SuperBiz wiadomości KE pozwała Polskę za ograniczanie ruchu tranzytowego

KE pozwała Polskę za ograniczanie ruchu tranzytowego

18.11.2016, godz. 13:31
Zakazy dotyczące poruszania się ciężarówek po drogach
foto: SHUTTERSTOCK

Jak tłumaczy Komisja Europejska, Polska ogranicza swobodę przemieszczania się samochodom ciężarowym o dużej osi nacisku. Nie dostosowaliśmy przepisów do unijnej dyrektywy. Sprawę opisało tvn24bis.pl.

W opinii Komisji Europejskiej Polska w nieprawidłowy sposób wdrożyła unijną dyrektywę regulujące maksymalne obciążenia i wymiary określonych pojazdów drogowych. Polska utrudnia samochodom ciężarowym swobodne przemieszczanie się po europejskiej sieci dróg – również tym, które spełniają unijne normy.

Zgodnie z polskim prawem, kierowcy samochodów o nacisku osi przekraczającym osiem lub dziesięć ton mogą poruszać się po drogach drugorzędnych (czyli takich, na których natężenie ruchu nie przekracza 6 tys. pojazdów na dobę) tylko pod warunkiem, że posiadają specjalne zezwolenie. Wydaje je odpowiedni zarządca dróg. W polskich realiach do kategorii dróg drugorzędnych można zaliczyć drogi wojewódzkie, powiatowe, ale także niektóre arterie miejskie.

Zobacz także: Zmiany w ubezpieczeniu OC w 2017 roku

Według ekspertów z Komisji Europejskiej Polska nie powinna wymagać specjalnego zezwolenia od kierowców, których auta spełniają wymogi względem obciążenia obowiązujące w Unii Europejskiej. Do grupy pojazdów zgodnych z unijnymi normami zalicza się wiele samochodów ciężarowych, które służą do transportu różnego rodzaju towarów na duże odległości. KE podkreśla, że ponieważ polskie drogi są zarządzane przez różne podmioty (gminne, powiatowe, wojewódzkie i centralne), w niektórych przypadkach niezbędne może być uzyskanie wielu pozwoleń na przejazd.

- Procedura uzyskania zezwolenia jest czasochłonna. Sytuacja ta prowadzi to znacznych obciążeń dla przewoźników i stanowi przeszkodę we właściwym funkcjonowaniu rynku wewnętrznego w sektorze transportu – czytamy w uzasadnieniu KE. – Stosowanie różnych norm w poszczególnych państwach członkowskich mogłyby utrudnić ruch transgraniczny i miałoby niekorzystny wpływ na uczciwą konkurencję – dodaje Komisja Europejska.

Przeczytaj również: Przewozy Regionalne wprowadzą wspólny bilet z PKS i unowocześnią tabor

W lutym Warszawa otrzymała od Brukseli tzw. uzasadnioną opinię. W związku z tym powinna dostosować się do unijnych wymogów, zanim sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości. Wedle europejskich przepisów, które określają maksymalne wymiary i obciążenie poszczególnych rodzajów pojazdów w ruchu wspólnotowym, wszystkie samochody spełniające normy UE powinny mieć zagwarantowaną swobodę przemieszczania się. W przypadku ciężarówek dopuszcza się do 40 ton wagi całkowitej i do 11,5 tony nacisku. Tymczasem na większości polskich dróg obciążenie może wynosić maksymalnie 8 – 10 ton.

Jak poinformowało Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, Polska podjęła odpowiednie kroki, aby dostosować przepisy do unijnej dyrektywy. MIiB był także w kontakcie z KE i otrzymał nieoficjalne zapewnienie, że sprawa nie trafi do Trybunału Sprawiedliwości. Ostatnia informacja o podjętych przez ministerstwo działaniach została przekazana KE 30 sierpnia 2016 roku.

Problem polega na tym, że większość polskich dróg nie jest dostosowana do ruchu ciężkiego, ponieważ powstała przed wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Dopiero po 2004 r. w naszym kraju zaczęto budować drogi spełniające wymogi unijne. Obecnie są ogłaszane przetargi oraz realizowane inwestycje drogowe warte ponad 80 mld złotych. W wyniku ukończenia tych projektów powstaną drogi o nośności 11,5 tony na oś.

Oprac. na podst. tvn24bis.pl

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: