SuperBiz wiadomości Frankowicze protestowali na ulicach. Czekają już 10 miesięcy na pomoc prezydenta Dudy

Frankowicze protestowali na ulicach. Czekają już 10 miesięcy na pomoc prezydenta Dudy

12.06.2016, godz. 09:52
FRANKOWICZE ZNÓW BĘDĄ PROTESTOWAĆ
FRANKOWICZE ZNÓW BĘDĄ PROTESTOWAĆ foto: Super Express

Pod hasłem "Mamy dość" przeszła w sobotę ulicami Warszawy przed Sejm manifestacja zorganizowana przez Stowarzyszenie "Stop bankowemu bezprawiu". Protestujący podkreślali, że wciąż liczą na obiecaną pomoc ze strony prezydenta Andrzeja Dudy, którego urzędnicy pracują już 10 miesięcy nad odpowiednią ustawą. Frankowicze zagrozili, że jeśli do 25 października tego roku nie doczekają się wsparcia, to będą nawoływać do niespłacania nielegalnych - zdaniem sądu, kredytów frankowych.

Szef Stowarzyszenia "Stop bankowemu bezprawiu" (SBB) Maciej Pawlicki podkreślał podczas wiecu, że banki wciąż łamią polskie prawo. - Państwo polskie nadal nie jest w stanie poradzić sobie z łamaniem prawa przez "banksterów" i dlatego mamy dość - mówił.

Czytaj również: Projekt frankowiczów vs projekt prezydenta. 1000+ bank dla gospodarki

Ocenił jednak, że nadzieją dla frankowiczów jest ustawa, nad którą pracują eksperci z Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy. - Bardzo na to liczymy, że prezydent tę ustawę, jakakolwiek ona nie będzie, złoży, w tym miesiącu, po 10 miesiącach pracy, i że praca nad tą ustawą zacznie się na jesieni, a być może jeszcze w lipcu zacznie się w parlamencie - dodał szef Stowarzyszenia.

Przypomniał też koncepcję programu "1000+ - banki dla gospodarki", którą przedstawiciele Stowarzyszenia zaprezentowali podczas czwartkowej debaty pt: "Bezpieczne rozwiązanie problemu kredytów walutowych" zorganizowanej przez Kancelarię Prezydenta. Jak mówił Pawlicki, chodzi o to, by banki oddawały "nielegalnie zagarnione pieniądze".

- Będziemy wpłacać do banku raty takie same, ale bank będzie nielegalną część oddawał do funduszu państwowego, a ten fundusz będzie oddawał ją nam. Krótko mówiąc - nasze raty będą prawdziwe, uczciwe, czyli według kursu z dnia podpisania umowy, a cała część nielegalna będzie nam zwrócona. To jest przeciętnie 1000 zł na jeden kredyt. Te pieniądze wrócą do polskiej gospodarki i napędzać ją będą tak samo jak 500 plus - podkreślał szef Stowarzyszenia "Stop bankowemu bezprawiu".

Zapowiedział, że jeśli do 25 października Sejm nie uchwali ustawy w sprawie pomocy dla frankowiczów, Stowarzyszenie rozpocznie akcję "zero haraczu". - Wszyscy ci, którzy są klientami banków, którzy mają sądownie stwierdzone w umowach klauzule nielegalne, zostaną przez nas wezwani do zaprzestania spłacania nielegalnych kredytów - wyjaśnił Pawlicki.

Zobacz koniecznie: Przez bubel prawny PiS-u banki nie udzielają kredytów

W czasie wiecu frankowicze dokonali symbolicznego "wtrącenia bankstera do więzienia" - w specjalnie przygotowanej drewnianej klatce zamknięty został mężczyzna w czarnym fraku i cylindrze, mający symbolizować chciwego prezesa banku. Uczestnicy zgromadzenia mieli też ze sobą czarną trumnę z napisem "stop banksterom" oraz drewnianą szubienicę, na której wisiał symbol franka szwajcarskiego "CHF".

 

Źródło: PAp

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: