SuperBiz wiadomości Jaki majątek ukrywali prokuratorzy? Broń, duży fiat w garażu i tajemnicze kredyty

Jaki majątek ukrywali prokuratorzy? Broń, duży fiat w garażu i tajemnicze kredyty

24.09.2016, godz. 06:00
Banknoty
Banknoty foto: SHUTTERSTOCK

Decyzją ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, śledczy muszą składać oświadczenia majątkowe, podobnie jak posłowie czy senatorzy. Choć polskim prokuratorom pod względem majątku daleko do niektórych parlamentarzystów, to wciąż jest kilku śledczych, którzy chwalą się wieloma posiadanymi osobliwościami.

Money.pl przeanalizował oświadczenie majątkowe 260 prokuratorów, które pojawiły się na stronie internetowej Prokuratury Krajowej. Najbogatszych z nich przedstawiliśmy w osobnym materiale. Okazuje się, że wielu zmaga się z kredytami frankowymi, ale jest im o tyle łatwiej, że miesięcznie inkasują pięciocyfrowe sumy.

Zobacz także: Ludzie Misiewicza tracą pracę w PGZ. Chodzi o kilkadziesiąt osób

To jednak nie zawsze wystarcza. Jedna ze śledczych, pracująca na co dzień w prokuraturze na wschodzie kraju, przyznaje w swoim oświadczeniu majątkowym, że wzięła dwa kredyty na łączną kwotę ponad 60 tys. zł bez zgody i wiedzy małżonka. Do spłaty pozostało jej jeszcze 3/4 tej kwoty oraz ponad 50 tys. franków szwajcarskich z tytułu kredytu hipotecznego, który zaciągnęła na budowę domu (to już za zgodą męża).

Wielu prokuratorów decyduje się inwestować zarobione pieniądze w papiery wartościowe. Rekordziści mają nawet pół miliona złotych ulokowane w funduszach inwestycyjnych. Są też jednak tacy, którzy sami kupują akcje spółek, przede wszystkim notowanych na GPW.

Najmocniej inwestuje prok. Marek Kowalcze, na co dzień pracujący w krakowskiej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. W swoim portfelu inwestycyjnym ma akcje 12 spółek, warte w sumie prawie 80 tys. zł. Wśród nich są m.in. AmRest, Grupa Azoty, Indykpol, Livechat, Vindexus czy Śnieżka.

Prawie 50 tys. zł w akcjach ma natomiast prok. Aneta Uszyńska z mazowieckiego oddziału ds. walki z przestępczością zorganizowaną i korupcją. Ona najwięcej zainwestowała w GPW, Tauron i Energę. Oprócz tego ma również 61 akcji Grupy Wirtualna Polska. Podobny portfel zbudował Stanisław Bończak. Jednak zamiast dwóch ostatnich wybrał PZU i Jastrzębską Spółkę Węglową. W sumie w papierach wartościowych ma ponad 15 tys. zł.

Czytaj też: PiS złamie swoją obietnicę? MF: Nie będzie obniżki podatku VAT aż do 2019

Oprócz wspomnianej trójki, mniejsze kwoty w akcje zainwestowało jeszcze dziesięcioro śledczych. Największą popularnością cieszą się papiery wyemitowane przez spółki państwowe - GPW, Tauron, PZU czy PKO.

Prok. Jarosław Szubert postawił na Leszka Czarneckiego i ma prawie 3500 akcji LC Corp. Natomiast Piotr Stawowy ma w portfelu 217 akcji Telewizji Republika, które nadawca wyemitował na początku swojego istnienia.

Tylko jeden z 260 prześwietlonych przez nas prokuratorów pożyczył pieniądze państwu, wykupując obligacje skarbowe. To spora kwota, bo aż 144 tys. zł.

 

Źródło: Money.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: