SuperBiz wiadomości Ile kosztują wybory prezydenckie w USA

Ile kosztują wybory prezydenckie w USA

02.03.2016, godz. 13:26
Hilary Clinton/Donald Trump
Hilary Clinton / Donald Trump foto: Fotomontaż SE.pl

Już w listopadzie br. poznamy 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jedno jest pewne – nie będzie to Barack Obama, któremu zgodnie z konstytucją nie wolno ubiegać się o trzecią kadencję z rzędu. Amerykański system wyborczy jest bardzo skomplikowany i kosztowny. Postanowiliśmy sprawdzić, ile Amerykanie wydają na swoje wybory prezydenckie.

Amerykański prezydent (wraz z wiceprezydentem) jest wybierany co cztery lata, w Polsce zaś co pięć lat (stanowisko wiceprezydenta nie istnieje). To niejedyne różnice między nami a Ameryką. System wyborczy w USA jest bardzo skomplikowany. Zanim ostatecznie będzie można oddać głos na kandydata, demokraci i republikanie organizują prawybory – ludzie wskazują w nich osoby, które będą ubiegały się o fotel prezydenta.

ZOBACZ TEŻ: Zarobki prezydentów na świecie. Ile zarobi Andrzej Duda, a ile Barack Obama

Podczas listopadowych, ostatecznych, wyborów mieszkańcy poszczególnych stanów wybierają tak naprawdę elektorów, którym wskazują, kogo chcieliby widzieć w Białym Domu. Dopiero w grudniu elektorzy podejmują decyzję zgodnie z wolą Amerykanów. Ile to wszystko kosztuje?

Inaczej niż w Polsce, nie trzeba drukować kart do głosowania. W Ameryce obywatele nie zaznaczają bowiem na nich nazwisk kandydatów – w lokalach wyborczych ustawione są maszyny wyposażone w ekrany dotykowe, za pośrednictwem których głosujący wskazują prezydenta. Maszyna zapamiętuje głosy, a nad prawidłowym przebiegiem ich oddawania czuwa główny strażnik stanowych maszyn do głosowania.

W wielu lokalach wyborczych maszyny te mają więcej niż 10 lat. W Ameryce trwa dyskusja nad zakupem nowych urządzeń, bo z tymi pracującymi do tej pory jest wiele problemów. Szacuje się, że wymiana wszystkich maszyn do głosowania w USA kosztowałaby miliard dolarów (ok. 4 mld zł). Na razie Ameryka się na ten wydatek się nie zdecydowała, ale poszczególne stany, a nawet hrabstwa, wydają miliony dolarów na usprawnienie głosowania – np. w hrabstwie Los Angeles na opracowanie własnego systemu oddawania głosów poszło już 70 mln dolarów (ok. 280 mln zł).

ZOBACZ TEŻ: Zarobki polityków. Ile zarabia prezydent Polski

Szacuje się, że przeprowadzenie tegorocznego głosowania będzie rekordowo drogie i jego koszt wyniesie od 3 do 10 mld dolarów (12-40 mld zł). Warto tu wskazać, że amerykańskie wybory prezydenckie odbywają się łącznie z wyborami do Kongresu i ich koszty są sumowane – w 2012 r. na organizację wyborów wydano ogółem 6,3 mld dolarów (25,2 mld zł), z czego koszt samych wyborów prezydenckich oszacowano na 2,6 mld dolarów (10,4 mld zł). Dla porównania – nasze wybory prezydenckie z zeszłego roku kosztowały ok. 170 mln zł.

Ważne jest też to, ile w Ameryce kosztuje kampania wyborcza poszczególnych kandydatów. W 2012 r. na kampanię ubiegającego się o reelekcję Obamy wydano 683 mln dolarów (2,7 mld zł), podczas gdy jego konkurent, Mitt Romney, przeznaczył na ten cel 433 mln dolarów (1,7 mld zł). W tym roku wszystko wskazuje na to, że o fotel prezydenta będą ubiegali się Hilary Clinton z partii demokratycznej oraz Donald Trump reprezentujący republikanów.

ZOBACZ TEŻ: Ile obietnic wyborczych spełnił Andrzej Duda po 6 miesiącach urzędowania

Dotychczas Clinton udało się zebrać na kampanię 130 mln dolarów (520 mln zł), podczas gdy jej konkurent ma na kampanijnym koncie zaledwie 25 mln dolarów (100 mln zł). Trump uważa jednak, że jest na tyle popularny, iż wydawanie dużych pieniędzy na promowanie jego osoby jest niepotrzebne. Czy takie podejście się opłaci? Przekonamy się w listopadzie.

Źródła: opensecrets.org, investopedia.com, pewtrusts.org, thehill.com

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: