SuperBiz wiadomości Harry Potter wyczarował swoim twórcom krocie. Ile zarobiły książki, filmy i gadżety

Harry Potter wyczarował swoim twórcom krocie. Ile zarobiły książki, filmy i gadżety

07.08.2016, godz. 09:00
Harry Potter
foto:

Szał na Harry’ego Pottera wraca, o ile w ogóle można powiedzieć, by kiedykolwiek się skończył. Przygody tego wykreowanego przez brytyjską pisarkę J.K. Rowling czarodzieja przyniosły zarówno jej samej, jak i wytwórniom filmowym czy producentom zabawek gigantyczne pieniądze. Biznes jest na tyle opłacalny, że niektórzy usiłują się do niego podpiąć, czasem nie do końca legalnie. Przedstawiamy wam świat Harry’ego Pottera w liczbach.

Przez wiernych Kościoła katolickiego bywa odsądzany od czci, bo promuje magię. Dla innych jest z kolei propagatorem wartości takich jak przyjaźń i rodzina, w dodatku swego czasu sprawił, że dzieci, zamiast siedzieć z nosem wlepionym w ekran telewizora czy komputera, z rumieńcami na policzkach czytały książki. Mowa tu, oczywiście, o Harrym Potterze, o którym znów jest głośno za sprawą wystawienia w Londynie sztuki stanowiącej kontynuację jego przygód po ostatnim tomie popularnej książkowej serii. Na czym polega fenomen czarodzieja? Jednym z jego głównych elementów jest talent pisarski autorki książek, Joanne Kathleen Rowling, która od pierwszej części sagi prowadzi Harry’ego przez magiczny, wykreowany przez siebie świat. Po przeczytaniu ostatniego tomu można się zachwycić tym, jak misternie Rowling zlepiła wszystkie elementy intrygi – świadczy to o tym, że już na samym początku serii wiedziała, jak się ma ona zakończyć i nie pisała „na siłę”.

ZOBACZ TEŻ: Elżbieta II skończyła 90 lat! Ile wart jest jej majątek i ile kosztuje jej utrzymanie?

Za swoje starania została nagrodzona przez los. Z matki na zasiłku samotnie wychowującej córkę przeistoczyła się w jedną z najbogatszych kobiet w Wielkiej Brytanii. Od końca czerwca 1997 r., kiedy ukazało się pierwsze brytyjskie wydanie jej książki, po dziś dzień zarobiła krocie. Na jej koncie, według „The Telegraph”, spoczywa obecnie ok. 560 mln funtów (ok. 3 mld zł), ale były czasy, że pieniędzy miała o wiele więcej (choć i teraz jest bogatsza np. od brytyjskiej królowej, która ma  280 mln funtów, czyli jakieś 1,5 mld zł). Był okres, że majątek pisarki wyrażony w dolarach przekraczał miliard, ale w 2012 r. Rowling straciła status dolarowej miliarderki, co oznacza, że - według ówczesnego przelicznika - na jej koncie było mniej niż 640 mln funtów. Patrząc na wszystkie powyższe liczby, wygląda na to, że Rowling, choć wciąż jest obrzydliwe bogata, cały czas biednieje. Wynika to ponoć z tego, że dużą część swego majątku przekazuje regularnie na cele charytatywne, w dodatku nie unika podatków, które też mocno nadwyrężają jej budżet.

Jeśli chodzi o dzieło życia Rowling, ukazało się siedem tomów przygód Harry’ego Pottera. Premiera ostatniej części odbyła się na Wyspach w lipcu 2007 r. Dotychczas na całym świecie sprzedało się ok. 450 mln egzemplarzy sagi, którą przetłumaczono na kilkadziesiąt języków. W Polsce książki o Harrym Potterze ukazywały się nakładem wydawnictwa Media Rodzina. Według najnowszych danych, które udostępniło nam wydawnictwo (na 2015 r.) w Polsce sprzedało się 5,4 mln egzemplarzy. Trzy lata wcześniej było to 5,1 mln sztuk. Aby lepiej wyobrazić sobie, jaki to ogrom książek, wydawnictwo podaje, że ich łączna waga to 3400 ton, czyli tyle ile waży 680 słoni afrykańskich, a ułożone jedna na drugiej stworzyłyby wieżę o wysokości 154 km, co stanowi trzynastokrotność wysokości, na jakiej latają samoloty pasażerskie! Niezwykle trudno jest powiedzieć, ile pieniędzy przyniosła ogólnoświatowa sprzedaż książek z serii o przygodach Pottera. Jedyne dane, do których dotarliśmy, pochodzą z 2007 r. Portal money.pl podał wtedy, że wydawcy zarobili łącznie 9 mld dolarów (dziś to ok. 35 mld zł), ale zaznaczyć trzeba, że kwota ta dotyczy 325 mln sprzedanych w tamtym czasie egzemplarzy. Rok temu anonimowy czytelnik portalu quora.com napisał, że nowsze dane dotyczące sprzedaży książkowej serii nie są znane, a ich zgadywanie nie ma sensu.

ZOBACZ TEŻ: Ukraina. Wakacyjny raj i piekło w jednym [FELIETON]

Od początku sierpnia br. można już zresztą kupić kolejną książkę z cyklu przygód o Harrym Potterze. Nie jest ona jednak ósmym tomem sensu stricto – zwiera bowiem zapis sztuki „Harry Potter i przeklęte dziecko”, która od 30 lipca wystawiana jest w Londynie. J.K. Rowling jest jedną z trojga jej autorów. Akcja sztuki rozgrywa się w naszych czasach - 19 lat po wydarzeniach opisanych w siódmym, ostatnim pełnoprawnym tomie serii o Harrym. Teraz czarodziej jest już dorosłym urzędnikiem Ministerstwa Magii, ma troje dzieci, ale wciąż zmaga się z widmami przeszłości. Sztuka została bardzo dobrze przyjęta przez krytykę (choć, jak podaje „The Independent”, nie podoba się wielu fanom serii). Wystawiana jest w dwóch częściach  - pierwszą widzowie oglądają rano, drugą wieczorem. Łącznie spektakl trwa bowiem aż 4,5 godziny, a więc jego podzielenie było konieczne. Aby obejrzeć sztukę w całości, trzeba wyłożyć od 30 do 140 funtów (150-700 zł) w zależności od miejsca na widowni. Na razie pewne jest, że spektakl będzie wystawiany do 10 grudnia 2017 r.

Już teraz można przewidywać, że okaże się kasowym hitem, tak jak zresztą było w przypadku filmów opartych na motywach powieści Rowling. Mimo że książek było siedem, nakręcono osiem filmów, ostatnią część sagi dzieląc na dwie części. Wszystkie filmy z serii przyniosły ze sobą zarobek aż 7,7 mld dolarów (prawie 30 mld złotych), ale wytwórnia Warner Bros. zarobiła również na sprzedaży praw autorskich producentom gadżetów i zabawek związanych z Harrym. Cały rynek gadżetów przyniósł jej kolejne 7 mld dolarów (27 mld zł). Z kolei wartość sprzedaży filmów DVD jest szacowana na ok. 4 mld dolarów (16 mld zł), a praw do tytułu dla twórców gier na 1,5 mld dolarów (6 mld zł). Wszystkie te dane pochodzą sprzed czterech lat. Obecnie szacuje się, że marka Harry Potter jest warta od 15 do 25 mld dolarów (58-97 mld zł). Na Harrym Potterze zarabiają nie tylko wielkie korporacje. Zabawki czy książki z cyklu są też gratką dla kolekcjonerów. Np. wyjątkowe pierwsze wydania książek można znaleźć w zagranicznych serwisach aukcyjnych w cenie od 1 tys. do 7,5 tys. dolarów (4-30 tys. zł) za egzemplarz. Z kolei w czerwcu bieżącego roku w serwisie eBay wystawiono na sprzedaż kolekcję wszystkich wypuszczonych do tej pory klocków lego z Harrym. Cena? 10 tys. dolarów (ok. 40 tys. zł)!

ZOBACZ TEŻ: Jak można zarabiać na Pokemon Go?

Na sławie czarodzieja część osób próbuje się wzbogacić nie do końca legalnie. Ostatnio głośno było o grupie naciągaczy, która oferowała Australijczykom trzydniowy kurs pisarstwa wart rzekomo 5 tys. dolarów (ok. 20 tys. zł), który sprzedawali w specjalnej ofercie za mniej niż sto dolarów (ok. 400 zł). Na stronie internetowej reklamującej kurs znajdowało się zdjęcie J.K. Rowling, które sugerowało, że autorka książek o Harrym firmuje kurs swoim nazwiskiem albo nawet brała w nim udział. Sama autorka zdementowała te przypuszczenia, apelując do fanów jej twórczości, by nie dali się nabrać oszustom i nie wyrzucali pieniędzy w błoto. Tymczasem kreatywnie do pomysłu zarabiania na Potterze podszedł słowacki twórca gier Ondrej Tokar, który pracuje właśnie nad wypuszczeniem interaktywnej gry Maguss (przypominającej Pokemon GO), dzięki której ludzie będą mogli m.in. pojedynkować się, tak jak to było w świecie Harry’ego Pottera. Tokar chce, by aplikację z grą można było ściągnąć na telefon bezpłatnie. Zarabiać będzie choćby na sprzedaży elektronicznych różdżek, które będą łączyły się ze smartfonem przez bluetooth. Jedna ma kosztować ok. 50 euro (200 zł)! Twórca gry zapowiada jednak, że będzie można brać w niej udział bez tego drogiego gadżetu. Co ciekawe, choć pomysł opiera się na Harrym Potterze, w grze nigdzie to nazwisko nie pada, nie są też używane żadne terminy występujące w twórczości Rowling, takie jak choćby nazwa szkoły magii Hogwart. Młody Słowak nie chce mieć bowiem problemów w związku z naruszeniem praw autorskich… Czytając wszystko powyższe, można dojść do wniosku, że Harry to prawdziwy czarodziej, skoro sprawił, że cały świat oszalał na jego punkcie.

Źródła: buzzfeed.com, dennik.hnonline.sk, quora.com, tvn24bis.pl, independent.co.uk, harrypottertheplay.com, the-numbers.com, thepennyhoarder.com, mediarodzina.pl, nme.com, telegraph.co.uk, money.pl

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: