SuperBiz wiadomości Już wiadomo, co poparzyło przełyk mężczyzny z Bolesławca. Jest też apel Żywca

Już wiadomo, co poparzyło przełyk mężczyzny z Bolesławca. Jest też apel Żywca

23.10.2016, godz. 12:56
Woda Żywiec Zdrój Żywioł
foto: Materiały prasowe

Firma Żywiec Zdrój wydała wczoraj komunikat prasowy, który odnosi się do głośnej sprawy z września br. Przypomnijmy: jeden z konsumentów po spożyciu substancji zawartej w butelce po wodzie Żywioł Żywiec Zdrój trafił do szpitala z poparzonym przełykiem. Teraz już wiadomo, co znajdowało się w butelce. W związku z tym Żywiec w komunikacie zamieszcza apel do swoich klientów.

W drugiej połowie września ogólnopolskie media obiegła szokująca informacja: mocno gazowana woda Żywioł Żywiec Zdrój może być niebezpieczna dla zdrowia konsumentów. Pojawiła się ona po tym, jak mieszkaniec Bolesławca trafił do szpitala z poparzonym przełykiem po wypiciu, jak mu się wydawało, wody, której butelkę wyjął z dopiero co napoczętej zgrzewki. Sprawę prędko zaczęły wyjaśniać służby sanitarne, policja i prokuratura. Na wszelki wypadek Żywiec wycofał z rynku wodę, która mogła być warta nawet pół miliona złotych. Okazało się, że zupełnie niepotrzebnie: wyszło na jaw, że zgrzewka, z której wyciągnął butelkę mężczyzna, nie była fabrycznie zapakowana, a jakimś cudem znalazła się w niej butelka z zupełnie innej partii.

ZOBACZ TEŻ: Afera butelkowa. Z rynku znika woda Żywca warta co najmniej pół mln zł!

Służby prędko stwierdziły, że firma Żywiec nie dopuściła się żadnych nieprawidłowości, a jej produkty są w pełni bezpieczne. Pozostało ustalić, co właściwie znajdowało się w trefnej butelce i w jaki sposób dostała się ona do zgrzewki. Tę druga kwestię wciąż bada prokuratura, co do pierwszej, okazało się, że butelka zawierała… utwardzacz do żywić poliestrowych (Butanox 50 lub 60)! „Zgrzewka zakupiona została przez producenta wyrobów z laminatów poliestrowo-szklanych z Bolesławca w hurtowni chemii i opakowań” - podaje w swoim komuniakcie Żywiec, co może wskazywać na to, że umieszczenie butelki z preparatem w zgrzewce było czyjąś fatalną pomyłką. Podkreślamy jednak jeszcze raz: to nie zostało oficjalnie ustalone przez śledczych.

ZOBACZ TEŻ: Żywiec Zdrój wznawia sprzedaż wody Żywioł

„Jest nam przykro, że zdarzenie w Bolesławcu miało miejsce. Wszystkie analizy potwierdzają, że produkty Żywiec Zdrój są bezpieczne, a w opakowaniu opatrzonym etykietą „Żywioł” z Bolesławca nie znajdowała się woda, tylko mieszanina substancji, która dostała się do butelki po jej otwarciu. Doceniamy fakt, że działania wszystkich organów kontrolnych prowadzone są w sposób bardzo aktywny i czekamy na dalsze ustalenia prowadzące do całkowitego wyjaśnienia sprawy. Jednocześnie apelujemy do konsumentów, by nie przechowywali obcych substancji w opakowaniach po żywności” - podaje w komunikacie Żywiec.

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: