie kryła wzruszenia.

- Pani Zosiu, tak naprawdę wywalczyła pani ten medal dwukrotnie. W Londynie, a potem jeszcze w Warszawie. Za każdym razem w cudownym, niepowtarzalnym stylu. Pani Zosiu, on musi wrócić do pani - powiedział wówczas Kulczyk.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: