SuperBiz wiadomości Firmę zbudowałem pracą i uporem

Firmę zbudowałem pracą i uporem

04.04.2011, godz. 02:40
Firmę zbudowałem pracą i uporem
foto:

Młodzi ludzie, mimo solidnego wykształcenia, nie mogą znaleźć wymarzonej pracy. Ale i na to jest rozwiązanie. Zawsze można rozkręcić własną firmę, dającą możliwość rozwoju i wielką satysfakcję. Nawet całkiem młodzi poradzą sobie z otworzeniem i prowadzeniem własnego biznesu. Cezary Sadowski (24 l.) z Białegostoku jest na to najlepszym dowodem.

Pan Cezary pokazał, że aby zdobyć upragnione zatrudnienie, nie trzeba godzinami sterczeć w urzędzie pracy z niepewnością, czy jego kompetencje będą wystarczające dla ciągle rosnących wymagań pracodawców. Takie poszukiwanie posady może być naprawdę nużące i pozbawić motywacji do rozwoju własnej kariery zawodowej. Chciał otworzyć własną firmę. Jednak każdy, kto kiedykolwiek o tym myślał, wie, że podjęcie tak ważnej decyzji nie należy do najłatwiejszych.

Dobra jakość się opłaca

- Myśl o otwarciu własnego sklepu zrodziła się dwa lata temu, ale odważyłem się na to dopiero w zeszłym roku - wyjaśnia pan Cezary. Teraz z powodzeniem prowadzi w Białymstoku sklep FARBY Majic. Jest zadowolony ze swojego wyboru. Uważa, że jeśli człowiek wie, co chce robić w życiu, nie boi się ryzyka i jest gotowy do poświęceń, powinien jak najszybciej wziąć sprawy w swoje ręce. To na pewno się opłaci.

Pan Cezary uważa, że osiągnął sukces dzięki towarowi wysokiej jakości, w który zaopatrzony jest jego punkt. Bardzo dobre amerykańskie farby, tynki dekoracyjne renomowanych firm oraz sztukaterie i narzędzia malarskie poważanych w branży marek. Skąd wybór takiego asortymentu?

- Pracowałem cztery lata jako przedstawiciel handlowy w tej branży. Dzięki temu poznałem rynek i zdobyłem bardzo cenne doświadczenie, które teraz mogę wykorzystywać we własnej firmie - wyjaśnia młody biznesmen.

Start i co dalej?

Decyzja o otworzeniu sklepu zapadła głównie dlatego, że pan Cezary chciał być zależny tylko od siebie i móc realizować swoje pomysły. - Nie chciałem w dobie bezrobocia martwić się utratą pracy ani też za wszelką cenę starać się sprostać wciąż rosnącym wymaganiom ze strony pracodawców. Ale rozkręcenie działalności wcale nie było takie proste. A najgorsze były początki - opowiada. - Nowe produkty i silna konkurencja na rynku spędzały mi sen z powiek. Musiałem też odnaleźć się w nowej rzeczywistości i sprostać wymaganiom, jakie niesie założenie własnej działalności. Ciągłe wycieczki po urzędach, załatwianie masy formalności i rosnące stosy rachunków! Wszystko to zniechęcało mnie do postawienia kolejnych kroków w obranym przez siebie kierunku. A jednak parłem do przodu i wierzyłem w to, co robię. I w końcu udało się! - dodaje z satysfakcją.

Teraz pan Cezary może śmiało powiedzieć, że jego zaangażowanie, poświęcenie i determinacja opłacały się.

Przyjdzie czas na zyski

- Z każdym miesiącem mój sklep rozwija się coraz lepiej. Mamy coraz więcej klientów i z dnia na dzień cieszymy się większym zainteresowaniem. Tak naprawdę pracujemy dopiero kilka miesięcy, więc na przeliczanie zysków jest jeszcze trochę za wcześnie - mówi pan Cezary. Jest jednak pewny, że wkrótce będzie mógł się nimi cieszyć. - Zatrudniam dwoje doświadczonych i zaufanych pracowników. Są oni specjalistami w swojej branży - dodaje właściciel sklepu.

Pan Cezary bardzo solidnie dobiera sobie partnerów biznesowych. Szczególnie jeśli chodzi o finanse. Tu trzeba wybrać najlepszych i najbardziej korzystną ofertę. Z tych powodów zdecydował się wziąć kredyt na rozpoczęcie własnej działalności w Kasie Stefczyka. - Polecam SKOK każdemu, kto potrzebuje kredytu na firmę. Szczególnie swoim znajomym, którzy myślą o rozkręceniu własnego biznesu - zapewnia pan Cezary. - Oprócz tego, że w Kasie Stefczyka mają bardzo atrakcyjne oprocentowanie, niezwykle szybko rozpatrują decyzję kredytową, zapewniają także bardzo miłą obsługę. Wszystkie formalności ograniczone są do minimum.

Dobry kredyt

Co ważne, w SKOK-u potrafią dobrze przedstawić ofertę i doradzić, z której najlepiej skorzystać. Pomagają też przebrnąć przez wszystkie formalności i na bieżąco informują o wszystkim, co dzieje się ze złożonym wnioskiem. Zawsze można liczyć na ich pomoc - dodaje młody przedsiębiorca.

Według pana Cezarego jakość obsługi finansowej, oprócz korzystnej oferty, nie jest bez znaczenia dla każdego przedsiębiorcy.

Jak Kasa Stefczyka pomogła rozwinąć własną firmę

Pan Cezary chciał rozpocząć działalność gospodarczą, ale nie miał na to żadnych środków. W grę wchodziła jedynie wysoka pożyczka. Długo szukał dobrej oferty. Odwiedził wiele banków, jednak przejście przez ich zawiłe procedury skłoniło go do szukania prostszych i bardziej ludzkich rozwiązań.

Na dodatek wiele banków nie udziela pożyczek na rozpoczęcie działalności. Pożyczkę można dostać dopiero wtedy, kiedy działa się już pół roku czy nawet rok. Na ogłoszenie SKOK-u natknął się przypadkowo w Internecie. Oferta wydawała się bardzo interesująca, więc szybko postanowił to sprawdzić.

Tym sposobem Cezary Sadowski trafił do oddziału Kasy Stefczyka przy ul. Mickiewicza w Białymstoku. Tu zyskał fachową pomoc i wsparcie. Pracownicy SKOK w fachowy i bardzo konkretny sposób wyjaśnili mu zasady działania spółdzielczej kasy i pomogli uzyskać pieniądze, tak potrzebne młodym przedsiębiorcom na start. - Wszystko stało się dla mnie jasne już podczas pierwszej wizyty. Minimum formalności i przede wszystkim bardzo szybka decyzja. Tak naprawdę na kredyt czekałem zaledwie kilka dni. W porównaniu z bankami to bardzo szybko. To dało mi możliwość błyskawicznego startu. Pracownicy Kasy Stefczyka zaoferowali mi też założenie konta firmowego. Jest ono konieczne, gdy prowadzi się działalność. W SKOK-u prowadzenie rachunku firmowego kosztuje zaledwie 6 zł miesięcznie. Za przelewy płacę natomiast 99 gr. To bardzo dobra oferta.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: