SuperBiz wiadomości Leszek Balcerowicz o planie Morawieckiego: to jest psucie finansów publicznych

Leszek Balcerowicz o planie Morawieckiego: to jest psucie finansów publicznych

30.03.2016, godz. 16:17
Leszek Balcerowicz
Leszek Balcerowicz foto: tvn24.pl

„Wszystkie decyzje PiS wymagają większego deficytu, większego długu publicznego albo większych podatków." – powiedział były minister finansów w programie „Fakty po Faktach". Zdaniem prof. Balcerowicza plan Morawieckiego nie uzdrowi polskiej gospodarki, a wręcz przeciwnie – w dłuższej perspektywie czasu, przy braku odpowiednich reform, silne spowolnienie gospodarcze stanie się faktem.

Profesor nie kryje swojej dezaprobaty dla Prawa i Sprawiedliwości. Krytycznie odnosi się zarówno do planu Morawieckiego, jak i innych reform zapowiedzianych przez PiS. Ekonomista uważa, że plan Morawieckiego nie umożliwi podniesienia średniego wynagrodzenia w naszym kraju do poziomu przeciętnej pensji na Zachodzie do 2030 roku.

- Waham się, czy można użyć słowa „plan", bo plan, jak np. plan Hausnera, oznacza sprecyzowane cele i kompetentnie dobrane środki. W planie Morawieckiego mamy jeden jasno określony cel: Polska w ciągu 15 lat ma osiągnąć taki poziom zarobków jak średnia w Unii Europejskiej. Nie widzę żadnych kompetentnie dobranych środków, które miałyby to zapewnić, tak więc są to raczej pobożne życzenia – uznał Leszek Balcerowicz.

W opinii profesora tempo wzrostu gospodarczego w Polsce może być porównywalne z sytuacją w Czechach. Nawet jeżeli w ciągu najbliższych paru lat będzie można zauważyć wzrost godpodarczy „siłą rozpędu polskiej gospodarki", to w dłuższej perspektywie czasu polska gospodarka wymaga reform. Tylko one pozwolą uchronić nasz kraj przed recesją – utrzymuje Balcerowicz.

Może zainteresować cię także: PKP PLK z nowym prezesem

- Na czym polega dotychczasowa polityka PiS-u i obietnice zawarte w planie Morawieckiego? - zastanawiał się były minister finansów w TVN24. – Od przyszłego roku potrzebne będą 22 mld zł, żeby sfinalizować „500+". Wątpię, żeby udało się to osiągnąć dzięki większej ściągalności podatków. (...) Dodatkowo trzeba ograniczyć deficyt. (...) Plan Morawieckiego zmierza do psucia finansów publicznych, które wymagają naprawy. Nie widzę żadnych reform (...), które miałyby spowodować, że grożące nam silne spowolnienie gospodarki nie stanie się faktem. – zaopiniował Balcerowicz.

Polityk nazwał propozycje PiS-u „antyreformami". Według niego obniżenie wieku emerytalnego sprawi, że drastycznie zmniejszy się liczba pracujących Polaków – po spełnieniu obietnic prezydenta Dudy do 2020 roku z rynku pracy mogą zniknąć nawet 4 mln osób w wieku produkcyjnym.

- Poza tym w tzw. planie pomija się najważniejsze problemy, np. to, że trzeba uzdrowić finanse publiczne. Mamy tam zresztą sprzeczne stwierdzenia. Z jednej strony słusznie twierdzi się, że za mało oszczędzamy, a w związku z tym za mało inwestujemy. Z drugiej strony popiera się milcząco politykę PiS-u, która prowadzi do większego deficytu i w konsekwencji – do pochłaniania przez dziurę budżetową narodowych oszczędności. To się po prostu nie trzyma kupy. – ocenił Balcerowicz w TVN24.

autor: Anna Bartosiewicz zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: