SuperBiz wiadomości Lidl nie docenił „sprytu” Polaków. Miała być promocja, jest śmietnik

Lidl nie docenił „sprytu” Polaków. Miała być promocja, jest śmietnik

08.11.2016, godz. 11:45
Oszuści podszywają się pod Lidla
foto: SHUTTERSTOCK

Co jakiś czas do sieci trafiają filmiki przedstawiające tłumy ludzi szturmujących dyskonty, które „rzuciły” do sklepu jakiś towar klasy premium. W takich sytuacjach internauci złośliwie nazywają zachowanie klientów polskim cebulactwem. Jak więc nazwać to, co obecnie dzieje się w sieci sklepów Lidl? Część klientów przeszła sama siebie. Postanowili nadużyć warunków najnowszej promocji dyskontu i… masowo zwracają puste opakowania, by odzyskać pieniądze za zakupy! Według komentarzy w internecie, robi się z tego niezły śmietnik!

O co chodzi? Lidl postanowił wdrożyć zachodnie standardy w swoich sklepach na terenie naszego kraju i pozwolić ludziom na niemal nieograniczony zwrot produktów, jeśli kupujący nie byli z nich zadowoleni. Nawet w przypadku, w którym zostały całkowicie zużyte! Promocja  nazywa się „Sprytnie i tanio kupować marki Lidla”, obowiązuje w dniach 27 października-30 listopada i dotyczy artykułów spożywczych, chemicznych i kosmetyków marek własnych dyskontu. Marketingowcy sieci najpewniej liczyli na uczciwość klientów, mając nadzieję, że zwroty zdarzą się faktycznie w przypadku, w którym ktoś będzie z zakupionego towaru niezadowolony.

ZOBACZ TEŻ: Lidl rozda pracownikom 9 mln złotych w bonach

Tymczasem, jak piszą serwisy bezprawnik.pl i warszawawpigulce.pl, ludzie poszaleli! Kupują marki Lidla, jadą z zakupami do domu, wypakowują je tam i wracają z pustymi opakowaniami do zwrotu! Według informacji zawartych w artykułach portali, zdarza się, że klienci wyjmują rzeczy z opakowań już na parkingach pod sklepami Lidl i od razu zwracają puste paczki do sklepu! Kasjerzy muszą oddać im pieniądze za zakupione rzeczy, bo regulamin promocji jest niejednoznaczny. Wyraźnie mówi, że można zwrócić opakowanie nienaruszone, z częściowo zużytym towarem bądź już po jego wykorzystaniu. Specjaliści z serwisu bezprawnik.pl wskazują, że słowo „bądź” można tu interpretować na kilka sposobów, więc nawet nieuczciwym klientom należy się zwrot pieniędzy za zakupy!

Uczciwi kupujący są oburzeni całą sytuacją. „Przykre jest to, że obecnie w LIDL-u jest syf, kiła i mogiła… Akcja listopadowa ze zwrotem syfiastych opakowań po produktach to najgorszy pomysł na świecie… Nie dość, że w kolejce stoi się teraz po 30 min. i dłużej, bo przyjeżdżają ludzie z pełnymi koszami opakowań (już nie wspomnę, że tam są bakterie i kasjerzy dotykają tego syfu, wklepując kody, a potem dotykają produktów kupowanych przez innych ludzi - tylko sanepid na Was nasłać), to jeszcze robicie z ludzi kloszardów… Bo inaczej nie da się tego nazwać... Ja rozumiem, spróbuję coś i jak mi nie smakuje, to nie kupuję tego więcej… Żenada, żeby cały miesiąc robić bajzel w sklepie… Przykre, jak się traktuje normalnych kupujących. A Polacy, którzy to robią… to chyba wstydu nie mają... Współczuję Waszym pracownikom - kasjerom, bo to oni zbierają słowny przekaz zdenerwowanych kupujących (...)” - pisze na Facebooku sieci pani Ewa.

ZOBACZ TEŻ: Podróbka torebki Wittchen w Lidlu?

„Celem akcji jest zagwarantowanie klientom całkowitej satysfakcji z zakupionych w naszych sklepach produktów marek własnych. Wierzymy, że dzięki temu podczas kolejnych zakupów konsumenci będą mogli dokonać trafnych wyborów, co może zminimalizować marnowanie żywności w gospodarstwach domowych. W przypadku uwag do promocji, bardzo prosimy o wiadomość poprzez formularz: www.lidl.pl/kontakt, a odpowiedni dział dokładnie zweryfikuje Twoje zgłoszenie i się do niego odniesie” - odpowiada swojej klientce dyskont. Jak wynika z wpisu, promocja wciąż obowiązuje, tymczasem informacji o niej nie ma na głównej stronie Lidla. Komunikat wciąż jednak figuruje na Facebooku niemieckiej sieci:

Na stronie Lidla nie podano żadnego telefonu dla prasy, a jedynie adres mailowy. Wysłaliśmy nań prośbę do zespołu prasowego Lidla o kontakt, abyśmy mogli dowiedzieć się, jak sieć odnosi się do głosów oburzonych klientów. Nasza wiadomość pozostaje jednak bez odpowiedzi.

autor: Piotr Osiński zobacz inne artykuły tego autora
Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: